Przejdź do komentarzy,,SKĄD SIĘ BIERZE NIENAWIŚĆ DO PiS,,
Tekst 29 z 30 ze zbioru: Mój głos
Autor
Gatunekpublicystyka i reportaż
Formaproza
Data dodania2017-05-13
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1427

z cyklu : wyszperane w internecie :



,,Trzymasz w jednej ręce kapeć a w drugiej zdjęcie Kaczyńskiego, Rydzyka, mohera lub PISiora. Kapciem walisz psa po łbie i pokazujesz mu zdjęcie.

Po 100 próbach pies warczy niezależnie od tego czy pokazujesz mu kapeć czy owe zdjęcie.

Dla odmiany pokazujesz burkowi zdjęcie Donalda i dajesz kiełbaskę. Po 100 próbach burek ślini się i łasi niezależnie od tego, czy ujrzy Donalda czy kiełbasę.

Dokładnie na tej zasadzie „postępowe“ środowiska prowadzą wojnę psychologiczną: złodzieja przewalającego grube pieniądze na lewych prywatyzacjach ubiera się w ładny garnitur i ukazuje go powtarzjąc słowa klucze kodujące podświadomość: Europa, styl, szyk, elegancja, postęp, inteligencja, kultura, uznanie w świecie, wielkie miasto.

Po jakimś czasie wystarczy pokazać w telewizji uśmiechniętego złodzieja w garniturze od Versace i podświadomość reaguje zwracając nam sugestię, zalewając nas miłymi uczuciami, które zostały tam wprowadzone.

Z kolei uczciwego człowieka, np. który chce odsunąć od władzy ludzi którzy donosili na kolegów, kradli, itd., pokazuje się rzucając hasła typu: nienawiść, oszołomstwo, pieniactwo, skłócanie Polaków, jątrzenie, złość, bieda, smutek, brzydota, zacofanie, wiocha.

Tak samo jest z owymi „młodymi, wykształconymi, z wielkich miast“. Widzą zdjęcie Kaczyńskiego - zalewają ich uczucia nienawiści, gniewu, agresji.

Widzą zdjęcie Tuska - i wpadają w przyjemny stan umysłu, odprężają się.

To właśnie uwarunkowanie oparte na odruchu Pawłowa. Wie o tym każdy spec od reklamy. Sprawdźcie sami, spytajcie przeciętnego wyznawcę PO czemu tak bardzo tego nieszczęsnego Kaczyńskiego i PiS-u nienawidzi.,,


  Spis treści zbioru
Komentarze (58)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Myślę, że niedobrze, iż na portal wkracza polityka.Ale widać, jak parzy w stopy niektórych to, co się dziś dzieje. Bo zagrożone są ich interesy i interesiki.Zgadzam się z autorem. Ponieważ mamy demokrację, tak zwane wolne media i środowiska, zwłaszcza bogatsze materialnie, a także dawniej uprzywilejowane i tylko formalnie uczciwe, bo powiązane z różnymi sieciami i siatkami, wzajemnie korzystnych powiązań mogą,tworzących państwo sprzed czasów przed PIS, kierując się demagogią i wpływami, wygadywać i wypisywać oszczercze bzdury pod adresem obecnej władzy, tysiąc razy uczciwszej, nią ta i owa, co ongiś, od lat wielu, nam panowała.
avatar
Moim zdaniem układ geograficzny Polski jest niefortunny,i uważam,ze JPII miał rację,ponieważ niektórzy nadal uważają,że garnitur Wersace nie jest awłaściwy(a jest to dobra marka,i materiał więc nie rozumiem)jednak stwierdzam,że niektórzy tym samym opowiadają sie za komunizmem i dziadostwem,a kACZYZM I słynne "spadaj dziadu"miało być skierowane do bednej mamionej czczymi obietnicami części społeczeństwa,którzy naal uważają,że jest dobrze(przy ok 800 zł emerytury i refundacji leków dla 75 plus-)rewelacja.Skoro jest tak wspaniale z KACZYZMEM to na go garniturze można pomarzyć,a o sukience i butach od Wersace także(tymczasem na kler przeznaczy się ok 1.5 miliarda zł.Ile to jest w czasach kiedy ludzie mają się za uprzywilejowanych społecznie,i to dzięki Kaczym pomysłom?Może nie chodzi o sam materiał ludzki,ale o jakość,której nie przekłada się ani na prace ani na płacę.Dlatego każdy niech przyzna w duchu,czy chce mieć czy chce być?Ponieważ być(znaczy byc w kosciele)ale mieć to juz sprawa państwowej wagi.
avatar
Niedawno przeglądałam pierwsze numery niegdyś ekskluzywnego miesięcznika "Twój Styl" [początek lat dziewięćdziesiątych XX wieku].
No i kogo tam mamy? Uwłaszczającą się na potęgę, niemniej wciąż udające niedawną opozycję, nomenklaturę.
Jaruzelskie z Koftami [Krystynami], Łętowskie z Jaruzelskim, Jandzie z Hollandami, Olbrychscy z UDekami, Bakuły, jeszcze prawie święte Maje [Matki Boskie] Komorowskie, Hanie - "złociste gronkowce" z Waltzami, Bartoszewskie "profesorstwo", Nehrebeckie "Anie" plus cały worek "Agory".
Obecnie owo towarzystwo przemieszcza się po rozmaitych, rzekomo broniących (wybiórczej) demokracji, nazywanych marszami - spacerach.
Kaczyński, PiS oraz cały ciemnogrodzki plankton to wyłącznie "figury"; swoistego rodzaju "znaki sprzeciwu" dla podrutowanego staroctwa i ich, zwanej lemingami, progenitury.
A tymczasem "ten kraj" mówi im bezczelnie "chała". I na dodatek pokazuje wała :p

Serdecznie :)))
avatar
Dopisek do poprzedniego komentarza:

http://wpolityce.pl/polityka/339585-a-jak-nie-to-w-morde-szerzenie-anarchii-to-kolejny-orez-uzyty-przez-ludzi-sorosa-do-walki-z-prawda-i-szacunkiem

:)))
avatar
Dobry tekst, Arsenie. Spece od manipulacji ludzką podświadomością mają w dzisiejszych czasach dużo pracy i to nie chodzi tylko o reklamę. Wielkie, anonimowe korporacje finansowe kreują tzw. produkty, które zostają prezydentami lub innymi decydentami, a to wszystko po to, żeby stworzyć odpowiednie lobby polityczno-ekonomiczne... czytaj... jeszcze więcej kasy od masy.
Przykładem tego może być niedawny wybór Prezydenta Francji, czy hakerski atak na Hilary Clinton, co skutkowało wyborem Trumpa, dosyć liberalnie nastawinego do Rosji Putina, zważywszy na to, że Europa odjeżdża i Rosji i Ameryce.
Nowe kierunki studiów, jak kreowanie wizerunku, to przyszli agenci prominentnych notabli, którzy dzięki ich pracy stworzą sobie wizerunki uczciwych polityków, czego przykładem jest sam Tusk i jego niemiecki serwilizm, w efekcje którego Europa powinna "znielubić" Polskę, bo Polska wymyka się Niemcom spod konroli i nie mogą ekonomicznie panoszyć się w Polsce, jak za rządów PO-PSL.
Po co ta walka, o te cholerne Caracale? Zakupy PeOwczyków i PSL-u były prawie zawsze chybione, jak gaz rosyjski z Gazpromu. Czy do diabła ciężkiego nie dociera do ludzi, że Francja sprzedała 50 Caracali Brazylii za 7 mld euro, podczas gdy Polsce chcą sprzedać tę samą ilość za 13 mld?
PO rozpoczęło kontrakt na zakup helikopterów, a PiS przerwał ten haniebnie, nieekonomiczny incydent. PO teraz ma pożywkę, jako opozycja, ale w imię czego? Tak sobie po prostu pstryknęli palcem i darowali Francji 5 mld więcej, niż Brazylia? To przecież obłęd... chyba, że poszły w ruch takie łapówy, że głowa mała, a nagle zmienił się rząd i zakup spalił na panewce?

Media nie są i nigdy nie będą niezależne, mimo szermowania demokratycznymi hasłami. światem rządzą pieniądze, a nie demokracja, co widać dokładnie w Polsce, gdzie 85%
avatar
rzekomo polskich mediów należy do niemieckiego koncernu Axel Springer, w tym TVN finansowany przez niemieckie środki, cały onet.pl i sam Bóg wie, co jeszcze.
To przerażające, jak Polacy są manipulowani za niemieckie pieniądze i do czego może doprowadzić zmasowane działanie IV Rzeszy, która za wszelką cenę chce nas uczynić niewolnikami niemieckiej hegemonii, wykorzystując do tego zwykłych zdrajców polskiego narodu.
avatar
Nie bez Kozery... Andrzeja trzeba dodać, że Agora w sporej części należała i chyba dalej należy do Andrzeja Wajdy lub jego spadkobierców. Sen z oczu mi spędza wajdowski nonkonformizm filmowy, ale jak go zestawię z Agorą, to staram się tłumaczyć ten fakt jedynie komercyjnym zabiegiem znanego reżysera, a nie ciągotami do dawnej, czerwonej oligarchii.
avatar
Bardzo cenna i trafna analiza. Skoro już ona jest, to jest i nadzieja na złamanie tej techniki manipulacji społecznej. Trzeba zmienić właścicieli publikatorów w Polsce, koniecznie i to szybko.
avatar
Bardzo trafna uwaga, Bartymeusz, ale już wiemy, że wszystko trzeba zmienić. Publiczność teatrów trzeba zmienić, bo obecna się nie nadaje. To publiczność od Klątwy i od pikniku na Golgocie. Do niczego się nie nadaje taka publiczność. A przecież wiemy, że w całej Polsce pełno takiej publiczności. Jak tylko gdzieś pojawi się ten obwoźny cyrk, to zara lecą na spektakl. Pikników i klątwy im się zachciewa, psia ich mać! Potem normalni ludzie muszą wystawać pod teatrami i czekać aż bydło wyjdzie z budynku, żeby w nie ciepać pomidorami i co tam kto ma pod ręką.

