Przejdź do komentarzydo upadłego
Tekst 8 z 15 ze zbioru: Świece W Deszczu
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2017-10-26
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń807

w dzieciństwie 

niebo zawsze było na wyciągnięcie ręki 

jak bezkresne jezioro 

wypełnione po brzegi żywym światłem 

wystarczyło zanurzyć dłoń 

by posmakować czystej radości 

o zapachu słońca i świeżo skoszonej trawy 

smakowaliśmy tę radość 

do samego dna 

smakowaliśmy do upadłego 


w dzieciństwie 

łąki zawsze były otwarte na ościerz 

jak ziemia obiecana 

usłana kobiercami kwitnących marzeń 

wystarczyło dosiąść wiatru 

by zakosztować prawdziwej wolności 

o smaku dzikiego miodu i przygody 

kosztowaliśmy tej wolności 

do samego dna 

kosztowaliśmy do upadłego 


w dzieciństwie 

zawsze było tylko tu i tylko teraz 

czas zamknięty w klepsydrze 

odmierzał jedynie kolejne kroki 

dzielące nas od zabawy do zabawy 

wystarczyła jedynie piasku garść 

by wziąść w posiadanie cały świat 

i wszystkie nienarodzone jutra 

upajaliśmy się każdą chwilą 

do samego dna 

upajaliśmy się do upadłego 


dziś 

to niebo zwiędło doszczętnie w szarości 

kwieciste łąki wycięto do nagiej skóry 

marzenia, dawno stoczyła już rdza 

nam pozostały zmartwienia i troski 

wyblakłe wspomnienia 

w świecie z plastiku i szkła 

i czas 

który spija z nas życie 

każdego dnia 

spija Nas 

do samego dna 

do upadłego




  Spis treści zbioru
Komentarze (3)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
W dzieciństwie człowiek nie tylko fizycznie wzrastał, ale i się czegoś jeszcze przy okazji zawsze uczył, jako dorosły definitywnie okrzepł i, jak ten przedwczorajszy chleb, zczerstwiał (bo przestał czerpać nauki)... a wtedy natychmiast przypomniał sobie o nim Czas.

Prosta recepta na bycie pogodnym ciekawskim dzieckiem - o co tak prosi nas "Biblia" - to szkoła po grób.
avatar
Szkoła, szkoła - i jeszcze raz szkoła!!

Po grób/ mogiłę
avatar
Ucz się, dziecino,
bo latka płyną!
Ucz się, kolego,
do upadłego!
© 2010-2016 by Creative Media
×