Przejdź do komentarzyMięso
Tekst 255 z 255 ze zbioru: Czarcie kopyto
Autor
Gatunekfilozofia
Formaproza
Data dodania2019-02-25
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1484

Mięso


To się nazywa ekstrapolaryzacja. Z dwóch podmiotów domyślnych możesz wybrać tylko jeden. Jedziemy!


Uzasadnienie:

Nie znalazłem w regulaminie Publixo zapisu, że jest to portal katolicki. Nie znalazłem w regulaminie Publixo zapisu, że jest to portal dla dzieci. Nie znalazłem w regulaminie Publixo zapisu, że jest to portal wyłącznie dla twórców ograniczonych umysłowo. I wreszcie – nie znalazłem w regulaminie Publixo, że jest to portal należący do partii politycznej Prawo i Sprawiedliwość. Z powyższych powodów ośmieliłem się tutaj rozgościć i publikować swoje teksty. Nigdy nie twierdziłem, że jestem felietonistą, pisarzem, ani poetą, ale czyż publikowanie czegokolwiek na Publixo oznacza, że ktoś jest kimś z wyżej wymienionych? Proszę zwrócić uwagę, że zawsze pisałem o swoich publikacjach „tekst”, natomiast publikacje innych użytkowników określałem tak, jak oni sami je nazywali, i tak, potworne gnioty nazywałem wierszami, brednie i bezdennie głupie bazgroły nazywałem literaturą. Nigdy nie wystawiałem oceny „dno” pisaninie na poziomie dziesięcioletniego dziecka. Nigdy nie wystawiałem ocen za błędy ortograficzne, składnię, powtórzenia i szereg innych drobiazgów. Robiłem z siebie błazna, udając ślepca i głupca. Tyle odnośnie sztuki pisania.


Jeśli ktoś nie jest debilem, ani analfabetą, ten wie i rozumie, że sztuka nie posiada granic, a jej siłą jest manipulacja odbiorcą. Kto myśli inaczej, niech porzuci nadzieję, że kiedykolwiek coś stworzy. Co najwyżej plagiat. Taka jest prawda o sztuce i dlatego, mimo że mamy w Polsce dwieście tysięcy poetów i pisarzy, potrafimy wymienić kilku.


Mnie, tu nienawidzą za poglądy. Nic im nie zrobiłem, nie ukradłem, nie zaszkodziłem nawet. Stawałem na głowie, żeby nie obrazić. Bywałem złośliwy, ale nigdy się nie pastwiłem ad personam. Nigdy nie blokowałem nikogo, ani nie zgłaszałem niczego do usunięcia. Próbowałem tylko dyskutować, dostosowując się do poziomu adwersarzy. Mój osobisty poziom rozciąga się od „kurwa i chuj” po imponderabilia, i nie jest to moja wina, lecz Pana Boga Wszechmogącego, który mi podarował ten pierdolony, pusty łeb, prawda? Dlatego proponuję wszystkim obrażonym na mnie katolikom, żeby nawrzucali Panu Bogu, a nie mnie. No! Jazda, matoły! Doskonale zdaję sobie sprawę, że orzę im mózgi, piorę szare komórki i oddziałuję na gruczoły. Wiem, co tam się uwalnia i jak działa, kiedy mnie czytają. Kiedy się przykładam do pisania, to pasę ich takimi konstrukcjami, które zryją im kopuły do końca życia. Niektóre z nich są jak robaki. Wwiercają się w mózg i wywołują przerażające myśli. Nie odegnają się od nich. Jestem pierdolony cham ze wsi, od wideł. Widzieli sami, jak popierdalam z kosą i taczkami. Pokazałbym jeszcze, jak stąpam po salonach, ale się wstydzę. A naprawdę, to nie stąpam, bo przecież takiego chama by nie wpuścili, prawda? Natchniona patriotyzmem szlachta z zagranicznymi przedrostkami wie wszystko najlepiej. Wszystkie rozumy pożerła, a Legiona na śniadanie.