Przede wszystkim to trzeba by wymienić Internet, bo tu najwięcej antypisowskiego gówna. Nigdzie nie ma takiej wrogości do PiSu, jak w internecie. To dlatego, że świnie oderwane od koryt siedzą na bezrobociu i plują na dobrą zmianę w niepolskim Internecie. Wymiana Internetu na polski to podstawa. Inaczej chuj bombki strzeli. Jestem pewien.

A poza tym, to rewolucja pisowska się nie uda, jeśli całe to intelektualne polskie bydło nie pozamyka się ośrodkach zamkniętych. Proszę spojrzeć na wszystkie rewolucje: bolszewicką, faszystowską, maoistyczną, itd... Zawsze wycinano intelektualne bydło. Inaczej chuj bombki strzeli i prawdziwej Polski nie chuja nie będzie! Elyty nie pozwolą!
avatar
WŁADZA

MANIPULUJE.
WERYFIKUJE.
DEPRAWUJE.

SATURN

ZŻERA
WŁASNE
DZIECI.

RZĄD

RZĄDZI.
ZAWŁASZCZA.
ZAOSTRZA KURS.
avatar
To nie układ geograficzny jest przyczyną, ale historyczna ślepota, anarchia, zawiść, zazdrość i wszelkie inne przywary "wielkiego narodu", który obecnie zżera się nawzajem.

Moja prośba do PiS-owców - wynocha z Unii Europejskiej! Nie chcę was dalej opłacać z moich podatków w Germanii.

Co do ekonomii, postudiujcie sobie roczne dane PiS-owkskiego GUS-u. Bez znienawidzonego sąsiada zza Odry jesteście w przeciągu roku na poziomie "octu na półkach". Dla nich, wasz 60% eksport, to jak splunąć, przy rocznych dochodach 1.2 BILIONA EURO.

Spróbujcie szczęścia z Chinami oni chętnie kupują wszystko.

I jeszcze słówko do malarza:
Mam wszelkie zrzuty z monitora twoich obraźliwych komentarzy. Błagaj naród, żeby wygrał PiS!
avatar
Narodowi cała ta do bólu brzucha komiczna "warsiawa" zwisa i powiewa, byle mógł żyć godnie, jak w cywilizowanej Europie. To, co się dzieje w tym kosmosie na szczeblach władzy - nic nas nie obchodzi zgodnie z staropolskim "niech /tam/ się wali, niech się pali, byle my se tańcowali". U Wyspiańskiego to nawet szło chyba tak: "Niech na świecie wojna, byle nasza wieś spokojna!"

To strategia przetrwania. Zawsze, i przecież nie od wczoraj! od tysiącleci! nasz naród z tego na szczytach kur...ego dołka władzy wychodził jakimś cudem cało! To jest jedyny niekwestionowany wyznacznik naszego narodu wielkości.

"Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę, rzucim się przez morze!"
avatar
Posłuchaj mnie… zpol… szczony Bawarczyku znad Wisły.
Módl się lepiej, żebyś nie musiał zwracać kasy za studia, które Ci komuna sprezentowała, bo idzie dobra zmiana i opodatkują uciekinierów również wstecz.
Germania, to kolos na glinianych nogach. Co piąte dziecko w niemieckiej szkole chodzi głodne… twórco rond na bawarskich landstrasach.

Chcesz, to podrzucę Ci zrzuty z innych portali, gdzie sobaczyłem w mniej wybredny sposób.

Twoje strachy, to se schowaj w szelkach i bawarskich Lederhose, żałosny emigrancie.

Wystarczy odesłać z Germanii 15 mln cudzoziemców i padnie IV Rzesza, jak Jerycho. A tacy, jak Ty dostaną łopaty w ręce i ronda będą łopatami i kilofami budować.
Nie rozśmieszaj mnie potęgą Niemiec… najpierw zweryfikuj dług publiczny w Hitlerlandii, a dowiesz się prawdy o potędze Twojej nowej ojczyzny. Wszystko jest bez pokrycia… kredyty, sztuczne pompowanie wirtualnych euro. To właśnie jest Twoja potęga w krótkich spodenkach i rozciągniętych szelkach bawarskich. Nie podoba Ci się Polska, to poszukaj sobie niemieckiej strony i tam deklamuj swoje marszowe brednie, ale po niemiecku, ok?
A teraz, to skocz mi na... szypułkę, śmieszny uciekinierze z Polski, bo mnie tak wystraszyłeś gromadzeniem zrzutów moich komentarzy, że aż się posikałem ze śmiechu w bokserki haha
Acha, spytaj Makreli, kiedy zwróci odszkodowania Polsce za II Wojnę, bo się może okazać, że jak Niemcy zwrócą Polsce należną kasę, to nie starczy im na płacenie Twojej emerytury i wtedy poznasz życie Polaków w diasporze.
avatar
Ileż nienawiści po niewczasie, von Knoedel. I jakie ugruntowane poglądy na temat Niemiec i niemieckiej gospodarki.

Co do należnej kasy, to nie tylko Niemcy mogliby zwrócić, von Knoedel. W rzeczy samej cały świat nam wisi kasę. Rosja, Anglia, Francja za niedotrzymanie umów, USA za opieszałość i zatrudnianie przy azbeście, Peru za autostrady, Argentyna za transfery, Szeszele za pranie kasy kilkunastu tysięcy polskich spółek, Cypr i Wybrzeże Kości Słoniowej za to samo, itd... A jeśliby cofnąć się w historii, to lista znacznie się wydłuży. Wymyśl von Knoedel sposób jak odzyskać przedawnione długi, to ja dla Ciebie wystąpię o medal Największego Polaka Patrioty i wtedy będziesz mógł jechać Polakom od Bawarczyków, Sudetczyków, Zaolziaków i innych.
avatar
legion, nienawiści, to można się uczyć od Ciebie, boś nią przesiąknięty, jak ciasto ponczem.
Co mnie obchodzi Peru, Argentyna i Ameryka? Ty Legion masz doskonale opanowany labirynt pobocznego klechtania, byle dalej od sedna, byle dalej od prawdy.
Warszawę zniszczyli Niemcy i nie pomagała im Argentyna, ani Peru, ani Ameryka.
Ty w dalszym ciągu nic nie rozumiesz, albo udajesz, że rozumiesz. Mnie chodzi o II Wojnę, a nie o złodziei z Wybrzeża Kości Słoniowej.
Nie będzie mnie byle kto straszył i mobingował w Internecie, że wykorzysta swoje zrzuty moich komentarzy.
Może mi skoczyć na kwadraturę sempiterny. Niech nie szukają złodziei z Peru, a raczej tych, którzy naciągnęli Państwo Polskie na państwowe studia, dali z Polszy dyla, a teraz Polskę opluwają i rżną kapitalistów z Golfem III, bo za komuny, to nawet na rower ich nie było stać.

Chcesz podkręcić temat, żebym dostał się w niełaskę Lotty?
Nie uda Ci się taki namber. Siedź sobie w tej nienawiści do PiSu i patrz końca. Jak na razie, to się Twoje prognozy nie sprawdzają. I nie sprawdzą nigdy, ale Ty o tym jeszcze nie wiesz, bo zaślepia Cię nienawiść do dobrej zmiany. I bardzo dobrze, że się nie sprawdza. Dmiesz w dziurawy balon, ale być może musisz mieć jakieś zajęcie, bo są ludzie, którzy z nudów potrafią oszaleć.
avatar
Trudno jest mi się wypowiadać na temat agresywnych uwarunkowań przeciętnego wyznawcy PO. Jeśli chodzi o mnie, odczuć na widok Kaczyńskiego, Belfegora, który być może leczył zatoki butaprenem i widać że nadużywał, nie są spowodowane biciem kapciem po głowie. Pewnie genetycznie jestem uodporniony na populizm. Na przykład na tanie chwyty w rodzaju haseł o repolonizacji mediów, czy nacjonalizacji, żeby wszystko wokół było wreszcie polskie i dla nas Polaków. Prosta sprawa – zarząd państwowej spółki w jednej chwili może zostać obsadzony nominatami dobrej zmiany, wystarczy że taki zna stronę którą pisze długopis i już czeka gigantyczna pensja. Część trzeba z wdzięczności, choć z bólem oddawać na Partię Matkę, ale i tak to dobra zmiana. Wszystko rzecz jasna bez względu na wyniki ekonomiczne firmy. Podobnie jest z repolonizacją mediów. Jakiś Niemiec, albo inny popapraniec musi dbać o ciekawą ramówkę i wiarygodność serwisu, bo przecież mu zależy wyłącznie na zysku, którego nie ma bez oglądalności. Po drugiej stronie jest prawda, a prawda nie ma ceny, więc można i trzeba pakować z budżetu by trafiała pod strzechy. Przyda się znacjonalizować więcej banków, dadzą kasę na wszystko, nawet na polski prom kosmiczny. Jakiś Jasio, zanim go spisze policja zapyta skąd na to wszystko? Ano, Niemcy wreszcie zapłacą za zniszczenie Warszawy. Wszystko się zmieni, jak tylko wstaniemy z kolan. Z tym ostatnim akurat jestem skłonny się zgodzić. Jak wstaniemy z kolan na przykład przed Rydzykiem.
avatar
Ty Legion masz doskonale opanowany labirynt pobocznego klechtania, byle dalej od sedna, byle dalej od prawdy.

