Przejdź do komentarzyO porach roku i...
Tekst 93 z 91 ze zbioru: Facecje
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2026-02-20
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń29

O pory roku – wciąż mnie pytają. 

„Którą z nich lubisz?” – los obstawiają. 

– No, powiedz wreszcie, nie milcz, się zwierzaj. 

Duże pieniądze już w banku leżą. 


– Czyście zdurnieli? Się zakładacie? 

Mych preferencji jeszcze nie znacie? 

– Przestań wstrzymywać. Mów lapidarnie. 

Ktoś z naszej czwórki forsę dziś zgarnie. 


– Zgoda. Warunek z mej strony padnie. 

Będę bankierem. Kto wpisał trafnie, 

to kasę z losów w całości zgarnie, 

a jeśli nikt z was, ja ją przygarnę. 


Piszę odpowiedź, w skrytkę ją wkładam. 

Powoli wasze losy odsłaniam… 

Wpierw lato… lato… i znowu lato. 

Na losie czwartym jest… także lato. 


Uwaga! Entree! Teraz… co lubię! 

Mą preferencję ujawnię w tłumie: 

„Ja zimę, wiosnę, lato i jesień 

po równi kocham, lecz z zastrzeżeniem, 


na termometrze wciąż plus trzydzieści 

w każdej z pór roku musi się mieścić, 

tak, jak w tropikach. Gorąc walorem. 

…Kto z was więc trafił? Niestety, sorry, 


w losach jest błędnie, wyłącznie lato. 

Ja kasę zgarniam. Nauczka za to, 

że nawet gdy ktoś raz trafi cudem… 

wyjdą na swoje, (pozbawię złudzeń) – 


inni. Sztuczkami rządzą na świecie. 

O kim to mówię? Chyba już wiecie – 

Polityk pozer, bankowiec w banku. 

To jest, powtórzę, pewne jak w banku.

  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×