Tekst 97 z 97 ze zbioru: Na drogę życia
| Autor | |
| Gatunek | poezja |
| Forma | wiersz / poemat |
| Data dodania | 2026-03-20 |
| Poprawność językowa | |
| Poziom literacki | |
| Wyświetleń | 27 |

To męskie ciało wygina
Wywija z bólu
Gdy kula go przeszywa
Upada lecz wstaje
Dźwigane światłem
Które jeszcze w oczach miga
To jego pierwotna wielka siła
Wola życia
Ta męska duma
Co w zapomnieniu ratunku szuka
Lecz prawda jaka by nie była
Powraca i lśni na srebrnej tacy
I stają w oczach obrazy
Którym mężczyzna nie daje rady
I nie ma miejsca ucieczki
Poza jednym jedynym
Na końcu sceny jest przepaść
Tam spektakl się urywa
Ostatnia prawdy chwila








oceny: bezbłędne / znakomite
w życiu zapadni nie ma
trzeba ratować się samemu