Von Knoedel!
"byle dalej od sedna, byle dalej od prawdy" nazywasz "pobocznym klechtaniem"? Klechtanie kojarzy mi się z klechami. Nie wiem, co powiedzieć, ale pomyślałem sobie, że może Ci chodzić o relatywizowanie? To faktycznie bardzo groźne zjawisko, ponieważ potrafi rozbroić każdą bombę. Zaś samego słowa "relatywizm" już nie muszę chyba objaśniać.

Z praktycznego punktu widzenia, aby odzyskać "niemiecki dług" trzeba by na Niemcy napaść po prostu i przeprowadzić grabież majątku. Dawniej Polacy potrafili robić takie rzeczy, ale dziś? Nie sądzę. PiS nie jest w stanie wywrzeć presji ani na Niemcach, ani na opinii międzynarodowej w kwestii wypłaty odszkodowań. Po prostu trzeba zrobić napad.

Przede wszystkim jest problem z wyceną i z tym von Knoedel nie możesz się nie zgodzić. A jeśli nie ma kwoty i zgody co do niej, to jak tu gadać o egzekucji? Takie pieprzenie: Marian mnie winien pieniedzę za spaloną stodołę. Ile? Chuj wie ile. Dużo.
avatar
Bardzo ciekawe rozważania.
Dodam tylko do Waszych spostrzeżeń, iż wrogość i zawiść może mieć fałszywe oblicze.
Ktoś, kto ponosi klęskę, jest zdolny czasami do podłych, sztucznie stworzonych, wymyślonych historyjek...a w jakim celu?
Otóż, to może być jedyna broń, często znana już w szeregach doświadczonych...

Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
avatar
https://youtu.be/OYDtXewW67Q
avatar
Też się zastanawiam skąd ta nienawiść do PiSu. Dla mnie to wyraźny sygnał aby poprzeć ten kierunek polityczny. Z autopsji znam całe to `dobrodziejstwo` zapewnione mediami głównego nurtu w dobie demokracji.
Właśnie takich wartości zawsze broniłem i być może metodyka nie do końca była trafiona (wzbudzała wrogość) to naturalne mechanizmy sprawiały że tłum likwidował wszelkie ekstrema - dba o jednolitość poglądów jak zaczyn o beton.. Czasami prawda to właśnie ten frustrat krzyczący w tłumie- zanim go nie stłumią. Taka to wieloznaczność `tłumika`.
Te same wartości wyrażane spokojniej przynoszą lepsze efekty. O tym wiedzą politycy i osoby aktywne - rożnego powodu, że skromność jest jak magiczne zaklęcie. Tak ogólnie historyczno - politycznie: Problem Polski wynika trochę z położenia geograficznego (aby zawładnąć europą trzeba przejąć serce europy-o tym wiedział niejeden władca) ale w głównej mierze tkwi w nas i naszej mentalności. Jesteśmy wspaniałym narodem, który pięknie potrafi się jednoczyć (już nieraz wroga, nasza Polska tą umiejętnością zaskoczyła) gdy zagrożenie jest oczywiste i namacalne np. nosi niemiecki hełm.. ale gdy zagrożenie trzeba ustalić - poszukać.. ideologicznie błądzimy i rozszczepiamy się na obozy. Wystarczy spojrzeć na historię po XVI wieku (złoty wiek polski gdy byliśmy gospodarni i silni jak nigdy) Tłum likwiduje wszystko czego nierozumie - ta obawa jest naturalna, a w zakresie postępu znacznie spowalnia to tępo. Przecież dobytek cywilizacji, nauka, sztuka dowodzi że to jednostki determinują postęp, nowe kierunki, inne horyzonty. Co do dziś, zaryzykuję stwierdzeniem, że z unii europejskiej trzeba zgrabnie się wymknąć(alternatywnie dobrze dyplomować-naginać - ale nie ma kim) albo poprostu podziękować za pożycie, infrastrukturę i drogi które budowali
avatar
cdn.
które budowali i budować będą dla siebie - siłą rzeczy jeździmy sobie po nich, ale każdy pieniądz musi generować kolejny a w Polsce jak w całym świecie trzeba jeździć Np. do korporacji, a po pracy do Lidla. Pracownik i klient musi być na czas. Europa musi być udrożniona -zatory generują straty, każde dzisiejsze inwestycje są efektem kalkulacji. Nawet jeśli mielibyśmy zostać dywersantem USA (jak Izrael) postawienie na nogi polskiego przemysłu i udział ameryki w polityce europejskiej przyniósłby obu stroną wymierne kożyści, których miernikiem okazałaby się reakcja U.E. i Rosji (jedna konferencja - taka dyplomacja ping-pongowa a wylałoby się sporo faktów). Wszystkie inne rozwiązania wydają się bardziej optymistyczne niż przyglądanie się jak ta `unijna meduza` wchłonie nas, naszą kulturę i dziedzictwo za które wiele pokoleń przelewało krew.Czym jest U.E. To model gospodarczy mający stanowić przeciwwagę innych potężnych gospodarek, ale nie posiadający konceptu na problemy które z roku na rok nasilają się. Poszerzanie unii europejskiej jest swoistym zapełnianiem próżni politycznej, która w różnym nasileniu dolega mocarstwu niemieckiemu od II-ej WŚ.
Przystąpienie Polski i innych krajów do U.E. dla wielu było czymś wspaniałym, a w istocie było zwycięstwem Niemiec I-szej wojny światowej. ~1915 roku Niemcy mieli ambitny plan `Mittel Europa` który zakładał poszerzenie wpływów gospodarczych i utworzenie gospodarek NIEKONKURENCYJNYCH mających stanowić uzupełnienie gospodarki niemieckiej. Dlatego reformuje się naszą gospodarkę, a rząd w głównej mierze realizuje dyrektywy unii europejskiej w przerwach przeprowadzając nowelizacje jakiejś tam nieistotnej ustawy, a która podkarmić ma żąłądki medialne etc.
Jak widać Niemcy odnoszą sukcesy, a działania wojenne potrafią trwać dłużej niż działania militarne. Dziś nie trzeba broni aby osiągać cele i zniewalać ludzi. Od kiedy niemcy wróciły do modelu polityki Bismarka krok po kroku osiągają cele szukając partnerstwa w mocarstwach jak np. z Rosją. Chciałbym zakończy
avatar
czymś optymistycznym ale nic nie przychodzi mi do głowy. Pewien plan realizuje się i nie jest on korzystny dla naszej kraju. Jedynym zawirowaniem tak śilnych, piszących się na naszych oczach kart historii mogą być np. siły przyrody.. a jeśli nastąpią oby nie dotknęły naszej ojczyzny.
Poruszając kolejny temat pod tekstem, chcę nadmienić że bywają też zwycięstwa pozorne, które w istocie są sromotną porażką. Właśnie kończę z tego fakultet, a podmiotom chyba coś zaczyna świtać. Jeśli dwóch ludzi namawia się na Ciebie to muszą się ciebie obawiać albo zazdrościć może.. jeśli tłum to już ciekawsza sprawa, grupowy fortel, wyprysk złości niczym trądzik.. a wszystko, takie coś ciągnie się już od prehistorii..
Ob(ł)awa - jak sama nazwa wskazuje wymaga nakładu.. online bywa tak, że 10 na jednego to chyba jakieś wyrównanie szans.. inwigilacja - przekazywanie wiadomości prywatnych - ich fragmenty w cudzych wierszach, kontrola IP i aktywności.. taki sprzęt a tak nędzne osiągnięcia :) a skoro to nie wystarczyło to całe przedstawienie przypomina końcówkę Bennego Hilla -jak ktoś pamięta :)). Z pewnej analizy i obliczeń wyraźnie wynikało, że tak musi być. Z resztą byle kogo się nie gania - są ludzie którzy potrafią wzbudzać skrajne emocje.Szkoda że to nie real, zawsze mnie to fascynowało. Przewidziałem to z kilkutygodniowym wyprzedzeniem choć intuicja już jesienią zeszłego roku kłuciła się z rozumem :( chyba się starzeję.
Gdzieś w notatkach mam niedokończony felieton poruszający kwestię `psychologii tłumu` i dlaczego ob(ł)awa jednoczy ludzi aby podtrzymać stan rzeczy na pożądanym/nierozwojowym poziomie. Cierpliwość jednostek też ma swoje granice, sentyment może się kiedyś wyczerpać, a każdemu można poświęcić należyty czas. Ale od kiedy ludzie doświadczają nowych obliczy bezradności ~ przylatują z pochodniami, tupią wierszykami.. a tu nic :)) Dlaczego? Z dwóch powodów: będąc w dobrej korelacji.. samemu można planować kłody na które się nie wpada (to też znalazłoby zastosowanie w polityce). A drugi powód: bo człowieka
avatar
powód: bo człowieka prawego zranić można tylko prawdą - spośród setek, dotknął mnie tylko jeden wiersz (kiedyś, podejdę i go wskażę oddając pokłon autorowi)
Oni piszą.. a w ich cieniu dojrzewają sposoby aby dyplomatycznie i pokojowo sami pootwierali oczy i zadali sobie pytanie z czym walczą i w jakim celu.
Wybrałem dobrze, nie chciałem być ojcem chrzestnym `modernhejtu` - pewien pomysł narodził się przypadkiem i jest jakby `prawie doskonały` - ale środowisko poetyckie nie jest dobrym poligonem - jest tam zbyt wielu ludzi którzy piszą dla pisania, a nie w celu rekompensowania własnych wykolejeń, przegapionych stacji i bolączek. Ale jak ten naród wybierze Tuska - co zdeterminuje politykę ułatwiającą wchłonięcie polskości.. a dziś ofiary poprzednich błędów, na wygnaniu żyją z dnia na dzień, w wolnym czasie oblizując paluszki z metafor własnych ideologicznych oprawców.. a którzy niebawem ponownie poślą w niedolę nasze dzieci i wnuki twierdząc że tak musiało być, a świat trzeba kochać bo jest taki jakim go sobie wyobrażamy.. to coś we mnie pęknie i zobaczę jak to zadziała na blogach politycznych.

