Tekst 255 z 255 ze zbioru: stopniowo
| Autor | |
| Gatunek | poezja |
| Forma | wiersz biały |
| Data dodania | 2020-10-24 |
| Poprawność językowa | |
| Poziom literacki | |
| Wyświetleń | 1091 |


https://www.wallpaperup.com/
lubię swój sen oprowadzam po tarasach
dotykam nieba później mam mokre dłonie
aniołowie kąpią się w deszczu
widzę skrzydła jak pierzaste obłoki
górują nad myślą i złudzeniami
pewnością z niebieskiego szkła
przyszłość rozstawia sztalugi
przylepia liście do dłoni
jak pająk chowam w pajęczynie lato
polegam na przedmiotach
jak ślepiec stawiam kubek
obok czasu wybrzmiewa echem
słowem zaplątanym w przeszłości








oceny: bezbłędne / znakomite
oceny: bezbłędne / znakomite
Spodobał mi się, tak wiersz jak i obraz.
oceny: bezbłędne / znakomite
w którym zgodnie współistnieją ziemskie tarasy, dotykalny kontakt fizyczny z niebem, aniołowie, kąpiący się w deszczu itd., itd.
(patrz kolejne strofy i zapis snu)
Tylko w ulubionym śnie człowiek może czuć się pełnoprawnym podmiotem
(vide przedostatnia zwrotka)