Przejdź do komentarzySzczęściara
Tekst 30 z 81 ze zbioru: Wiersze satyryczne
Autor
Gatunekobyczajowe
Formawiersz / poemat
Data dodania2018-12-09
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń765

Szczęściara


Jestem szczęściarą — tak mówią w mieście…

W szczęściu odosobniona jak bakalie w cieście,

Bo wszystko mam, co do szczęścia potrzeba,

Jedyne czego mi brakuje, to gwiazdki z nieba.


Nikt jednak wiedzieć nie chce… ani też nie może,

Że takie gadanie — to ujma na mym honorze…

Wszak wszystko co mam — to tylko moja zasługa.

Haruję na swój dobrobyt, jak młodość ma długa.


Cóż z tego, że dzięki temu wszystko posiadam,

Skoro ze zmęczenia na pysk nieraz padam.

Już nie potrafię się cieszyć z takiego szczęścia,

I coraz częściej myślę — o rozkoszach zamęścia.


Niechby mnie ktoś opieką otoczył wreszcie.

Niechby skończyli plotkować o mnie w mieście.

Niechby moje życie było w końcu godziwe…

Niechby me „szczęście” — stało się prawdziwe!


  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Ja ci życzę tego szczęścia!
avatar
Dziękuję, Optymisto! Życzenia godne optymisty. ;) Ale "to szczęście " akurat już mnie nie dotyczy, dawno temu je przerobiłam. :D W ogóle ten typ "szczęściary" nic nie ma ze mną wspólnego. Wierszyk powstał z obserwacji polskich nuworyszek. :)
© 2010-2016 by Creative Media
×