Dla jasności, moja obecność tu jest dlatego bo szukam miejsca gdzie są ludzie z zasadami i honorem. Gdzie odmienność, innowacyjne podejście do problemu wzbudza refleksje a nie trapi. Gdzie ocenia się problem, a nie człowieka analizując i naprawiając jego życie prywatne.. ze swoim mając (jak się można domyślić) sporo rozterek. Faktem jest, że spora część bez zawiści nie miałaby o czym pisać, taki obrali krzywokształt - to właśnie klęska która wskauje na bezradność.. jak celowanie w rym godząc w przekaz, nikczemność poety wyraża się w słowach.. Moje słowa mają być pomostem między myślą która sprawia że to robię, a tą rodzącą się w wyobraźni odbiorcy.
Staram się iść do przodu.. chociaż kilka spraw chciałoby się wyjaśnić - bezinwazyjnie spoglądam na jutro z uśmiechem bo wiem że czas weryfikuje wszystko a tu wystarczy być sobą :) Dziękuje za uwagę i cierpliwość. Spokojnej nocy wszystkim życzę.
avatar
Świetny wywód, Tango. Jesteś wymagającym adwersarzem, ale odpowiem Tobie konkretami. Otóż wielu ludzi pod każdą szerokością geograficzną jest kosmopolitami. Także w Polsce. Nie oznacza to, że kosmopolita nie żywi pewnego rodzaju sentymentów, lecz fakt, że ojczyzną kosmopolity jest kula ziemska, a jej mieszkańcy takimi samymi ludźmi. Dlatego preferują kurs na otwarcie, a nie zamykanie się. Inna sprawa, że rodzi to różnego rodzaju konsekwencje, ale też budowa państw narodowych rodzi konsekwencje, a przede wszystkim ograniczenia.

"Z gówna bata nie ukręci" - to jest odpowiedź na pytanie o transformację ustrojową po 1989 roku. Natomiast można debatować przez kolejne tysiąc lat "jak można to było zrobić inaczej?".

Zdaje się, że wyborcy PiSu chcieliby powrócić do tego momentu i zacząć wszystko od początku.
avatar
W tym wszystkim chodzi o to, żeby przeczołgać elity. Zostawmy polityków, oni zawsze są winni. Ale chodzi o wszystkie dotychczasowe autorytety, które nie wpisują się, nie popierają, nie identyfikują z linią PiS. Chodzi o pisarzy, malarzy, reżyserów, aktorów, artystów scenicznych, profesorów, sędziów, dziennikarzy, itd. Wszystko jest do wymiany. Zdaje się, że elektorat PiS jest tutaj zgodny i właśnie z jego zapotrzebowania częściowo wynika polityka, jaką prowadzi PiS. Jest to polityka nastawiona na rugowanie mniejszości. Na rugowanie potencjału intelektualnego. Zamach na czystą inteligencję.

PiS urąga inteligencji, a jego wyborcy bluźnią przeciwko niej. Tak wygląda obecna sytuacja Polski, abstrahując od polexitu. Nie jest ważne, czy wyjdziemy z UE, czy nie, ale, że dokonał się w Polsce nieodwracalny podział narodu, który będzie trwał przez najbliższe dziesięciolecia. Nie jest ważne, co sobie myślą ludzie pozytywistycznie nastawieni. Teraz to już inni będą podrzynać gałęzie na których sami siedzą, żeby dogodzić przeciwnikowi. Nienawiść zeszła na sam dół. Może to zatrzymać tylko Pascha.
avatar
Tango,
Ciekawe poglądy.
Faktycznie geopolityczne położenie Polski było przyczyną wielu sporów. W UE nasz kraj pełni ważną rolę. Veto nie jest zawsze przeszkodą, czasami jest chwilą zadumy na poglębienie wiedzy w danej kwestii. Bezkrytyczny serwilizm jescze nikomu nie dał odpowiedniego szacunku. Polityka unijna jest cżęsto niekonkretna i musi się liczyć z liberum veto! Oczywiście liczą się z takim podejściem tylko inteligentyni, demokratyczni i racjonalnie myślący, ponieważ godnego partnera zyskuje się najczęsciej w miarę upływu czasu i doswiadczenia.
Tym bardziej, że takie zachowanie pozwala na szersze horyzonty, na chwilę refleksji, a zpobiega apodyktycznym relacjom.
Nie opowiadam się za żadną formacja polityczną, a raczej za konceptami i inteligentnymi ofertami, projektami, które Polsce pomogą w polepszeniu kwalifikacji chociażby rozwoju ekonomicznego.

"(aby zawładnąć europą trzeba przejąć serce europy-o tym wiedział niejeden władca)"

Dokładnie. Do tego potrzebne jest ogromne wyczucie, poznanie rozmaitych dziedzin, a przede wszystkim pozbycie się odstraszających schematów, które przez wieki były pielegnowane. Nowe idee, otwartość na dialogi, innowacje, po prostu rozwój.
Myślę, że Polska jest Unii potrzebna. Nie jesteśmy mocarstwem jak GB, które po Brexit świetnie sobie poradzi, ale...
To Unia zabiega o Polskę, bo jesteśmy godnym partnerem ze świetnym geopolitycznym położeniem, które determinuje naszą wartość.

cdn...
avatar
Tango, Twoje słowa:

"Poruszając kolejny temat pod tekstem, chcę nadmienić że bywają też zwycięstwa pozorne, które w istocie są sromotną porażką. Właśnie kończę z tego fakultet, a podmiotom chyba coś zaczyna świtać. Jeśli dwóch ludzi namawia się na Ciebie to muszą się ciebie obawiać albo zazdrościć może.. jeśli tłum to już ciekawsza sprawa, grupowy fortel, wyprysk złości niczym trądzik.. a wszystko, takie coś ciągnie się już od prehistorii..
Ob(ł)awa - jak sama nazwa wskazuje wymaga nakładu.. online bywa tak, że 10 na jednego to chyba jakieś wyrównanie szans.. inwigilacja - przekazywanie wiadomości prywatnych - ich fragmenty w cudzych wierszach, kontrola IP i aktywności.. taki sprzęt a tak nędzne osiągnięcia :) a skoro to nie wystarczyło to całe przedstawienie przypomina końcówkę Bennego Hilla -jak ktoś pamięta :))"

To niesamowicie ciekawe, prawie jak w "1984"
George Orwell.
Dziwny jest ten świat. Ale inteligencja nie zawodzi:)

Twój cytat:
". Z pewnej analizy i obliczeń wyraźnie wynikało, że tak musi być. Z resztą byle kogo się nie gania - są ludzie którzy potrafią wzbudzać skrajne emocje.Szkoda że to nie real, zawsze mnie to fascynowało. Przewidziałem to z kilkutygodniowym wyprzedzeniem choć intuicja już jesienią zeszłego roku kłuciła się z rozumem :( chyba się starzeję.
Gdzieś w notatkach mam niedokończony felieton poruszający kwestię `psychologii tłumu` i dlaczego ob(ł)awa jednoczy ludzi aby podtrzymać stan rzeczy na pożądanym/nierozwojowym poziomie. Cierpliwość jednostek też ma swoje granice, sentyment może się kiedyś wyczerpać, a każdemu można poświęcić należyty czas. Ale od kiedy ludzie doświadczają nowych obliczy bezradności ~ przylatują z pochodniami, tupią wierszykami.. a tu nic :)) Dlaczego? "

Odpowiedź bardzo prosta, ale niechaj będzie tajemnicą:)

cdn...
avatar
I jeszcze raz Twoje słowa, Tango,

"Dla jasności, moja obecność tu jest dlatego bo szukam miejsca gdzie są ludzie z zasadami i honorem. Gdzie odmienność, innowacyjne podejście do problemu wzbudza refleksje a nie trapi. Gdzie ocenia się problem, a nie człowieka analizując i naprawiając jego życie prywatne.. ze swoim mając (jak się można domyślić) sporo rozterek. Faktem jest, że spora część bez zawiści nie miałaby o czym pisać, taki obrali krzywokształt - to właśnie klęska która wskauje na bezradność.. jak celowanie w rym godząc w przekaz, nikczemność poety wyraża się w słowach.. Moje słowa mają być pomostem między myślą która sprawia że to robię, a tą rodzącą się w wyobraźni odbiorcy.
Staram się iść do przodu.. chociaż kilka spraw chciałoby się wyjaśnić - bezinwazyjnie spoglądam na jutro z uśmiechem bo wiem że czas weryfikuje wszystko a tu wystarczy być sobą :)"

Eksakt.
Dziękuję za refleksje.
Miłego dnia.
avatar
Legion, dziękuję Ci za kulturalną opinię, a wiem że lubisz czasami pofruwać - tym bardziej doceniam to.
Nie wiem czy jest sens produkować się w tej sprawie - choć tyle myśli właśnie mrowi się w głowie..dzięki za chęć komunikacji i wymiany poglądów.

