Przejdź do komentarzyAgresja. Resentymenty. Impulsywność (część druga)
Tekst 6 z 16 ze zbioru: felietony
Autor
Gatunekpublicystyka i reportaż
Formaartykuł / esej
Data dodania2017-05-26
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1151

Agresja. Resentymenty. Impulsywność (część druga)



Aby zrozumieć mechanizmy agresji, zarówno tej rozpatrywanej w skali całych społeczeństw, jak i poszczególnych ludzi, naukowcy wiele uwagi poświęcili także zjawisku agresji u zwierząt. 

Przegląd literatury naukowej dotyczącej agresji pokazuje, że można ją definiować, opisywać i wyjaśniać na wiele sposobów. Przybiera ona różne formy. Bywa ukierunkowana do wewnątrz (autoagresja) i na zewnątrz. Może być jawna i ukryta, może osiągać różne natężenie. 


Jak można zauważyć (choćby tylko na podstawie  trzech artykułów zacytowanych niżej), powinniśmy zachować ostrożność w ocenie zachowań agresywnych. Przyczyny mogą być różne: 

1) Wychowanie i późniejsze frustracje związane z zaniżoną samooceną, która nie pozwala godzić się z tym, że inni są lepiej wykształceni, posiadają talenty, zajmują lepsze stanowiska, wyglądają lepiej, mają więcej pieniędzy itp. 

2) Przyczyny chorobowe. 


 

`U trzyletniego dziecka układ limbiczny i korowy nie rozwinęły się jeszcze na tyle, aby hamować odruchy agresywne z pnia mózgu. Sfrustrowany trzylatek krzyczy, kopie, bije, rzuca się na ziemię. Sfrustrowany ośmiolatek ma ochotę na podobne zachowanie, ale ponieważ ma już odpowiednio wykształcone wyższe piętra mózgu, potrafi się kontrolować. 

Nawet jednak u osoby dorosłej uszkodzenie funkcji korowych z jakichkolwiek przyczyn (udar, demencja, uszkodzenie czaszki, upojenie alkoholowe) powoduje regresję: utratę modulujących funkcji kory nad pobudzeniem motorycznym, impulsywnością i agresją. 

Ogólnie znana agresywność po alkoholu wiąże się z tym, że nawet jego umiarkowane ilości (ok. pół litra wina) wystarczą do silnego zahamowania aktywności kontrolującej agresywność kory mózgowej.`


RESENTYMENTY 

Resentyment - pojęcie filozoficzne, oznaczające zjawisko tworzenia iluzorycznych wartości oraz ocen moralnych jako rekompensaty własnych niemocy i ograniczeń. Teorię resentymentu sformułował niemiecki filozof Fryderyk Nietzsche. 

Tadeusz Bartoś - `Nienawidzę więc jestem. Skąd się biorą resentymenty`: 


Ktoś jest marnie wykształcony? Poniża `salony` i `profesorków`. Chce być bogaty, a nie jest? Woła: `Wszyscy bogaci to złodzieje`. I coraz bardziej grzęźnie w urazach. Lekarstwo? Max Scheler (...) w swojej książce `Resentyment a moralność`. 


Autor, niemiecki filozof, nawiązując do myśli Fryderyka Nietzschego, klarownie opisuje zjawisko resentymentu.Jest to mianowicie poniżanie wartości (czyli czegoś, co przeżywamy jako cenne) ze względu na jej niedostępność. Ilustracją jest bajka o lisku: ma on wielką ochotę na słodkie winogrono, ono jednak wisi na krzaku zbyt wysoko; sfrustrowany i upokorzony niemożnością zdobycia wymarzonego celu lisek zaczyna krytykować przedmiot swych pragnień - że winogrono kwaśne, że zepsute i do tego jakieś małe. 


