Przejdź do komentarzyKrajobraz z jednocentówką
Tekst 66 z 115 ze zbioru: Mioklonie
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2018-12-28
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń347

mało skomplikowana machina: igła 

którą zgubiłem w meandrach pokoju 

pośród sczytanego kurzu, książek o zrośniętych 

grzbietach (niekiedy tak trudno być pierwszym 

tym, który bierze 

rozcina, poznaje zawartość) 


czai się, tani chwyt, wyimek z legendy o wrzasku 

(kto z nas pierwszy krzyknie 

- ten okaże się szwarccharakterem 

płaci drugiemu symboliczną kwotę) 


zastanawiam się, czy warto szukać 

grzejnik okazuje się być kotem, sypie 

suche iskry. pozostałe sprzęty - również 

średnio pomagają w dochodzeniu 


oczy się kulą od nadmiaru telewizji 

i, choć jestem niewierzący 

patrzę nieco po islamsku - dwoma półksiężycami 

wzrok się zawija, wiąże wewnątrz czaszki 


leży gdzieś tam, szczerzy jeden ząb 

żelazne zwierzę - bilet. zdaję sobie sprawę 

że nigdy nie pojedziemy do lasu fordem 

nucleonem. tak wiele spraw nie wyjdzie poza 

szkic, nieoheblowane dechy kreślarskie 

którymi zabija się usta 

z których skleca wieko 


że może pisana jest nam tylko 

podróż na igle w głąb ukrytego ciała 


(dopisek: sama się znalazła)

  Spis treści zbioru
Komentarze (1)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Dobry wiersz, przeczytałam z zaciekawieniem :)
© 2010-2016 by Creative Media
×