Dziękuję Auroro za uwagę i poświęcony czas. Tak, Polska jest bardzo cennym partnerem unii, której zależy na jej walorach geopolitycznych i przestrzennych. Pytanie tylko, komu bardziej w przestrzeni czasu, te walory posłużą - nie wypracowała się we mnie jeszcze, umiejętności myślenia o U.E. jak o jednym organizmie. Z resztą, wiele przeszczepów też się nie udaje.
Zaciekawiła mnie ta książka Orwell`a, jestem bliski decyzji aby ją przeczytać, dziękuję :)

P.S.
Ciekawi mnie ta `odpowiedz którą pozostawiłaś w stanie tajemnicy`.. czy mogłabyś mi coś więcej o tym powiedzieć? :)
Pozdrawiam i spokojnej nocy życzę :)
avatar
Witaj Tango,
miło mi, dziękuję za atencję.

Tak, Polska i UE to obszerny temat. Rola Polski jest duża, ale myślę podobnie i nie widzę Unii jako jednolitego organizmu*. Fakt ten zatem, gwarantuje stałe nieporozumienia i konflikty.

Książka o której pisałam jest ciekawa i odniosłam jej tematykę do kontrolowanego świata.
Czyli grupowe przesyłanie wiadomości prywatnych, kontrola aktywnosci online i IP, kontrola wypowiedzi itd.
Jestem pod dużym wrażeniem umiejętności i gry Fair Play*, owych grup.
Jeśli wszyscy się bawią i wyrażaja zgodę na taki bal, to jest ok, niechaj uśmiech z twarzy nie schodzi. Jeśli natomiast zabawa odbywa się kosztem człowieka nieświadomego, takich praktyk, to mój komentarz jest zbędny.

Chętnie odpowiem o Tajemnicy:)
Otóż, jak wyżej wspomniałam, lubię w życiu Fair Play, pod każdym względem. Obserwuję ludzi i analizuję. Wyczuwam czasami dziwne zachowanie i wtedy tracę zaufanie, którym oczywiście potrafię obdarować ludzi.
Nie jest mi z naiwnością po drodze, a jeśli jestem otoczona życzliwymi ludźmi, którzy swoimi gestami potrafią mi powiedzieć więcj aniżeli słowem, to czytam te gesty z zaciekawieniem i fascynacją.
To jest ta Tajemnica.

Wiesz, ostatnio walczyłam z wirusem. To była grypa. Przyczepiła się do mnie nagle, bez powodu. Mam dosyć silną osobowość, odporność, ale ta grypa trwała kilka tygodni. Cudownym uczuciem była troska wielu ludzi, ich gesty, witaminki, które mi przynoszono. Z różnych stron otrzymywałam życzenia zdrowia i pokonania tej grypy. Jednak było kilku ludzi, którzy schowali się, jakby się bali zarazić ową grypą. Nie pokazywali się, ani nie pisali wierszy, jak przed grypą. Wtedy pomyślałam, ok , teraz poznaję prawdziwe oblicze...
cdn...
avatar
Tango,
cdn...

Podczas, gdy niektórzy schowali się w obawie nie wiem przed czym, Inni podali mi przyjazną dłoń, ponieważ dostrzegli zagrożenie wirusem. Do nich dzisiaj się usmiecham i nigdy nie zapomnę akcesu, który miał dla mnie duże znaczenie.
Wiesz, co jest ekstremalne?
Otóż, Ci, którzy się chowali podczas grypy, nie potrafią zrozumieć, dlaczego usmiecham się teraz do Innych, tych zyczliwych osób.
Po zagrożeniu wyszli z ukrycia, jakby nigdy nic i obrażają się za brak zaufania.

Tango, świat jest dziki i piękny.
A ja?
Dziękuję Ci za atencję i Twoją dyskusje ze mną.
To nietypowy gest. Doceniam.
Pozdrowienia serdeczne.
avatar
Witam Auroro, szybko przerobiłaś kwestię polityki -i to jest właśnie dyplomacja :)
Faktycznie szkoda gadać o tym. A już w ogóle kobiecie marnować tym czas - to zwyczajny brak taktu :)
A u mnie to było jeszcze inaczej - choć problematyka podobna.. Jakbym Ci opowiedział moją historię naśmialibyśmy się..:) ale też, często kręcili głową. No ja to raczej taki outsider jestem z natury. W realu to już inaczej, ale tam też stawiam na jakość, a nie ilość znajomych. Tak więc, nie wiem jak to jest mieć wsparcie w necie - zwłaszcza w tych życiowych sprawach czy (jak wspominasz) chorobie. Nie powiem, zdarzyły się może ze trzy historie ale koniec każdej, najwięcej mówił o początku. Jakkolwiek, nigdy się nie chowałem, starałem się i nie odchodziłem od tak - cierpliwie czekałem na szczerość, która nigdy nie nadeszła. Tak widzę dzisiejszy net ;)
Nigdy nikogo nie wystawiłem, nie zostawiłem w dołku, a jak zrezygnowałem z obecności w danym miejscu (o to logowanie Orewll`owi też może chodzić - nie wiem, po lekturze będę mądrzejszy) zawsze zostawiałem `sposób` jak mnie przywołać w chwilach, w których mogła być taka potrzeba. Tak więc, z nieczerpanych potoków, odlewają się mniejsze formy nieobecności ..to życie choć mokre i zasycha u własnych cokołów. A może to bez nas dopiero, problemy innych znajdują rozwiązania - milczenie zawsze ma swoje powody. Zdarzają się też życzliwi, pomocni ludzie o których piszesz. Neta można traktować jako fajne miejsce, gdzie po kilku latach przebywania, ludzie zaczynają mijać się jak na chodnikach..
Tak, co prawda nie zaglądamy sobie w oczy, a w naszą poezję.. ale to niemal to samo. Wieczorami po ciężkim dniu real, opadają `okulary online`..wśród ludzi staramy się mądrze spędzać czas. Cdn..
avatar
Im częściej to jedynie beztlenowe dialogi, z jakiś tam przyczyn `garnitur przebywania` zaczyna prasować się sam, a użytkownik w nim maszerować. Pamiętam wielu ludzi na chodnikach.. w necie też tak jakoś, przywiązałem się do wielu bywalców.. po długim czasie traktowałem inaczej, też licząc na ludzkie maniery - bardzo często tak właśnie było - dobry czas.
A Przyjaźnie, o ho ho, chyba lepiej nie! No, taa Babka mawiała, choćby od niewinnej zaczepki zacząć, a na kwiatach kończyć - w czarnej polewce usycha każdy. Ot szczyt naiwności, a kobiety robią sobie wtedy pedicure ;) Co do dłoni podanej. Niech to będzie ta ostatnia, mozolna.. Właściwa dłoń, jeśli już przybędzie nigdy nie odchodzi - trzeba ją wyrzucić, złamać - jakkolwiek sparzyć. Zycie wie jak to robić, dlatego kompensacyjna złość oddycha częściej.. wpędza zło w bezdech.. a ustąpi tylko gdy trafi na własne odbicie. Jak wtedy pomóc?
Czasami pomoc to tylko ciepły letni wiatr, a czasami nic niewarte przekleństwo, niezagrana melodia, niebo zawsze winne.. ~ale anioły nie mają nic z tym wspólnego. W końcu, każdego można posądzać o skrzydła.
Też dziękuję za ciekawą rozmowę*! Auroro - do dyskusji jest mi zbyt daleko przecież :)
Dobrej nocy.
avatar
Witaj Tango,
ciekawie przedstawiasz fakty. Zapewne masz dużo więcej doświadczenia w necie, aniżeli ja. Dysponuję zaledwie 1,5 rocznym stażem:)
Przedstawiona przeze mnie grypa, to metafora, jak się zapewne domyślasz:)
Ale różne wirusy się zdarzają...

