Przejdź do komentarzyoszołomienia
Tekst 34 z 72 ze zbioru: 1001 drobiazgów
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2017-12-01
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń754

rozkleił się Bóg

przy swoim ulubionym

cappuccino di tutii capi


kiedy tak zastanawiał się

nad kondycją człowieka

wpadł w klasyczny ambush


w tym samym czasie

tam gdzie kończą się czarne pończochy

kolejny święty

aureole zamienił na podwiązkę

i namiętność przestała być samotna


pewnego dnia

zapomnisz

mocząc usta w świętym Graalu

znów zachłyśniesz się wiecznością




  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Dopóki nie pojmiemy, że Bóg jest nami, nasze cappuccino ulubione, czarne z podwiązką pończochy i kielich świętości pozostaną tym - czym są: szarą, męczliwą nicością, którą mitrężymy raz nam dany własny kusy Czas.
avatar
Zgadzam się z tobą.
© 2010-2016 by Creative Media
×