Przejdź do komentarzyczłapek
Tekst 118 z 191 ze zbioru: międzyczas
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2018-04-15
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń783

lecisz mi z rąk jak bezlistny tamaryszek

drogą pomiędzy czekaj - odejdź

a włosy wiatrem w moją stronę

końcami proszą o modlitwę


na łzy darmowy abonament

i na tęsknotę spory rabat

czy warto związać dwie sznurówki

i kazać butom szukać drogi

  Spis treści zbioru
Komentarze (4)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Wiersz! Podoba sie jak diabli!
Lubie takie, a dwa ostatnie wersy - perełeczka!
avatar
...to się czyta !
avatar
Tamaryszki - to dalecy nasi goście, którzy do nas przyczłapali /na ośle i na mule/ (patrz nagłówek) z południa Francji i Hiszpanii. W zachodniej Polsce, gdzie klimat jest najłagodniejszy, ten wysoki krzew, bajecznie kwitnący różową chmurą maluteńkich jak główka szpilki kwiateczków, sam nigdy się nie rozsiewa.

Przedwojenni Niemcy sadzili swoje tamaryszki w każdej gminie, i w Szczecinie, i w Gryfinie - i przetrwały one wszystkie alianckie naloty dywanowe.

Takie to dzielne z nich człapki
avatar
W pięknym tym wierszu egzotyczny tamaryszek uosabia tajemnicę kobiety, która leci przez ręce = wymyka się z rąk, jest nieuchwytna, stając się w końcu bardziej mirażem, iluzją,

po które... może nie warto już ponownie sięgać, a tym bardziej ruszać w tak daleką w nieznane drogę
© 2010-2016 by Creative Media
×