Przejdź do komentarzyNasza klasa I
Tekst 5 z 9 ze zbioru: strefa bólu
Autor
Gatunekobyczajowe
Formaproza
Data dodania2017-11-28
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń931

Nasza klasa


Pani wchodzi do klasy pierwsza, za nią wszyscy wpadają biegiem, by zdążyć zająć swoje miejsca. – Siadać! – Krótki, suchy okrzyk pani jest ostatnim ostrzeżeniem. – Wstać! Siadać! Wstać! Siadać! Wstać! – i tak ze dwadzieścia, trzydzieści razy, nasza pani rzuca komendy, które my posłusznie wykonujemy. Następnie pani otwiera dziennik. – Do odpowiedzi przyjdzie numer… numer… - czujnie rozgląda się po klasie. Każdy czuje ciężar jej spojrzenia. Szuka ofiary, prześwietla każdego na wylot i jeśli tylko wychwyci chwilę słabości, to pozamiatane. Jest jak samotny, wygłodniały i wyczerpany lew, który wyszukuje w stadzie najsłabsze ogniwo. – Kowalski! Jaki ty masz numer? – Dwanaście, proszę pani. – Numer dwanaście do odpowiedzi! Przygotowany jesteś? Numer dwanaście zwiesza głowę. – Pytałam, czy jesteś przygotowany? – Ttak. – Jesteś przygotowany, czy nie? Siadaj, dwa! Do odpowiedzi przyjdzie numer…, albo nie. Raźniewiak! Chodź do odpowiedzi! Przygotowany jesteś? – Tak, proszę pani. - A z czego jesteś przygotowany? - Z gadów i płazów. – W takim razie powiesz nam systematykę ssaków. Po chwili milczenia – No! Liszewianka dwa za podpowiadanie,  Filipiak dwa. Milczeć! Raźniewiak, przygotowany jesteś, czy nie? Siadaj, dwa!


- Co tak cuchnie? Gospodarz klasy! Otworzyć okna! Gospodarz otwiera okna, a pani chodzi po klasie i wącha. – Chryste Panie! Chłopaku! Zeszczałeś się! Dajcie spokój! Wstań! Paweł stoi ze spuszczoną głową, cały czerwony. – Dlaczego to zrobiłeś? Mów! – Bbo nie wolno wychodzić z klasy na lekcji. – Powiedziałam, że do łazienki nie można? – Tak! – Milcz! Jak się nie wstydzisz, ty świnio! Już do woźnej po szmatę i wiadro! Cisza tam!


- Kto z klasy wybiera się do liceum? – Marczuk. – Staszewski. – Andrzejczyk. – Kolczewska. – Co? Kolczewska? Wstań, Kolczewska! Dziewczyno, ty się zastanowiłaś? Przecież ty dno jesteś. Nic sobą nie reprezentujesz dziewczyno, to jak ty chcesz do liceum iść? Co, tam, Maliszewska ma inne zdanie? Wstań! Dziecko, ty się nie nadajesz do żadnego liceum. Do zawodówki możesz iść. Zastanów się dobrze. Matce prawdę powiedz, że nie poradzisz sobie, dziewczyno.  A Łaniewianka, gdzie się wybiera? – Do liceum proszę pani. – Zwariowałyście dziewczyny. Łaniewianka, ja ciebie nie przepuszczę, a ty się do liceum wybierasz? Klasa się śmieje, a pani do rozpuku. Łaniewianka szlocha. – Nie rycz mi tu! Fryzjerką będziesz. – Ona chce być aktorką (ktoś z klasy). – Trzymajcie mnie! Pani zaśmiewa się do łez, cała klasa rechocze. Łaniewianka wybiega.

  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
I jakim cudem przeżyliśmy takich pedagogów od siedmiu boleści, Boże wielki się pożal??

Hitler wytłukł nam inteligencję, więc szkoła podpierała się w tamtych barbarzyńskich czasach, kim popadło
avatar
Legionie,
czytam i wspominam moje szkolne lata.
Tego typu zachowania "Autorytetu" przyczyniały się do redukcji poczucia własnej wartości.

Przypomniało mi sie pewne wydarzenie ze szkoły podstawowej, kiedy to w pierwszy dzień wiosny nasza klasa zaplanowała wagary. Nauczycielka czekała na nas,
a my,
uciekliśmy. To była siódma klasa, trzy osoby zostały i otrzymały nagrodę za grzeczność.
Rodzice pozostałych zostali wezwani do szkoły następnego dnia.
Moi oczywiście także. Po powrocie do domu, byłam przygotowana na jakąś karę, świadoma przestępstwa. Rodzice wrócili z poważnymi minami i się zaczęło...wywiad typu: dlaczego, gdzie byliśmy i co robiliśmy?
Odpowiedzi były proste: uciekliśmy, bo tak zaplonowaliśmy, solidarność grupy.
Pływanie po jeziorze kajakami była przyjemniejsza niż lekcje, poza tym raz w roku jest dzień wiosny. Najbardziej się podobała moim rodzicom odpowiedź o solidarności grupy, kary nie było.
Uśmiech taki ukryty i słowa: żeby to było ostatni raz!(w tym roku).
© 2010-2016 by Creative Media
×