Mnie, tu powitali diagnozami z dziedziny psychiatrii na poziomie cioci, która miała stryja schizofrenika, ale im nie wyszło, nie mówiąc już o tym, że nie odróżniają schizofrenii od upośledzenia umysłowego. Taka z nimi gadka na poziomie merytorycznym. Potem była analiza mojego trudnego dzieciństwa i doznanych krzywd, ale kiedy pokazałem, że sam siebie potrafię plugawić, to w końcu dotarło, że tak się nie da. Jedziemy dalej:


Nie wiem, czy oni ubierają się u Karla Lagerfelda, ale jeśli nawet noszą jego pedalskie ciuszki, to chuj im do tego, na co on przepisał ponad pół miliarda złotych w testamencie? A jeśli kotu, to co z tego? Mało ludzi ma kota? Na miejscu Karla, który do samego końca sobie obcował z chłopcami pełnoletnimi – dodam, że to nie Michael Jackson. Rozumiem, że to może bardzo wkurwiać ludzi, że kot dostanie pół miliarda złotych, choć jeszcze nie wiadomo, bo może chrześniak. Nikt nie chce tych pieniędzy dla siebie, prawda? Pieniędze powinny być nasze, prawda? Nie kota jakiegoś, nie bogaczy! Tylko nasze, prawda? W ogóle, to, kurwa, szczoteczka do zębów też powinna być nasza. Niby z jakiego powodu mielibyśmy się siebie nawzajem brzydzić, prawda? No! Co jeszcze powinno być nasze? Cudze macice! O, tak! A może kutasy będą też nasze? Dlaczego kutasy mają robić coś poza naszą kontrolą? O to chodzi! O to chodzi! Żeby wyrównać Bożą niesprawiedliwość. A jeśli to nie Bóg? Jeśli to szatan? No! Czarne jest czarne, a białe jest białe, czy białe jest czarne, a czarne jest białe? Zwariują, jak będą mnie czytać, ale wiem, że są twardzi i będą. Do końca, bo się dopiero rozkręcam. Może zaczną palić? Uwierzą we mnie i przyjdą z pochodniami do mojej pieczary? Zapraszam...


Nazywam się Legion, bo jest mnie wielu. Bez nas, oni są tylko kupą mięsa wśród narodów świata. Bezmyślną kupą mięsa. Skazaną na powolną agonię kupą mięsa.

Oni się nas wyrzekli!

Oni nas upokorzyli!

Oni usiłują zamknąć nam usta!


Oni dobrze to rozumieją. Liczą wyłącznie na pozory, żeby nie waliło po gałach. Nie lubią tego. Jeśliby ich odciąć od informacji, to uzdrowiłoby ich dusze. Czytając mnie, nie zdają sobie sprawy z tego, że wpuszczają do głowy demolkę. Oni są przytłoczeni sprzecznościami świata. Często widzą to, co my, ale oni, to zamiatają pod dywan. Raz na jakiś czas trzeba wytrzepać dywan. Ale się kurzy wtedy! Mmm! Przy widłach lepsza robota. A jeszcze lepsza przy klawiaturze, jeśli się poluje na grubego zwierza. Standardowo będą mieli nieodpartą pokusę skomentowania mojego mięsa, ale masę pułapek zastawiłem, na które będę chwytał jak hycel, więc obstawiam milczenie owiec, a jeszcze lepiej buczenie: ble, ble, ble. Legion jak zwykle. Taa... Kurwa, czasem czuję klimat rozmów przy wycinaniu lasu.


Jest zrozumiałe, że elity można wymienić na karłowate, widownię w teatrach też, nie mówiąc o aktorach. To się da załatwić przy pomocy przewoźnika i PKO SA. Telemetrię też da się poprawić, poprzez akcję: „co zapamiętałeś z informacji w TVP”. Obrona terytorialna odpytywałaby ludzi na ulicach. Zaświadczenie o chorobie Alzheimera zwalniałoby od odpowiedzialności administracyjnej.


No i mamy mięso wśród narodów świata. Żydzi włażą na łeb, a potem obsrywają. Amerykanie zakładają instalacje, dzięki którym będą pompować szmal przez lata. Soros zakłada nowe fundacje. Rodzina nagrywa prywatne rozmowy, a potem daje do mediów. Strach pomyśleć, co jeszcze będzie? Ale mięso nie myśli. Mięso wszystko przetrzyma, na koniec powie: Bóg tak chciał. Amen.


