Przejdź do komentarzykura kura kura
Tekst 14 z 24 ze zbioru: przychodzi kura do lekarza
Autor
Gatunekobyczajowe
Formawiersz biały
Data dodania2018-07-02
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń631

Oh kura 

Co dałaś nura 

Winni my są te herezje 

Ci 

Co brali i dawali 

Wanna pływa, ale to wiesz przecież 

Że ony dryg jest przeciwieństwem  

Kapelusz złoty włożyłaś obcasem 

Na głowy niwy, albo coś 

Że w chmurach widzi cię ten ktoś 

Kto niby słucha 

Wiesz przecież, że to mąż 

Kudłaty z brychy migołaja 

Co wzlata na amulet, leci 


Kusze zła podeptały cienie 

Kosticjan Jan, mi wiersze wplata 

Ale to łata, co nie widzi ciebie 

Bo kura, kurą, i nic innego 

Skrzydlata wierszem 



  Spis treści zbioru
Komentarze (7)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
kurka, arcydzieło!!! ----aplauz-----
(czekamy na patataj-patataj-patataj albo na odgłos paszczą iiiiiiiiihhhaaaa)
avatar
Przypominasz mi Bajkę, co tu też kiedyś grasowała. Angelika, ja nie piszę, ja po prostu się nudzę i wypisując take rzeczy, co wisz, i ja wim, to jest już uluzja.
avatar
ja wim i ty wisz, a kuń ma wielką głowę i myśli he he :)
avatar
Transformacja dotykalnej/namacalnej i tak ulotnej rzeczywistości - i języka, tę rzeczywistość (z bohaterską w tle kurą) opisującego - w punkt trafiona/zatopiona!

B I N G O !

Poezja może być próbą fotograficznej wizualizacji świata przedstawionego - może też obrazować to, co obiektywowi umyka, a co jest sensem tego dookoła nas bezsensu.

Kiedy staniemy się - jak samoreplikujące się cyborgi - nieśmiertelni, Człowiek odzyska wreszcie utraconą w Raju godność i swój Boski majestat
avatar
Oby, oby. Trzeba sobie wyraźnie powiedzieć, że hamulcowi mają prawo tu być. Ale z nimi nie walczyć. po prostu robić swoje. Ja nie mam pani Emilio jakiejś specjalnej misji poetyckiej. Szukam narzędzia. A, że myślę obrazami to wisz.
Mieć przeszłość to piękna sprawa. Jeszcze piękniej jej nie mieć/ ale jak? Zgodzić się z nią. To kwestia nader indywidualna. Miałem już taką piękną wizję, że jestem ponad to. I nie chcę jak Wałęsa wracać do tego co było. Mnie się już godzi i na rybkę chodzić i do lasu. Wnerwiają mnie ci co wycinają las. Ale wycinają. Nie oceniam. Ale też nie biorę odpowiedzialności. Przez całe moje życie towarzyszy mi lęk piekieł, nagromadzony stąd. Nie przypominam sobie żadnego z okresu sprzed przyjścia na ziemię. Czyli musiałem się tutaj nakarmić tym lichym gniotem. Odkąd pamiętam, a niewiele, straszą mnie. A potem padają propozycje - odejmiemy ten strach tylko zapłać. Uwierz, ale nie w siebie - w nas. Biedny ten człowiek i biedny świat. A piękny tak ze aż dziw.
avatar
Ja tu już miałem nie przychodzić. Ale widzę że mnie pani jakoś trawi więc łapkę umoczę.
avatar
Nie zazdrośćmy podłej /płatnej w srebrnikach!/ profesji hamulcowym. Z perspektywy PONAD (z lotu ptaka) więcej się szarpią i siebie zdzierają, niż ktokolwiek inny...

Bóg z nimi
© 2010-2016 by Creative Media
×