Resentyment rodzi się w momencie upokorzenia własną niemocą. Bardzo chcę być bogaty, a nie jestem, poniżam więc bogactwo: `wszyscy bogaci to złodzieje`. - Te tanie spodnie są jeszcze lepsze niż te drogie - powiada człowiek, którego nie stać na lepsze. Zupa w barze mlecznym (świeżutka!) lepsza niż homary w Bristolu. 


Nie mam dobrego wykształcenia - poniżam `wykształciuchów`, profesorów, `salony`, koła, kółka, kręgi, towarzystwa i samo wykształcenie akademickie uznaję za aberrację, profesorkowatość itp. Jestem w podeszłym wieku i nie umiem się z tym pogodzić - `młodość to głupota, naiwność i ślepota`. Widzę obściskującą się na ławce parę - potępiam z całą surowością rozwiązłość młodzieży, ostatecznie, zauważa niemiecki filozof, zaspokajając w tej formie pruderii własny popęd seksualny. 


Resentyment ma swą dynamikę rozwojową. Scheler opisuje jej etapy. Najpierw pojawia się zazdrość: ktoś ma, a ja nie mam, co przeżywam tak, jakby mnie tego pozbawiono. Sama zazdrość niekoniecznie jednak prowadzi do resentymentu. Może mobilizować, być inspiracją do walki, postępu. 

Dopiero poczucie definitywnej bezsilności popycha ku rezygnacji, rodzi rozgoryczenie, pretensję, niechęć i agresję. Z czasem uczucia te podlegają uogólnieniu: poniża się już nie tylko posiadacza wartości, ale samą wartość. To już nie oligarcha jest zły, bo bogaty, ale w ogóle bogactwo to grzech, pustka, płycizna, wiocha itp. 


Na tym etapie popadania w resentyment delikwent pełen jest negatywnych emocji, niechęci, pogardy, chęci ubliżania, wbrew własnej woli niekiedy, co nie jest na dłuższą metę uczuciem przyjemnym. Emocje takie stają są nie do zaakceptowania. To wielki kłopot choćby dla osób uważających się za religijne, gorliwe w swej pobożności, mające kochać ludzi miłością Jezusa. Ten sam problem dotyka ludzi gorliwych niereligijnie, świecko i społecznie zaangażowanych na rzecz lepszej przyszłości ludzkości. Ciężko żyć z duszą pełną goryczy. 


Możliwa jest jednak odmiana: pretensja, niechęć i nienawiść znikają - zastąpione szlachetnym współczuciem dla godnych politowania niedouczonych bogaczy, zaślepionych, żądnych władzy polityków czy też pysznych i zadufanych w sobie profesorków. Współczucie miast pogardy - oto ostateczny owoc rozwoju resentymentu. W rezultacie pojawiają się uczucia łagodne, słodkie, serdeczne, nieba nieszczęśnikowi chcące przychylić. 


Resentyment dojrzały, gdy zrasta się osobowością człowieka, staje się trwałą iluzją: zasadniczym sposobem postrzegania świata. Nie jest już zakłamaniem świadomym, jest zakłamaniem pierwotnym, działającym immanentnie. Nikt tutaj nie udaje, ale szczerze jest przekonany co do godnego pożałowania stanu ludzi żyjących pełnią swych witalnych sił. Autentyczne jest współczucie osoby zatopionej w resentymencie, skierowane ku biednej ludzkości goniącej za światowością, zniewolonej żądzą posiadania, prestiżu i władzy. Szczera jest modlitwa o ich nawrócenie, autentyczna troska o wieczne zbawienie. 


Czy więc jest jakiś ratunek przed popadnięciem w takie zakłamanie, które prowadzi do zupełnej zatraty kontaktu z rzeczywistością? Tak, powiada Scheler, możemy chronić się przed resentymentem. Ocaleniem jest akt rezygnacji, uznania własnego ograniczenia, przyznania się przed sobą, że rzecz upragniona mnie przerasta. Mam ambicje polityczne, a mało talentu - rezygnuję. Mam ambicje naukowe i niewiele zdolności i woli pracy - rezygnuję. Itd., itp. 


