Przejdź do komentarzyHientyzm
Tekst 255 z 255 ze zbioru: Czarcie kopyto
Autor
Gatunekpublicystyka i reportaż
Formaartykuł / esej
Data dodania2020-01-08
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń319

Hientyzm


Żaden naród nie składa się wyłącznie ze świętych, ale też żaden naród wyłącznie z kanalii. Na ten przykład, kiedy piszę o tym jak Polacy denuncjowali Żydów za pół szklanki cukru, jak stali z widłami wzdłuż nasypu, pilnując żeby żaden Żyd nie spierdolił z transportu, jak w Szczuczynie polowali z obcęgami na Żydów, żeby im wyrwać złote zęby zanim wyłapią i zutylizują ich Niemcy, jak spalili Żydów w stodole, żeby zagarnąć ich dobytek i grunty, to przecież nie muszę usprawiedliwiać narodu podkreślając, że nie wszyscy Polacy to hieny. Nawet, jeśli to były setki tysięcy polskich obywateli, to przecież tylko jakiś promil wielomilionowego społeczeństwa. I kiedy moi koledzy wracając autem wypełnionym po dach czekoladami z Berlina Zachodniego dachowali na polskiej drodze, to nie wszyscy Polacy zbierali czekolady rozrzucone w promieniu setek metrów, gdy tamci dogorywali, lecz kilka osób z okolicy. To jest hientyzm, ponieważ hientyzm nie polega wyłącznie na rozkopywaniu grobów dla pozyskania majątku, ale wiele ma oblicz. Kiedy sprzątaczka, czy szofer zasiadają z politycznego nadaniaw radzie nadzorczej państwowej spółki o wielomiliardowej wartości to jest hientyzm. Kiedy dziennikarz płaci za fałszywe oskarżenia, aby pomawiać, to jest hientyzm. Kiedy wykorzystuje się tragedię narodową do walki politycznej to jest hientyzm. Kiedy się tworzy polityczną spółdzielnię i stosuje karuzelę stanowisk dla zbudowania jak największej wspólnoty obłudników to jest hientyzm. Kiedy się uwłacza inteligencji i intelektowi, to się uwłacza Człowiekowi i to jest hientyzm.


Hieny wiodą swój żywot na obrzeżach społecznego ekosystemu, od pastwy do pastwy, dopóki nie znajdą pasterza na swój obraz i podobieństwo, który je nakarmi. Wówczas wyją i rosną. A pasterz ich, niczym król otoczony zaciężną gwardią i świtą lokajów ogłasza werdykty. Pęta hieny strachem przed szlachetniejszym stworzeniem, przed jakimkolwiek innym stworzeniem niż same hieny, przed ich zemstą. Król hien. Pierwszy hientysta. Przez wzgląd na historię Kościoła i dokonania kleru: o jakże blisko chrześcijaństwu instytucjonalnemu do hientyzmu! To nie ja upodliłem ideę i tego człowieka, który oddał za nią życie. Nie szatan. O nie!

  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Bardzo trafne i niezwykle rzeczowe refleksje oraz przemyślenia.
Barwny i bogaty język i zwyczajowo utykająca interpunkcja. Zbędne przecinki przed: jeśli, czy szofer, niczym król (to porównanie). Brakuje przecinków przed: jak Polacy, żeby, zanim, podkreślając, wracając, dachowali, to jest (3 razy).
Wyraz "nadaniaw" traktuję jako techniczne zgubienie spacji.
avatar
Podsumowanie tego, co każdy normalny człowiek widzi i wie.
© 2010-2016 by Creative Media
×