Przejdź do komentarzyPieronkiem w polskich patriotów
Tekst 104 z 254 ze zbioru: Czarcie kopyto
Autor
Gatunekpublicystyka i reportaż
Formaproza
Data dodania2017-11-07
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń722

Pieronkiem w polskich patriotów


Zdaje się, że cierpliwość Boga Jahwe jest na wyczerpaniu. Poznajemy to po znakach. Otóż, wkurwieni Bogowie dają ludziom poznać swoją irytację. Weźmy takiego Zeusa, bardziej w świecie popularnego, niż nasz – polski Bóg, kiedy się zeźlił, to ciepał pioruny. Czasem wysyłał do ludzi jakąś olimpijską gangrenę, żeby im uprzykrzyć życie.

Jahwe działa subtelniej, choć bywało, że się z bydłem nie cackał. W każdym razie, wczoraj przywalił Pieronkiem. Aż w piekle gęby rozdziawiali, kiedy powiedział, że samopodpalenie to jest bohaterski czyn! W kontekście protestu wymierzonego w dobrą zmianę. Jakiś człowiek spalił się, bo nie podoba mu się dobra zmiana. Sam się spalił, a świadkowie prawa i sprawiedliwości na niego wylewają. Dla mnie to jest trudne do pojęcia, bo wielokrotnie, być może tysiąckrotnie, lub więcej, czytałem lub słyszałem, zarówno personalnie, jak i w liczbie mnogiej pobożne życzenia w kwestii palenia w piecach, wrzucania do dołów z wapnem, wieszania, urzynania łbów, itd... przeciwnikom dobrej zmiany. Z logiki wynika, że ten człowiek zrobił dobry uczynek, skoro mu się nie podoba dobra zmiana, to sobie odszedł i jest spokój. Ale gdzie tam! Chuj wie, o co tak naprawdę chodzi świadkom prawa i sprawiedliwości. Spalisz się – niedobrze, chodzisz po ziemi – też źle. No, chyba nie chodzi o rodzaj śmierci? W każdym razie, Pieronek przywalił konkret. Zaraz kiep, znaczy KEP wydał komunikat, w którym się od boskiego Pieronka dystansuje. Ale wówczas za kiep wzięły się demony, których miliony wszędzie się dzisiaj szwenda. W ten sposób on poległ i cofnął swoją treść żołądkową. Jak mucha. Wciągnął z powrotem. Razem z hejtem.


Ale mnie bawi co innego: łatwość z jaką patrioci katolicy wylewają teraz pomyje na Pieronka. Bawi mnie to do łez. Bo wiem, że kto ma oczy i rozum, ten widzi jak wygląda i na czym polega katolicyzm polskich patriotów.

  Spis treści zbioru
Komentarze (5)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Bardzo trafne refleksje. Do podobnych dochodziłem podczas oglądania wywiadu z biskupem Pieronkiem.
Wydaje mi się, że w zwrocie "na niego wylewają" czegoś brakuje. Chyba to miały być pomyje.
Brakuje też przecinków prxzed: z jaką, jak wygląda. Za to są one zbędne przed: wkurwieni, niż nasz, wczoraj, zarówno, Pieronek przywalił.
avatar
To jest narodowy katolicyzm i jedno słowo wszystko zmienia. Od dwóch lat media w stanie permanentnego syndromu przedmiesięcznicowego żyją tym, co powie prezes. Podczas jednego z przedwyborczych wynurzeń oświadczył „możecie nas nazywać ciemniakami”, co niestety nie było zbytnio odkrywcze. Karnawał jeszcze przed nami i nie byłbym zaskoczony, gdyby pieniądze po które Rydzyk wyciągał ostatnio łapę zamierzał przeznaczyć na nowy kierunek w swojej WSKSiM. Inżynier sygnalista, magister sygnalista lub chociaż technik. Pozdrawiam,
avatar
Światłych WIELKICH LUDZI w naszym wielkim narodzie nie brakuje. Ta nasza nadzieja, że głupota i marność krótkie zawsze gliniane nóżki mają
avatar
Spalając się sam, pozbawił lepszy sort możliwości pozbawienia go życia lub dalszego ucisku. Przecież cały ten cyrk jest jedynie po to, by naćpane resentymentami społeczeństwo mogło w jakiś sposób zaspokoić swoje sadystyczne instynkty.
A co do Pieronka - bądźmy szczerzy, Polacy nie są, nie byli i raczej nigdy nie będą katolikami. Polska "religia" to jakaś mieszanka rozmaitych patologicznych odpadów z różnych miejscowych wierzeń (w tym z katolicyzmu), która w sam raz pasuje do tego barbarzyńskiego narodu.
avatar
Dziękuję bardzo. Podoba mi się niezmiernie określenie "barbarzyńskiego narodu". Też rozumiem, że nie można odbierać katolikom tej siły, która tkwi w ogniu. Nie można samemu się spalić, bo to ich czyni bezsilnymi. Skoro ludzie nie boją się ognia, to czego?
© 2010-2016 by Creative Media
×