Moim celem pobytu, jest zwyczajna chęć pisania wierszy, czasami prozy i doskonalenie umiejętności wśród ludzi o podobnym hobby. Wśród profesjonalnych i amatorów, życzliwie konstruktywnych. Rozmowy w jezyku polskim, szlifowanie polszczyzny. Wiadomości o kraju, o aktualnościach. Na tym portalu istnieje możliwość dyskusji pod publikacjami. Jestem tu rok. Brałam udział w kilku interesujących dyskusjach, nawet o polityce:) Także nie zawsze omijam ten temat:)
Odnośnie przyjaźni, masz zupełna rację. Poza tym cenie bardzo pewne cechy charakteru, które nawet w świecie wirtualnym pozwalają się sprawdzić.
Nawet w tym świecie niezupełnie realnym:)
Mając dystans, można lepiej sobie poradzić z konfliktami, podobnie jak w realu. Przyjacielskie gesty, to piękno, ale anonimowość utrudnia wszelkie inne kroki, którymi przyjaźń się charakteryzuje. Naiwność jeśli jest wrodzona, nabyta, to porażka każdej kobiety.
Gesty pomocne to rzeczywiście czasami drobnostki, które emocjonalnie potrafią zmienić samopoczucie.

cytat:
"Właściwa dłoń, jeśli już przybędzie nigdy nie odchodzi - trzeba ją wyrzucić, złamać - jakkolwiek sparzyć. Zycie wie jak to robić, dlatego kompensacyjna złość oddycha częściej.. wpędza zło w bezdech.. a ustąpi tylko gdy trafi na własne odbicie"
Tak, masz rację.

Wierzę, że masz swoją ciekawą historię witrualną:)
Fajnie, że się pojawiłeś i zainspirowałeś mnie, do wielu przemyśleń. Orwell byłby zapewne zainteresowany podobnymi poglądami i historiami:)
Spokojnej i dobrej nocy życzę.
avatar
Cześć Auroro, widzę że zaglądasz tu i można Cię spotkać :)
Wiem, też widzę wiele wspólnego w podejściu i przekazie.. cieszą mnie każde inspiracje - tym bardziej miło mi :)
Nie mam tyle czasu, ile chciałbym na rozmowy które lubię. Wybywam ale wracam, zależnie od czasu ;)
Mam tyle zagadnień i tematów o których chciałoby się pogadać, tym bardziej w tak ciekawy sposób.

P.s.
Cokolwiek dziś tu powiemy, może stać się weną wielu poetyckich serc.
Auroro, ostatnia noc wakacji to ta zielona noc :) -z pastą do zębów się kiedyś na koloniach biegało, hehe
Pozdrawiam.. z kapeluszem w dłoni :)

Tango
avatar
Na muzycznym chciałem pisać ale dziś to nie możliwe.. jakiś techniczny niefart - nie zapisuje się :I

Więc awaryjnie tu piszę.. bardzo mnie rozbawiłaś tym `tango.. Tango` :)) fajne zdanie i poczucie humoru.
Miło mi, tango ma to coś faktycznie.. Ja też kiedyś chodziłem na tańce ale koledzy z dzielnicy mówili, że to hańba i zmieniłem na inny sport.. a w którym też trzeba dwojga :P
Oj tam, wszyscy się starzejemy, a czas to najsprawiedliwszy łobuz jakiego znam :)

Lambada też ma trochę tej magii.
Pierwsza sobota sierpnia zobowiązuje do rozrywkowego nastroju - tak uważam :))
avatar
Cześć Tango,
w miarę wolnego czasu zagladam również.
Pracuję często przy komputerze, także czas pozwala.

Tak, jest wiele zagadnień o których można dyskutować, szczególnie z ciekawymi ludźmi.
A to bardzo interesujące, że rozmowy, komentarze, wiersze itd. są inspiracją dla serc poetyckich:)
Zauważyłam to. Czytam wiersze i publikacje na innych portalach poetyckich i czasami zachwycam się tekstami, odnajduję mnóstwo akcentów, bardzo bliskich mojemu sercu...a czasami skrycie się uśmiecham. Dlaczego? To moja tajemnica. Pomalutku analizuję, czasami w mojej ulubionej kawiarence. Piję kawę, pózniej kakao, do tego lody jagodowe.

Tango, dzięki za lambadę, powróciły wspomnienia.

"czas to najsprawiedliwszy łobuz jakiego znam"
Ok, postaram się też tak interpretować:))
Na kolonii byłam. Miałam 10 lat, ale płakałam, bo tęskniłam bardzo...A nocy zielonej nie pamiętam, bo łobuzem nie byłam:)

Tango...miłego dnia.

PS. Drogi Arsene, mam nadzieję, że nie przeszkadza Ci ta wymiana zdań pod Twoim tekstem. Dzięki.
Pozdrowienia.
avatar
Cześć, wiem, nieładnie - oboje potrafimy sobie wyobrazić dlaczego.. a skoro wiemy to samo, szkoda słów. A dziś jest dobrze i niech tak zostanie :)

Łobuzem mogłaś nie być, może nawet nie musiałaś.. pewnie rzeczy działy się same i często sprzyjały :P Pomyślałem, że może poleciłabyś fajną kawiarnię w Olsztynie - niebawem mam delegację i wyplanuję tak, aby na powrocie z Białego i Olecka zatrzymać się w Olsztynie, bardzo bym chciał :)
Odwiedziłbym tę kawiarnię i zamówił coś co polecasz. Może nawet, jakimś trafem zająłbym twój ulubiony stolik ;) dla mnie takie `identyfikacje czaso-przestrzennne` są czymś wyjątkowym.
Mógłbym zostawić dla Ciebie wiadomość na chusteczce, albo jakiś przekaz wyryć łyżeczką na stole - w trakcie dobrego deseru jest to możliwe ;))
Auroro, jakkolwiek to brzmi, zainteresowały mnie okolice i miejsca, w których poezja ma się dobrze :) Pozdrawiam

Tango
avatar
Wiaj Tango,
niezmiernie miły gest i nawet wesoły:)
Ja pożegnałam się z Publixo dwa miesiące temu jak przed chwilą napisałam o tym na wątku muzycznym.
Pożegnałam się pod publikacją jednego z użytkowników. Publikacja była o emigrantach i została usunięta z nieznaych mi powodów. Ale to już nie jest istotne. Poza tym, jak kilkakrotie pisałam, od czerwca już nie publikuję wierszy. Moje wiersze i niektore komentarze były wykorzystywane przez pewną nieżyczliwą mi osobę w celach złośliwych i zazdrosnych, co oczywiście uaktywnilo moje altruistyczne podejście do tej osoby i w obawie o jej psychikę postanowiłam więcej nie publikować:)

Wracając do meritum, Olsztyn?
Pięknieje i fajną kawiarenkę znajdziesz w centrum.
W pięknej galerii, niedaleko jest starówka, gdzie cyganki wróżą z kart. Jeśli chcałbyś rzeżbić jakiś przekaz na stoliku, to najlepiej w małej, cudnej rustikalnej* restaracji na starówce, gdzie serwują pizzę. Tam oto są drewiane stoliki i ławy.
:))Dziękuję Ci za uśmiech, bo chociaż Twój komentarz jest enigmatyczny i nie bardzo wiem jak interpretować to uśmiecham się czytając.
Masz rację, poezja ma się dobrze w pięknych regionach Warmii i Mazur.
A ja? Pozdrawiam Ciebie z emigracji dziękuję z pamięć. Było mi miło.
Aurora.
avatar
Cześć Auroro, miło mi, że się odezwałaś. W prawdzie nie wskazałaś mi konkretnego miejsca w Olsztynie, ale zostawiłaś ciekawy opis, który będąc już na miejscu, postaram się rozszyfrować :)
Mówisz o ludzkiej złośliwości i zawiści, a ja właśnie w tej sprawie. Współczesny `net` ma wielki problem w tym zakresie i nie lada wyzwaniem będzie aby go rozwiązać...a jeśli to niemożliwe, to z Twoją pomocą chociaż zdefiniować.
Mój komentarz faktycznie był trochę `niewychowany` ale jak tylko przekonam się do Ciebie to przestanę tak robić - słowo. Jeśli prośba jednego człowieka jest wstanie zmienić Twoją decyzję, a jeszcze okazałoby się że moja, to proszę zostań!

Będę wieczorem.
avatar
Maciek, sorry za ten offtop, ja poprostu mam złe doświadczenie z PW.. ale może przejdzie mi ta alergia i przestanę rozmawiać pod Twoją publikacją :)
Pozdrawiam.
avatar
Witaj Tango,
zapewne masz rację, aczkolwiek trudno zdefiniować zawiść i zazdrość w necie*. Zaobserwowałam wiele zachowań, często pod publikę*, zapewne w celu podwyższenia wartości własnej, zakompleksionej osobowości?
Aktualnie nie publikuję, ale piszę dosyć dużo.
Julietta pisze opowiadanie, w którym jest wiele akcentów autobiograficznych, ale i obserwacji zachowań ludzkich. Relacje w świecie wirtualnym...już kiedyś o tym wspominałam w moich komentarzach. Napisałam tu sporo komentarzy i brałam często udział w rozmaitych dyskusjach.

Tango, czasami odchodzimy i oglądamy się na chwilę...a czasami...nie powinniśmy.

Mam pewne zasady, których nie zmieniam, doceniam honor, szczerość i nie potrafię oklaskiwać kogoś, kto zawiścią i zazdrością niszczy relacje między ludżmi. Nie potrafię obłudnie oceniać i chwalić kogoś za gnioty, tylko dlatego, że należy się do TWA.
Bardzo Ci dziękuję za miłe słowa.

PS.Poznałam tu kilka osób, które szanuję i będę wspominała z dużym respektem, ale ustępuję miejsca tym innym...Moich wierszy już nie ma, więc osoba zazdrosna i zawistna może spać spokojnie.