Nazywam się Legion, bo jest mnie wielu. Jesteśmy jutrem. Oni - czasem, który przemija bezpowrotnie.

Nie potrafią się z tym pogodzić. Pragną, aby trwał wiecznie świat ich imaginacji.


Szatan to postęp, cywilizacja, liberalizm, wolność. Oni się wyrzekają szatana! Pisałem, że to tylko mięso. Ale kombinują... i się okazuje, że mamy rozbieżne definicje prostych słów. To tak, jakby szatana siodłać, żeby go ujeżdżać. Albo się wyrzekamy, albo godzimy na szatana. Do wyboru jest następujący zestaw: lęki, ksenofobia, ograniczenia, kontrola. Dokonaj wyboru. Legion nieumarłych czeka na ciebie.





  Spis treści zbioru
Komentarze (16)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Legionie, napisałeś niezwykle rzeczowo i bardzo odważnie. I napisałeś to barwnym, poprawnym i bogatym językiem. Są chyba tylko zbędne przecinki w zwrotach "Mnie, tu". Jestem ciekaw, ile już wpłynęło donosów, by wykasować ten tekst lub Cię zbanować. Bo tutaj kasuje się niemal wszystko, co nie jest po myśli niektórych użytkowników lub jeżeli tekst wskazuje na to, że autor myśli samodzielnie i ma odwagę to pokazać. Przykładowo kilka dni temu jednej z nowych użytkowniczek napisałem, by miała czujne uszy i oczy dookoła głowy. Nikogo tym przecież nie uraziłem, a mój wpis zniknął chyba w ciągu pięciu minut. Wczoraj przy Twoim ostatnim tekście napisałem, byś olał swoich adwersarzy, ale ciepłym moczem, by nie wywołać szoku termicznego. Tutaj wystarczyły chyba dwie minuty, by mój wpis przepadł. Zastanawia mnie, czyżby to robił automat? Chyba nie, więc chyba ktoś nieustannie czuwa i donosi.
Obiektem ataku jesteś nie tylko Ty. Stałem się nim niemal od początku funkcjonowania na publixo. A główną moją przewiną było to, że konsekwentnie wskazywałem popełniane błędy. Każdorazowo uwagi te przekazywałem grzecznie, nikogo nie obrażając. Wiele osób, w tym również Ty, było mi za to wdzięczne. Natomiast sporo reagowało wściekłością i ordynarnymi atakami. Kuriozalnym było to, ze kiedyś jeden z użytkowników zareagował na te merytoryczne uwagi stawianiem mi po dwa dna, kończąc tym samym naszą kilkunastoletnią przyjaźń.
A szczytem ignorancji i głupoty jest moim zdaniem używanie w swoich gniotach przez jednego z użytkowników mojego drugiego imienia (używanego w rodzinie) oraz miejsca urodzenia. Ani jednej, ani też drugiej informacji nigdy nie ukrywałem, co tenże skrzętnie wyniuchał i teraz sądzi, że jest to śmieszne. A w rzeczywistości nie jest to raczej żałosne i prymitywne.
avatar
Nie mam nic do dodania. Legion powiedział niekrótko, a treściwie, bez owijania w bawełnę. Tak trzymaj.
Jest nas legion.
avatar
Legion, dajesz do pieca! I prawidłowo. Jestem z Tobą!
avatar
Gdybym coś chciał dodać, najwyżej mógłbym tylko rozwinąć to, co wypunktowałeś.
Większością ludzkich cech rządzi rozkład Gaussa, którego wykres ma kształt dzwonu i nosi nazwę krzywej normalnej. Nazwa "rozkład normalny" odnosi się do sytuacji normalności, czyli przypadku, który jest najliczniej reprezentowany w społeczeństwie, przypadki zaniżające średni poziom bądź zawyżające są o wiele mniej liczne. Przykładowo: Najwięcej jest osób o średnim poziomie inteligencji, IQ = 100. O wiele mniej osób ma poziom inteligencji równy IQ = 80, czy IQ = 120, a jeszcze mniej, IQ = 65, czy IQ = 135. Tak już jest, i podobnie jest z przyswajaniem populizmów, porządku świata, empatią, czy podejmowaniem jakiegokolwiek wysiłku umysłowego. Pozdrawiam,
avatar
W ostatnim wersie mojej wypowiedzi zupełnie przez przypadek trafiło "nie", co zupełnie wypacza treść tegoż zdania. Proszę więc przyjąć, ze tego zaprzeczenia nie ma.
avatar
Już do znudzenia przypominam, że pryszczatego Franka oraz towarzyszącą mu czasami pyzatą Genię wymyśliłem na potrzeby satyry i umieściłem na publixo półtora roku wcześniej, zanim na tym portalu zaistniał utożsamiający się z tymże Frankiem jeden z użytkowników, o którego istnieniu wcześniej nie miałem pojęcia. Dla mnie niech utożsamia się z samym Zeusem lub z Apollo, mnie to po prostu nie interesuje.
Wrocławia, w którym zresztą mieszkam już 42 lata, nie obśmiewam. Jeżeli tak, to jedynie niektóre typy postaw i zachowań. Na temat kultury osobistej niektórych użytkowników wypowiadał się nie będę, gdyż nie ma sensu pisać o czymś, co nie istnieje.
avatar
Jeżeli ktokolwiek utożsamia się z bohaterem drugiego limeryku, to nie jest to przecież moim problemem.
Natomiast z zaskoczeniem przyjąłem informację, że rzeczony użytkownik utożsamia pyzatą Genią z jedną z użytkowniczek. Wprost rewelacja! Nigdy bym na to nie wpadł, bowiem Genia już z założenia jest młodą, nieokrzesaną, w pewnym sensie głupawą małolatą.
avatar
Niespełniony i zakompleksiony użytkowniku! Nie pomogę i nie poradzę. Mogę jedynie współczuć, chociaż czynię to z odrazą. Niestety, taka jest brutalna rzeczywistość!
avatar
Franek pierdoła mieszkał w Trzebieniu
i skakał niczym wesz na grzebieniu.
avatar
Kto się przyczynił do usunięcia mojego komentarza??? Sczepione ze sobą mackami T[owarzycho] W[zajemnego] Nasładzania Się???
avatar
mięso (patrz nagłówek)
w powszechnym rozumieniu
to nic tylko mięso armatnie

