Przejdź do komentarzyOdkładane marzenia
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2018-07-18
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń115

chciałeś napisać wiersz

mówiłeś jutro najdalej we wtorek

albo w marcu gdy kwiaty zakwitną

bo teraz trwa miłość cudowna jedyna


popatrz pierwiosnki wychyliły głowy

krokusy wyszły z rozgrzanej ziemi


wiem ale jeszcze nie teraz


kiedy wszystkie kwiaty zakwitną

będę leżał na zielonej łące odurzony

miłością i zapachem trawy

wtedy w wiersz słowa ułożę


zapachami oplotę

będą w nim stokrotki słodkie żółte mlecze

pachnące maciejki i deszczyk majowy

bo to będzie wiersz o tej miłości


lato przeszło


to może jesienią z liści spadających

dywan kolorowych słów usnuję

ususzone płatki na nim rozsypię

będzie oddechem jesiennej miłości

dojrzałej jak jabłka w sadzie


śnieg przykrył liście

gdy odszedłeś niespodziewanie


teraz ja


dyskretnie rozpisuję twoją ciszę

w to co podajesz mi w snach

karmię się i zabijam swoimi myślami

twoimi słowami


  Spis treści zbioru
Komentarze (3)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Nastrojowo i z pomysłem... Podoba mi się!
avatar
Nastrojowo i z pomysłem! Podoba mi się bardzo!
avatar
To kobiecy bardzo wiersz o typowo męskiej wydmuszce poetyckich obietnic i tych twardych na mur, na beton deklaracjach miękkich deklaracji: Czas wszystko razem z mrozami zimy nieubłaganie zweryfikuje, ale co sobie facet pogada - to nasze.

Jak powiada stare, jakżeż celne polskie porzekadło ludowe: "tyle zysku - co w pysku".

Piękny, ciekawy także jako technika literacka, jako warsztat, tzw. "monolog do lustra" (czytelnika) w całości oparty na cytowanym z kolejnych - mijających bez śladów jakiejś namacalnej poezji (chociaż są tu i oszałamiające kwiaty, i motylki, i jesienne jabłka!) - cytowanym z biegu pór roku DIALOGU ona - on.

Mówi on do niej (już wyraźnie w duchu "Pamelo, żegnaj!"):

to może jesienią z liści spadających
dywan kolorowych słów usnuję

na co ona jemu:

śnieg przykrył liście
gdy odszedłeś niespodziewanie

i dalej już do lustra/czytelnika:

teraz ja

dyskretnie rozpisuję twoją ciszę
w to co podajesz mi w snach
karmię się i zabijam swoimi myślami
twoimi słowami

Zabójcza moc pustki słów rzuconych na wiatr.

Liryka spoza Czasu
© 2010-2016 by Creative Media
×