Przejdź do komentarzyKomunikacja niewerbalna
Tekst 62 z 68 ze zbioru: Szczęście
Autor
Gatuneksatyra / groteska
Formafraszka / limeryk
Data dodania2018-05-27
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń288

Kiedyś w tramwaju, w potwornym ścisku, 

poczułam czyjaś ręką na cycku. 

Następnie czułam jak się przesuwa 

z okolic biustu w kierunku uda. 

 

Potem krążyła śmiało po ciele, 

„Ten pan pozwalał sobie za wiele” 

- naszła mnie taka myśl nieprzyjemna. 

Nie potrafiłam mu jednak przerwać. 

 

Tuż za zakrętem na drodze prostej, 

Gdy wjeżdżaliśmy na mały mostek, 

akcja gwałtownie przybrała tępa; 

akcja niegodna ale przyjemna. 

 

Przez całe ciało przeszły mnie dreszcze. 

Nie chciałam wtedy wysiadać jeszcze 

Miałam ochotę jechać do końca 

przez całą drogę, iść w stronę słońca. 

 

Było mi trudno wysiąść z tramwaju, 

którego trasa wiodła do raju. 

A na przystanku żeby nie spłonąć. 

musiałam jeszcze chwilę ochłonąć. 

 

Co o tym myśleć już sama nie wiem 

kiedy wspominam jazdę w sto siedem. 

Było, minęło,lecz ciągle nęka.  

Do dzisiaj nie wiem czyja to ręka.

  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Tu nie ma nad czym za wiele dumać
ręka nie problem takich jest wiele,
skasuj bilecik na całą trasę
i w sto siódemkę wsiadaj w niedzielę.
avatar
Wystarczy wsiąść do "pociągu" byle jakiego - a już się skomunikowałeś niewerbalnie z całym tym ludzkim padołem
© 2010-2016 by Creative Media
×