wszystkie doborowe armie świata
rekrutują ten swój kwiat narodu

czyli wyłącznie młodych
oraz zdrowych na ciele i umyśle

nie po to, by ich chronić

wszyscy oni mają pójść na przemiał

tak cenimy młodość zdrowie i potencjał
avatar
Jeżeli codzienna z przeciwnikami naparzanka

(patrz tytuł i tekst)

jest z założenia wojną z durniami, to już przegrałeś.

Dlaczego??

Bo żaden dureń NIE ZROZUMIE mędrca. Nie te poziomy IQ.

(vide odp. rozważania)

W literaturze najważniejszy jest komunikat. Jeżeli chcesz, by twój przekaz trafił do kretyna, musisz posiłkować się jego językiem.

Co kompletnie podważa wszelką sensowność podobnych /jak to/ pouczających wystąpień. Szkoda wszelkiej fatygi.

Głupca /tytułowe armatnie mięso/ można nauczyć co najwyżej wiązać sznurówki w butach
avatar
Pisałem, że to tylko mięso. Ale kombinują... i się okazuje, że mamy /całkiem/ r o z b i e ż n e definicje prostych słów.

(patrz konkluzja)

To kultowa scena pt. "Gadał raz dziad do obrazu - a obraz doń ani razu".

PO CO gadać do obrazu

??!
avatar
Literatura /poza bardzo wąskim kręgiem koneserów/ NIKOGO niczego nie uczy.

Gdyby było inaczej, żylibyśmy wszyscy w nieustającej nirwanie /bez Szatana/ - w Raju
avatar
Wybór

albo się wyrzekamy,
albo się godzimy na Szatana

(vide końcówka)

dla idioty jest wyborem "alkohol czy piwko"
avatar
Po co janko się tak tłumaczysz.
Mnie zablokowałeś tylko dlatego, że ośmieliłem się
powiedzieć ci, że mam dość twych głupawych i monotonnych
limeryków.
Ja też nikogo nie zablokowałem. A poglądy pol. mamy chyba zbieżne. Zasrałeś swymi limer. portal.
Każdy orze jak może.
No!
© 2010-2016 by Creative Media
×