Przejdź do komentarzyDrobić
Tekst 36 z 94 ze zbioru: Mioklonie
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2018-06-18
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń441

jeśli kiedykolwiek uznam: już nie da się mniej  

włączę radio, tylko tyle  

to z odłamanym końcem anteny  

(mam kilka odbiorników - krezus!)  

ustawię na program drugi  


opery, koncerty skrzypcowe  

przebijające się przez szum  

(do enklawy, jaką stanowi mój pokój  

a wiesz, że czasami nazywam go  

osobnym państwem, interiorem  

uważam za dziurkę wypaloną na mapie wsi  


słabo docierają jakiekolwiek fale. jak widać  

poustawiane przez zazdrosnych sąsiadów  

zagłuszarki pracują na pełnych obrotach)  

- przyjemny charkot  


ledwie będzie słychać moje nerwowe kroczki  

po ścianach, żyrandolu, regale ze świętą makulaturą  

wreszcie: poza ostatni nawias, który zaraz postawię  


()  

ładny, nieprawda? czyste, nierodne pole  

działka budowlana, na której  

kiedyś był indiański cmentarz  

kłębowisko przesądów, z których wypada się  

tylko śmiać. tak głośno, aż porwie się membrana

  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×