Pewny swej wewnętrznej siły człowiek nie będzie wchodził w drobiazgowe potyczki, oddawał pięknym za nadobne. Jego życie ma własną dynamikę i nie jest wyłączną reakcją na otoczenie. Ma własny rytm, którym nie chwieją zaczepki. Aktywność własna, a nie reaktywność, zachowania niepodyktowane przez środowisko (..) 

*Tadeusz Bartoś - filozof, profesor Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku. 


Więcej... wyborcza.pl/1,97782,9764418,Nienawidze__wiec_jestem__czyli_skad_sie_biora_resentymenty.html#ixzz1zpu0tJ00 



IMPULSYWNOŚĆ 


`Analiza impulsywności jako objawu zaburzenia psychicznego, czy też cechy osobowości pozwala stwierdzić, że jest to konstrukt wielowymiarowy i trudny do jednoznacznego 

zdefiniowania. Wśród licznych definicji najczęściej obecnie przytacza się określenie Moellera, 

który opisał impulsywność jako predyspozycje do szybkich, niezaplanowanych reakcji w odpowiedzi na bodźce zewnętrzne i wewnętrzne bez zwracania uwagi na potencjalne 

negatywne konsekwencje tych zachowań. 


[Wśród czynników, które zaliczane są do spektrum impulsywności wymienić należy: 1) małą wrażliwość na możliwe negatywne konsekwencje własnych zachowań, (2) gwałtowne, niezaplanowane reakcje, rozpoczynające się przed zakończeniem analizy bodźca zewnętrznego, oraz (3) nieuwzględnianie długoterminowych konsekwencji działań. 


W literaturze opisuje się obecnie dwa rodzaje impulsywności: impulsywność behawioralna 

oraz poznawcza. Ta pierwsza jest równoznaczna z niezdolnością do zahamowania odpowiedzi na bodziec. Impulsywność poznawcza definiuje się jako niezdolność do 

prawidłowej oceny konsekwencji teraźniejszych i przyszłych wydarzeń i działań. W obliczu tak dużej heterogenności obrazu klinicznego oczywistym jest postawienie pytania o podstawy neurobiologiczne impulsywności, a więc o to, czy u podłoża różnych aspektów tej cechy leżą różne czy też te same ośrodki mózgowe i układy neuroprzekaźnikowe. Pytanie neurobiologiczne podstawy impulsywności jest o tyle istotne, że impulsywność jest objawem wielu psychicznych zaburzeń i uważa się je za czynnik ryzyka rozwoju uzależnienia, wystąpienia prób samobójczych oraz zachowań agresywnych. Analizowane badania miały na celu nie tylko zrozumienie mechanizmów wpływających na impulsywność, ale przede wszystkim znalezienie metody farmakologicznego modyfikowania nasilenia tej cechy. 


ANATOMICZNE UWARUNKOWANIA IMPULSYWNOŚCI 

Zwiększenie poziomu impulsywności jest jednym z kluczowych objawów uszkodzenia płata czołowego. Opisy tych zależności pochodzą już z lat 80. XX wieku od A.R. £urii, który pisał, że pacjenci z uszkodzeniem płata czołowego prawdziwą aktywność intelektualną zastępują serią impulsywnych prób zgadnięcia. Według Kolba chorzy ci notorycznie nie są w stanie kontrolować różnego rodzaju zachowań, nie są też w stanie dostosować swojego postępowania do nowych reguł, pozostając przy swoim zachowaniu mimo powtarzanych instrukcji. W licznych badaniach udowodniono, że pacjenci po lobektomii czołowej charakteryzowali się wysokim poziomem impulsywności. W badaniu z 1992 roku Miller wykazał, że pacjenci z uszkodzeniem płata czołowego byli w stanie prawidłowo przeanalizować i zrozumieć zadanie, jednak pomimo tej wiedzy nie potrafili kontrolować swoich reakcji, choć było to pożądane w aspekcie wykonywanego ćwiczenia. 