Tango, fajnie było wymienić kilka zdań...miło mi.
avatar
Witam Auroro, miło Cię widzieć. Wczoraj wieczorem myślałem, że już poszłaś sobie na dobre. A tu taka miła niespodzianka :)
Niestety nie miałem dziś zbyt wiele czasu i muszę się zbierać do spania, ale temat jest bardzo obecny i raczej potrzebny. Choć masz rację z tym zdefiniowaniem, ja nie stawiam kropki w tym temacie. A kompleksy? kiedyś twierdziłem że tak, ale teraz biorę też pod uwagę inne `napędy` ..choćby zwykłą pasję. Z resztą, taka rasowa zawiść to i bez kompleksów potrafi nieźle funkcjonować ;P temat wymaga zderzenia wielu dziedzin, a zarazem właściwego wyczucia, więc wart jest poświęcenia czasu.
To niebanalne, musiałbym się zebrać żeby się wypowiedzieć.. czasami brak mi słów ale nigdy własnego zdania. Odezwę się, dziękuję za atencję - a widzisz, uczę się ^^ Uśmiechnij się :)) Właśnie sobie przypomniałem jak to było, że zatrzymałem się na Publixo. Bardzo mi miło Auroro, spokojnej nocy.

p.s.
Dobrze że się oglądnęłaś..
Dobranoc
avatar
Witaj Tango,
coraz bardziej intrygujące są rozmowy z Tobą:)
Masz rację, tematy o ludzkich kompleksach i dziwnych zachowaniach wymagają więcej uwagi i zapewne wyczucia.
Ja się cały czas uśmiecham...a atencja, to moje ulubione słowo:)
Tak, różne mogą być przyczyny nienawiści i zazdrości. Jak już wspominałam, piszę opowiadanie w którym podobne tematy są poruszane. Fragmenty możesz poczytać na wątku muzycznym...wszędzie gdzie ukazuje się imię Julietta, mowa jest o opowiadaniu.
Poruszam w nim istotne problemy...w imię sprawiedliwości...z racji profesji posiadam dosyć precyzyjne informacje w owej dziedzinie.
A kilka miesiecy temu, w lutym, kiedy zaczęła się zazdrość i zawiść owej osoby pod moim adresem, otrzymałam istotne dokumenty świadczące o finansowaniu podobnych zachowań. Wyobraż sobie, że ktoś otrzymuje pieniądze za to, że napisze wiersz albo komentarz kompromitujacy drugiego człowieka.
Niesamowite!
Nawet takie sytuacje mają miejsca.

Julietta pisze bardzo ciekawie także o fałszywych twarzach, intrygach itd. Pisze także o zaburzeniach w rozwoju psychoseksualnym, które przyczyniają się często do takich zachowań.
Julietta pisze równiez o miłości i pięknie życia...
Opowiadanie będzie tłumaczone także na język niemiecki i myślę, że za rok będzie gotowe do druku...

Tango, opowiadaj proszę, może Twoje wątki zachęcą Juliettę do frapujacych tematów...
Cieszę się, że możemy popisać. Merci.
Aurora.
avatar
Nienawiść skąd się bierze? Stamtąd, skąd bierze się także... miłość?? Z... serca?
avatar
Cześć :) No ja zawsze jak rozmówca był ciekawy, lubiłem porozmawiać. Wczoraj ponownie zdałem sobie z tego sprawę.. ale też, że pewne minimum musi być zachowane.
Ja przepraszam droga damo, ogarniam to, ale mimo wszystko lubię wiedzieć z kim - w jakiej osobie rozmawiam - czy ta Julietta jest jakoś z Tobą spokrewniona?
Wprowadziłaś kwestię, fakt.. ale rozmawiając z Panią Aurorą dziwnie spoglądam na takie akapity. Może po prostu zapomniałaś mi o czymś powiedzieć :) - jak miałoby pomóc, dopisz proszę, właściwy kontekst i powód..
Dopowiedz mi to, co sprawiłoby że, mój odbiór trafiałby bliżej sedna w końcu - choć rozumiem fabułę i oceniam na bardzo ciekawą, nie chcę się o tym tak dowiadywać :)

To ta ponoć cenna dziś, szczerość.. jeszcze nie marudzę :) a wpadłem bo znalazłem więcej wolnego czasu, a poza tym bo.. mimo naszej ciekawej próby aby tu pogadać, wyczuwam w Tobie sporo pesymizmu
Powiedz mi co tam u Ciebie dziś :)
a jak przynudzam, to chociaż że, się mylę bo jest ok ;)
avatar
Kontynuując poprzednią wypowiedź, z całego serca - bo z głowy raczej chyba nie, prawda?

Co wyraźnie chyba już może w końcu widzimy?

Że uczuć mózg nie kontroluje - a i vice na odwrót też
avatar
Witaj Tango,
fajnie, że piszesz. Cytuję Twoje słowa:
"Ja przepraszam droga damo, ogarniam to, ale mimo wszystko lubię wiedzieć z kim - w jakiej osobie rozmawiam - czy ta Julietta jest jakoś z Tobą spokrewniona?
Wprowadziłaś kwestię, fakt.. ale rozmawiając z Panią Aurorą dziwnie spoglądam na takie akapity. Może po prostu zapomniałaś mi o czymś powiedzieć :) - jak miałoby pomóc, dopisz proszę, właściwy kontekst i powód."

Tango, nie bardzo rozumiem, przecież napisałam, cytuję:

"Tak, różne mogą być przyczyny nienawiści i zazdrości. Jak już wspominałam, piszę opowiadanie w którym podobne tematy są poruszane. Fragmenty możesz poczytać na wątku muzycznym...wszędzie gdzie ukazuje się imię Julietta, mowa jest o opowiadaniu.
Poruszam w nim istotne problemy...

Julietta pisze bardzo ciekawie także o fałszywych twarzach, intrygach itd. Pisze także o zaburzeniach w rozwoju psychoseksualnym, które przyczyniają się często do takich zachowań.
Julietta pisze równiez o miłości i pięknie życia..."

Nie wtrącam żadnych akapitów, bo klarownie napisałam, moim zdaniem:) Ale jeśli to Ci pomoże, to Julietta jest Aurorą. Jak w powyższych postach wspominałam, że opowiadanie zawiera akcenty autobiograficzne...itd. Czy Ty w ogóle czytasz co ja piszę?:)
Ach Tango, jestem tu ponad rok. Zawsze cieszyłam się gdy ktoś napisał o wydanym tomiku czy książce...Gratulowałam szczerze i serdecznie.
Ja Ci piszę o opowiadaniu, ciesząc się jednocześnie, a Ty piszesz: !wyczuwam w Tobie sporo pesymizmu
Powiedz mi co tam u Ciebie dziś :)"

Wiesz, ja żadnego pesymizmu nie widzę, a na pytanie co u mnie dziś...odpowiem, że wszystko dobrze, nie bardzo wiem jak to interpretować, ponieważ piszesz dosyć enigmatycznie:)
Odnośnie szczerości o której wspomniałam i Ty również to mam dużo do przekazania...cdn.
avatar
Tango,
nasza dyskusja z okresu pięknego lata i moje posty z 2018-08-02 00:02,oraz 2018-08-01 11:59, dużo wyjaśniają.
Odnośnie opowiadania, otóż zaczęłam pisać w listopadzie ubiegłego roku. Wtedy pożegnałam pewne miejsce...a że się obejrzałam:))to i wracałam do niego myślami. Zachwycona wierszami inspirowana tęsknotą i pewną bliżej nieokreśloną euforią, pisałam wiersze...Tu je publikowałam. Poznałam ciekawych ludzi z którymi chętnie dyskutowałam na różne tematy: historia, religia, eutanazja, aborcja, UE, gospodarka, odrobina polityki i wiele innych. Miło wspominam ten czas.
Niestety komuś przeszkadzałam...Ta osoba pełna zazdrości i zawiści, wykorzystywała moje wiersze i niektóre komentarze do swoich celów ironicznych i niezbyt sympatycznych dla mnie. Pod publikę tworzyła na tej bazie swoje wierszyki i tym sposobem: po trupach do celu*, niszczyła relacje moje z niektórymi osobami, tylko dla swoich korzyści w zazdrości o pozycję.
Ja nigdy się do nikogo nie wtrącałam do żadnych TWA nie należałam, ani do żadnych miłosnych relacji nikomu nie wchodziłam w drogę.
Dlaczego więc ten cyrk? Nawet wyciągnęłam rękę w sencie propozycji dialogu, która została zignorowana. Chciałam spokojnie popisać z ciekawymi ludżmi, bez stresu i intryg.
W miarę upływu czasu dowiedziałam się, że to nieżyczliwa osoba, która wielu osobom dokuczyła, nie byłam jedyną:)
Wyszły na jaw niesamowite historie, które potwierdziły moje przypuszczenia...
Tango, oto szczerość???
Czy to jest uczciwośc wobec innych???
Sorry, ale to nie moje niveau,tacy ludzie, chociaż jak wspomniałam, mimo, że od lutego nie dawała mi spokoju, kilka miesięcy temu jako Estela na zaciszu zaproponowałam jej dialog pod publikacją pewnego Poety. Zero reakcji...!
Tango, zawsze szczerze pisałam co myślałam, bez kręcenia i obłudy...
avatar
Tango,
nie mam potrzeby owijania w bawełnę prawdy.
Rodzice moi zawsze walczyli o prawdę i mnie tego nauczyli.
Nie rzucam słów na wiatr. Nie mam zamiaru nikogo obrażać, ale nie cierpie hipokryzji. Nie potrafię pisac komentarze piękne i zakłamane a myśleć coś innego.
To tyle Tango o historii zawiści w zazdrości bezpodstawanej...pod publike w celu wywyższenia zakompleksionych cech...a może zarabiania pieniążków, jak donoszą zaufane żródła?

