Przejdź do komentarzyFucha Kostucha
Tekst 6 z 13 ze zbioru: Szeleściwszy słowem
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2011-10-27
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1865

Przyjdę kiedyś ja, ze światłem w dłoni 

Nic przede mną nie uchroni 

Szał we włosach pęta szczerze 

Tylko szepty i pacierze. 

Stanął mi na drodze z piwem w dłoni. 

Teraz siedzi gdzieś skulony, umysłowo pokruszony. 

Mama młoda, córka mała. 

Czyją ratować duszę chciała? 

Którą zdławić? Której chwała? 

Co bym oddał za łyk uczuć, za funt życia? 

Nic - już tu byłem. Pić? Też piłem. 

Teraz tylko garścią, Teraz tylko pyłem... 

Myślicie że chce wracać? 

Wszak Kostuchy fajna praca!

  Spis treści zbioru
Komentarze (1)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
No, coraz lepiej... Jest i jakiś dance macabre, co prawda bez dance, ale śmierć jest dość wyrazista. Wersy są nierówne i średniówki w dziwacznych miejscach, ale to wcale nie jest ważne, bo tu idzie o szarpanie się z siłami, których ciągle człowiek nie rozumie. Pozdrawiam!
© 2010-2016 by Creative Media
×