W badaniach Owena i oraz Morrisa wykazano, że płat czołowy odpowiedzialny jest za planowanie aktywności. Wyniki badań z 2004 roku pokazują, że uszkodzenie kory czołowej prowadzi do nasilenia impulsywności mierzonej zarówno w teście obiektywnym, jak i w badaniu Skalą impulsywności Barratta BIS-11, która jest subiektywną oceną nasilenia impulsywności. Analiza przeprowadzonych testów sugeruje, że do nasilenia impulsywności u osób z uszkodzeniem kory czołowej, może przyczyniać się z jednej strony niewrażliwość na karę i nagrodę, a z drugiej nieprawidłowa percepcja czasu. Wydaje się, że uszkodzenie różnych struktur płata czołowego wpływa na konkretne wymiary impulsywności.` 



Neurobiologia impulsywność i jej implikacje kliniczne 

The neurobiology of impulsiveness and its clinical implications 

ANDRZEJ JAKUBCZYK, MARCIN WOJNAR 

1. Katedra i Klinika Psychiatryczna Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego 

2. Szpital Nowowiejski w Warszawie 

3. University of Michigan, Department of Psychiatry, Ann Arbor, MI, USA


  Spis treści zbioru
Komentarze (5)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Wszystkie te wyż. wsp., bardzo zresztą interesujące, teorie odnoszą się chyba głównie do indywidualnych przejawów agresji u osobnego człowieka, a nas wszystkich raczej ciekawiłoby społeczne podłoże lawinowego ostatnio wzrostu zachowań aspołecznych in block. Co sprawia, że jako grupy (np. bojówek faszystowskich, kiboli czy innych skinhaed`ów, gimnazjalistek i *myślących inaczej*)co sprawia, że światli i kształceni przecież powszechnie ludzie coraz częściej prowadzą się kompletnie nieludzko?? Coraz częściej! Przegęszczenie, jak w Japonii? U nich jednak wszystkie te formy agresji są skierowane - w ogromnej większości przypadków - przeciwko sobie (patrz najwyższy na świecie odsetek liczby samobójstw).
avatar
Emilko, to są badania naukowe.

Moim zdaniem lawinowy wzrost zachowań agresywnych wynika z kryzysu wartości i autorytetów. Zobacz, co się dzieje z politykami, wszystkimi, bez wyjątku. A przecież to elita, która naturalnie staje się wzorem zachowań choćby tylko dla swojego elektoratu. Nie mamy mężów stanu. To samo w kościele, zamiast miłosierdzia, prawdy, dążenia do pojednania, język nienawiści, interesy i pogłębianie podziałów.

To się źle skończy...

Dziękuję, Emilko.
avatar
Przez lata obserwowałam osoby zazdrosne, zawistne, a jednocześ nie zbyt leniwe by coś zmienić. Faktycznie były agresywne wobec ludzi wykształconych, bogatszych.Przeszły chyba przez wszystkie etapy o których piszesz i obecnie straciły kontakt z rzeczywistością.Mają się za lepsze , mądrzejsze od wszystkich.Traktuja wszystkich z góry i nie są świadome tego ,że wszyscy się z nich śmieją.
Ciekawe te twoje felietony i potrzebne. Człowiek się może zastanowić na jakim etapie się znajduje jeśli jescze jest w stanie, bo jeśli już stracił kontakt z rzeczywistością, to wiadomo jest lepszy od wszystkich:))
avatar
Ciekawa kontynuacja wcześniejszych rozważań. Zwyczajowo kilka potknięć poprawnościowych. Brakuje przecinków przed: wiec jestem, czy tez, pozwala. Brakuje spacji po kropce. To są drobiazgi, więc nie obniżam oceny za poprawność językową.
avatar
Adelo, Janko, bardzo dziękuję :)


Janko, specjalne podziękowania z korektę.
© 2010-2016 by Creative Media
×