Przejdź do komentarzy- rzewnie, lecz rześko ..
Tekst 50 z 53 ze zbioru: z życiem za pan brat
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2019-04-30
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń39

~~

Z dala od zgiełku i hałasów miasta

- zapasy jadła na tydzień z okładem;

a jam pośrodku bieszczadzkich połonin.


Nikt mnie tu z czasem, terminem nie goni

- żyć, nie umierać w tak sielskim nastroju.


Nad ogniem strawę sobie zagotuję,

także herbatę z ziół rosnących dziko,

czując przedziwną moc dawnych pokoleń.


Zielono płowe połonin bezkresy

- wśród nich zapewne wilk, niedźwiedź też żyje,

jam obcy pośród, ze stratą niczyją

tutaj stanowię drobinkę natury.


Obym mógł jeszcze wrócić po raz wtóry

w odległe strony, skąd przecież wyrastam

- za doczesnego życia by to się spełniło ..


Los bowiem mnie odrzucił w nadmorskie krainy,

więc nawet moje kości już tutaj nie spoczną .


Nie czas dziś jednak boleć nad ową przyszłością,

kiedy w garnku pyrkocze nad ogniskiem woda

- i aż prosi, by do niej coś na zupę dodać ..


A to już tu i teraz trzeba mi wykonać

(mięsko jak i przyprawy wprost z natury łona).


Za chwil parę zapachy warzonego jadła

wypełnią okolicę, zachęcając gości

- nie wiem, czy też rad będę ich tu obecności ..

  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×