Przejdź do komentarzyo przypadłości Adama
Tekst 4 z 16 ze zbioru: między Bogiem a prawdą
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2018-06-03
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń365

a kiedy Adam potknął się

o własne żebro

to co trzymał w dłoniach

rozpierzchło się

i wszystko

i do wszystkiego odtąd było daleko


czas niezmiennie

jątrzy ranę w jego wnętrzu

a oczy

zdają się nigdy

do końca nie zamykać


co dzień po brzasku

budzi go

pejzaż słońcem malowany

zroszony łzą wzruszenia

eden

utracony




  Spis treści zbioru
Komentarze (6)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
...pejzaż straty...
avatar
Świetny wiersz. Ale to u Ciebie norma.
avatar
Dopatruję się optymizmu i pesymizmu.
Ale generalnie to emocjonalny obraz.
Podoba mi się.
avatar
Dziękuję za komentarze.
avatar
Interesujący wiersz.
Dobrze, że Adam się nie załamał, kiedy mu się wszystko rozsypało. Utracony Eden w postaci pejzaży malowanych porannym słońcem bardzo wdzięczny.
avatar
Przyjdzie dzień,w którym anioły zagrają, triumfalny koncert z powodu powrotu...
Dziękuję za komentarz.
© 2010-2016 by Creative Media
×