Przejdź do komentarzyO porannym gwizdaniu ptaszka
Tekst 147 z 254 ze zbioru: Najnowsze limeryki dolnośląskie
Autor
Gatuneksatyra / groteska
Formafraszka / limeryk
Data dodania2017-05-09
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1231

O porannym gwizdaniu ptaszka


Młodzieniec z wioski Biskupie Doły

wyszedł o świcie za róg stodoły,

lecz tam juz była Kaśka,

więc dał do ręki ptaszka,

potem gwizdali jak dwa kwiczoły.

  Spis treści zbioru
Komentarze (16)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Sprośne. Śmiało można powiedzieć, że satanistyczne. Zdecydowanie utwierdzają mnie w tym przekonaniu nauki Wandy Półtawskiej o męskim narządzie, który nie służy do seksu, lecz z niego wychodzą iskry, których oczekują żeńskie sanktuaria zwane macicami. Chodzi o to, aby mężczyzna opanował swoje ciało i swój narząd, ponieważ dotychczas chłopcy zwyczajnie bawią się swoim ciałem, swoim narządem, którego nie mają prawa dotykać, bo on należy do Boga. Jeśli, Ci Janko rozum podpowie, przestaniesz pisać sprośne limeryki, które wprost prowadzą do piekła. Ja Ciebie do swojego kościoła nie muszę zapraszać, Ty już tam siedzisz po same uszy.

Żaden mężczyzna nie podlega rui, nie ma żadnego okresu rui. Żaden mężczyzna nie podlega prawom materialnym natury, bo ma rozum. To nie jest świat zwierzęcy, gdzie jest marzec i wszystkie koty muszą. Tak mawia Wanda Półtawska, która była tak blisko papieża, że oświeciło ją światło i mądrość.

Mnie mój narząd - prącie trzy na metr, czarne jak w habicie ksiądz, służy jedynie do gwałcenia na krzyżu wszech wiar.
avatar
E atam sprośne-zabawne.Patszki to ptaszki legion,ty od razu bierzesz to do siebie.Moze chodziło o kanarka w klatce?
avatar
Słowo gwizdali,przywodzi na myśl dwóch facetów jednak.
avatar
Pani W Póltawska może ideologicznie była uzależniona od wspaniałego JPII,W KAŻDYM RAZIE NIE OŚWIECIŁ JEJ JEDNAK NA TYLE,ABY GO W CUDOWNY SPOSÓB UZDROWAIŁA,JAKO DOKTOR NAUK MEDYCZNYCH,ALBO ON JĄ JAKO ŚWIĘTY.
avatar
JĄ MÓGŁ UZDROWIC OJCIEC PIO.NALEŻĄCY DO GRONA ŚWIĘTYCH.
avatar
Świetny limeryk!
Niemniej chodzi mi po głowie drobna zmiana:
tam już czekała Kaśka
więc dał jej w rękę ptaszka
avatar
A Kaśka po rozum poszła,aby nazwać ptaszka kurem.
avatar
Limeryk dobry, ale komentarze wyjątkowo głupie:)
avatar
Dziękuję bardzo za komentarze. Optymisto, Twoja sugestia jest zasadna, ale wynikałoby wówczas, że to była umówiona schadzka. Natomiast w moim zamyśle spotkanie było przypadkowe, gdyż młodzieniec po prostu poszedł świtem za stodołę się wysikać.
avatar
Poszedł i spotkał tam Kaśkę?A wyjątkowo głupie są takie tematy.
avatar
Anettulo, a kobiety o świcie nie sikają? Przecież to wspaniała poranna czynność.
avatar
To jest "wspaniała "czynność?Wiesz janko nigdy bym nikogo o wspaniałość nie podejrzewała,w w yniku sikania.
avatar
Uśmaiłem się, Janko :)))

Anettulo, to jest wspaniała czynność. Nie wierzysz? Spróbuj rano tego nie zrobić...
avatar
Czuję się jasnie oświecona w tym zakresie-rzeczywiście szok.NIEWYOBRAŻALNE.
avatar
Zapomniałem, że to się gwiżdże, bo ja mówię psi psi. Ale skucha:-(
avatar
Legionie, jeśli masz gwizdek w ustach, to gwiżdżesz.
© 2010-2016 by Creative Media
×