Opowiadanie Julietty albo Aurory, jak wolisz, pisane od roku, od listopada ubiegłego roku...trwa...

Cieszę się, że będe mogła je opublikować.
Pozdrawiam
avatar
Emilio, witam Panią serdecznie.
Myślę, że nienawiść to pewien stan, w którym mózg wypełniony jest bliżej nieokreślonymi reakcjami chemicznymi.
A serce?
A serce nie jest winne niczemu:)
Serdeczne pozdrowienia z szacunkiem, jak zawsze.
avatar
Witam Auroro,

Uważnie przeczytałem Twoją wypowiedź. Widzę że, Tobie też ludzka zawiść i zazdrość dała się we znaki. Więc pewnie rozumiesz skąd mój dystans i nieufność.
Co do wykorzystywania wierszy i wydarzeń w złośliwych ironicznych celach, to faktycznie jest to podłe - a dla niektórych to jedyna rzecz jaką posiadają. Ale odkryłem też w tym sporo zalet. Jak wspomniałem, człowieka prawego dotknąć można tylko prawdą. A tym czasem nie jestem wstanie np. wypić tyle alkoholu, ile nawarzyć potrafi i twórczość :))
Imaginacja stoczonego pijaka w necie powstała w umysłach tak wielu.. czasami sobie myślę żeby ich oświecić np. foto-oświeceniem, ale w sumie obecna konfiguracja jest ok, a kilka rzeczy zostawiam na później.
Odkryłem też nowy sposób na korzystanie z neta. Grunt to go używać, a nie w nim mieszkać.. choć też nadużywałem czasu online, już jakiś czas temu znalazłem w tym złoty środek. Dla prawdy o której wspominasz, poświęciłem już tak wiele. Zasady i honor to coś, za co życie szczególnie lubi kopać tyłek. Chyba jedyną karą dla kłamców jest fakt, że sami nie potrafią nikomu uwierzyć.
We wszystkim można znaleźć coś pozytywnego. Na ten przykład, mam własny harem wierszo..tfurców i choć ostatnio się opuszczają, a najbardziej produktywni byli ~ w czerwcu, to wiem, że wystarczy tam wpaść, obrać silne ogniwo TWA, kopnąć w d..pę i już po chwili cieszyć się dalszą twórczością. To jak wykupić abonament ;P Dlatego też, samemu można planować kłody na które się nie wpada :) Ale czasami sobie myślę ~po co te podziały i kłótnie.. przecież w zgodzie moglibyśmy więcej i każdy mógłby wzbogacać światopogląd i rozwijać się w poezji. Skąd to zakłamanie i konfliktowość? Czy człowiek jest tak genetycznie zaprogramowany?
cdn..
avatar
Jeśli Ciebie zdenerwowałem to przepraszam, ale musiałem w ten sposób postąpić. Niektóre fakty wylewają się właśnie w takich okolicznościach.
Wydawało mi się to dość dziwne, że piszesz w innej osobie i że może robisz ze mnie `wała`, ale teraz wszystko jest jasne i klarowne :)
Myślę, że mnie przekonałaś dlatego uśmiecham się do Ciebie i zapewniam, że wszystko jest ok :)
Nie zdradziłaś mi swojej ulubionej kawiarenki, ale może w ramach przeprosin dasz się chociaż zaprosić na `rosół z esteli`? :) Pozdrawiam serdecznie :)

Tango
avatar
Emilio,
Zgodzę się z przedmówczynią, że odpowiedzi należało by szukać np. w Bio-chemii. Bo na ile nasz umysł potrafi kształtować świadomość niezgłębionego bytu, to nadal jesteśmy organizmami, podlegającymi prawom przyrody.
Pozdrawiam :)
avatar
Auroro,
(Nie mam jak inaczej zapytać więc muszę tutaj)
Chciałem napisać do Ciebie P.W. ale wiadomość nie dociera. Czy to awaria techniczna czy nie życzysz sobie wiadomości prywatnych?

Tango
avatar
Kurdele… niekórzy to mają szczęście. Ja nie mogę nikogo zaprosić na pierogi, naleśniki z bitą śmietaną w polewie truskawkowej, ani nawet na... rurkę z kremem.
Musiałem popełniać ciągle jakiś błąd. Okazuje się, że zaproszenie na rosół, to przeoryginalny sposób na zawarcie znajomości. Ale cóż… od lat wstawiam fotkę w avatarze mojego ciotecznego brata (za jego zgodą, oczywiście), bo mimo że jestem najlepszego kruszcu poczciwinka, to nic mi to nie daje, bo wyglądam, jak seryjny morderca… i to na tle seksualnym. Wszystko już proponowałem ale rosołu nigdy… a przecież to świetny sposób! Do rosołu każdy się rozbiera, a potem to już tylko magii trochę i... pieprz. A wszystko przez moją kaprawą gębę, bo tak od szyi, to jak cię mogę. Całkiem nieźle. Ech, dolo ty dolo… samotny jestem, jak gwóźdź w kieszeni u murarza. :(
avatar
A wiesz, Panie Sir-Theodor-von-Knoedel, czytając Ciebie jakbym spoglądał z góry na swój los online.
Bo samotny nie jestem, z definicji i statusu.. ale wielu samotności to nie sposób zrozumieć.

Co do rosołu, był to kiedyś używany motyw, jeden z tych triumfalnych.. a że tym razem chybiony - o tym już za chwilę.
Po przeczytaniu Twoich skojarzeń, gotów jestem zmienić zamówienie. A to: `mimo że jestem najlpszego kruszcu.. nic mi to nie daje bo wyglądam jak zabójca` - jest na medal :))
Rozbawiłeś też wcześniej, zatem miło mi że wpadłeś tu w temat.
Różnie los pisze.. tęsknota to jego ulubione pióro. Zaczynam współczuć samotności, bo z czasem człowiek jak ten gwóźdź - nawet rdza go opuści. Z całym szacunkiem, tym bardziej że kojarzę Ciebie jako Patriotę, a wśród tych samozwańczych intelektualistów, to cenna rzadkość..:) A co do tematu, zapewne wiesz że w pewnych zaproszeniach, ważne jest to `współzaistnienie` a potrawa to tylko tło, akompaniament.
Ale faktycznie Panie Sir-Theodor, z takiej perspektywy, z tym rosołem to `o stolik dalej proszę`.. albo `oby kucharz głuchy był` :)
Miło mi, pozdrawiam :)


Auroro..
A jednak nieuważnie Ciebie czytałem.. źle uchwyciłem fakt: że to Ty pisałaś DO Esteli - ale gafa ;p
sorry :) taki błąd poprowadzony do końca się wkradł.. Miłego wieczoru :)
avatar
Witaj Tango,
nie wiem dlaczego prywatne wiadomości nie dochodzą, nie blokowałam nigdy nikogo, bo nie mam powodu.
Nie znam powodu takich praktyk. Fatycznie nie mogę odczytać 3 wiadomości od Ciebie.
Dla mnie to enigma i nie wiem o co chodzi w tej blokadzie.
Kiedyś napisałam tu komentarz pod pewną publiacją:

Aurora
, 2017-09-20 18:47
...
Tolerancja i akceptacja to nadal w naszym społeczeństwie "uśpione pragnienia".
Dotyczy to nie tylko orientacji seksualnej, ale także wierzeń religijnych czy poglądów politycznych.
Rozwój psychoseksualny człowieka tłumaczy wiele zjawisk i na pewno pomaga zrozumieć wiele zachowań. Ale kto ten krok wykonuje? Na pewno nie młodzieź.
Dorośli oczywiście, aby uświadomić i nauczyć szacunku do innych. Mam jedno dziecko. Kiedy nastąpił wiek dojrzewania, rozmowom nie było końca. Kiedy syn oznajmił, że ma przyjaciółkę, ucieszyłam się, bo tak sobie życzyłam. Jeśli by oznajmił iż ma inną orientację, na pewno nigdy nie potępiłabym jego za tę decyzję, tylko zastanowiłabym się, co i kiedy się mogło wydarzyć w rozwoju psychoseksualnym...
Tak też został wychowany, nie ocenia nikogo za poglądy, orientację seksualną i przynależność religijną. Życzę wszystkim rodzicom szczerych dialogów i wzajemnej ciekawości, jakim libido dysponujemy? To przecież naturalne i ważne tematy."

Pasuje do naszej rozmowy o nienawiści...często bowiem początki takich zachwań zaczynają się kształtować w domu rdziców i sposobu wychowania.

Twoje słowa intrygują:
We wszystkim można znaleźć coś pozytywnego. Na ten przykład, mam własny harem wierszo..tfurców i choć ostatnio się opuszczają, a najbardziej produktywni byli ~ w czerwcu, to wiem, że wystarczy tam wpaść, obrać silne ogniwo TWA, kopnąć w d..pę i już po chwili cieszyć się dalszą twórczością. To jak wykupić abonament"

Pozdrawiam.
© 2010-2016 by Creative Media
×