Przejdź do komentarzykura w aparacie nazębnym
Tekst 62 z 122 ze zbioru: kapelutnik
Autor
Gatunekpopularnonaukowe
Formawiersz biały
Data dodania2018-04-01
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń457

kura przyszła do doktora

w poczekalni zjadła pora

pomidora w toalecie

no i dalej to już wiecie


doktor wsadził ją na fotel

panie, szybko, bo mój motel

ma klientów ponad trzystu

a dziś goszczę też artystów


muszę użyć korektora

dziób szeroko - doktor woła

i założył jej aparat

- jest tu wprawdzie mała szpara,

lecz nie bedę jej plombował

i następną kurę woła





  Spis treści zbioru
Komentarze (6)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Oh mein Gott...

a to co?
avatar
proszę się streszczać. tu jest moim zdaniem kardibulec.
avatar
Polska stomatologia nie ma sobie równej! Już na poziomie szkółki podstawowej dzieci tracą zęby stałe mądrości
avatar
Dziękuję za komentarz. Zdaję sobie sprawę, że zasłużyłem na krytykę, bo na końcu tego poematu bardziej by się rymowało - kurę ugotował. I fachowiec tej klasy co Pani oczywiście zdaje sobie z tego sprawę.
Jednakowoż, gdyby ów stomatolog ugotował kurę, która występuje tutaj w charakterze jego klientki, było by to bardzo nieelegancko.
avatar
"Nieelegancko" to mało powiedziane.

Niejedną kurę ugotowano na fotelu dentystycznym!
avatar
Nie wiem do czego pani pije. Mam nadzieję, że nie do siebie.
Kurcze, zreflektowałem się żeby wstawić przecinek, i uciekł mi wątek.
© 2010-2016 by Creative Media
×