Przejdź do komentarzyGotowość do odlotu
Tekst 71 z 122 ze zbioru: Blaski i cienie
Autor
Gatunekobyczajowe
Formaproza
Data dodania2019-05-06
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń306

Gotowość do odlotu


Słońce zachodzi i wschodzi. Nikt nad tym nie płacze, bo wie, że jutro ukaże się znów w całej krasie.

Człowiek, który ma w sobie światło wiary, zstępuje do grobu, zapada się jak słońce i jak słonce wstaje.

Alleluja!

Budzi się do życia wiecznego!

Taki okrzyk ucieszy każdego, kto wyrwał się z objęć śmierci.

Patrzę na obraz:

Z głębi morza wynurza się stroma skała, na której rozbiła się łódź. W oddali płyną liczne łodzie, przy skale walczą rozbitkowie. Fala raz po raz porywa kogoś i wyrzuca martwe ciało na brzeg. Czarne postacie biorą zwłoki i kładą do trumny, potem zanoszą do ponurej pieczary.

Kiedy nastała cisza i nadszedł wschód słońca. Biała postać ze skrzydłami stała oparta o kotwicę, zda się, że była gotowa do lotu. Patrzy w niebo, potem na pieczarę, jakby na kogoś oczekiwała z zamiarem zabrania ze sobą.


Motto!

Nikt z ludzi nie zna chwili, kiedy nadejdzie chwila odlotu.



  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×