Przejdź do komentarzy'pociąg zwany pożądaniem'
Tekst 117 z 173 ze zbioru: międzyczas
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2018-04-15
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń464

śœwiat ma włosy blond kiedy ciepły deszcz zmywa nasze śœlady z ulicy

słońce wchodzi przez otwarte okno a miasto pachnie twoimi słowami

jak jęczmień w zielonej trawie kołysany szeptami polnych stokrotek


zabierasz moje myśli drżeniem skóry pod palcami...

wycałowana mlecznym zmierzchem kolejnej nocy

oddajesz duszę w jasyr

i wtedy pociąg wyjeżdża z oczu na pożegnanie


nie napiszę ci miłosnej piosenki

ale obiecuję że zostawię włączone œświatło


powoli za każdym razem

gdy podnoszę głowę

wyglądasz taka znajoma


gdziekolwiek bym nie poszedł

widzę siebie w twoich ramionach

pachnącą fioletem magnoli

wydotykanej czerwienią maków


  Spis treści zbioru
Komentarze (5)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Hmmm, zauroczyło wyobraźnię :)))
avatar
właśnie poprawiałem nieszczęsne: "magnolii", ale spóźniłem się nieco, co nie przeszkadza być wdzięcznym zacnej befanie za przyjacielską wizytę w kompatybilnych poetyckich światach. :)
avatar
Jednako obrazowo, co i zmysłowo.
Bardzo ładna delikatna liryka :)
avatar
nie napiszę ci miłosnej piosenki

(patrz środkowe wersy)

to albo dowód na to, że fizycznie (pociągowo) nie da się tutaj być poetą i kompozytorem jednocześnie...

albo kobieta, o której w wierszu mowa, nie zasługuje wcale na takie wyróżnienie, i jest to jedynie zwykły fizyczny pociąg z wagonami 3.klasy (patrz nagłówek)
avatar
...miasto pachnie twoimi słowami
jak jęczmień w zielonej trawie
kołysany szeptem stokrotek...

(cytuję z pamięci)

Liryka bardzo sensualna, odbierana naskórkowo czułymi wszystkimi "siedmioma" nadzmysłami
© 2010-2016 by Creative Media
×