Przejdź do komentarzyWielce nieszanowna grafomanko - list zamknięty
Autor
Gatunekpublicystyka i reportaż
Formaartykuł / esej
Data dodania2020-10-30
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń97

Wielce nieszanowna grafomanko, niech mnie Pani pocałuje w sempiternę. Ze strachu prawie narżnąłem w gacie. Tutaj jest portal literacki i tak długo, jak będzie Pani uprawiać grafomanię, tak długo będzie Pani narażona na zasadną krytykę. Pani nawet nie zasługuje na stalking. Niech Pani spróbuje może swoich talentów kulinarnych w kuchni, bo pisanie Pani nie wychodzi. To przecież nie moja wina, że nie przepadam za grafomanią i czytaniem tekstów, które wołają o pomstę do Kaliope.

Jeżeli uważa  Pani, że uprawiam na publixo stalking, to proszę się zebrać z innymi grafomanami z publixo i podać mnie o stalking zbiorowy. Jak nic pójdę siedzieć dożywotnio haha. Nie jestem kimś anonimowym w Internecie i chętnie przyjmę pozew od Pani adwokata.

A co do chamstwa, to niech Pani przeczyta wpis pod Pani wypocinami, który napisał o mnie Janko. To jest przykład prawdziwego chamstwa. Ja nigdy nie napisałem do niego takim plugawym, prymitywnym językiem, a Janko przecież uchodzi za takiego polonistę. Może i polonista, ale cham w czystym wydaniu.

I jeszcze jedno. Dopóki będzie Pani poniżać nasz rząd, polityków, Prezesa Kaczyńskiego, to ma Pani, jak w Banku, że o Pani nie zapomnę.

I to by było na tyle, wielce nieszanowna emigranto z aspiracjami literackimi.

Aspiracje, to nie wszystko, bo pisać nie każdy może. Uważam, że Pani nie powinna, ale grafomania polega na tym, że grafoman o tym nie wie, dlatego staram się Pani od czasu do czasu przypominać o tym.

smutnym fakcie.


https://youtu.be/EdmZYu9Lths 

  Spis treści zbioru
Komentarze (4)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Nie daję oceny, ponieważ nie jest - według mnie - tekst stricte literacki.

Nie odnoszę się także do treści skierowanych do nas wysmażeń na gazach własnych ;) Odniosę się wszak do zawartej w tym "liście" - "językowej poprawności" :p

Limeryckowy guru nie tylko, że się nad tym mocno upracował, to jeszcze solidnie napucował, aby "to" wyglądało tak jak wygląda oraz odpowiednio wybrzmiało tak jak - według koleżeństwa nadproducentki słów - ma wybrzmieć.

Czy piszę z czapy? O, nie! Gdyż żaden wstyd, że limeryckowy guru posiada wprawę [profesjonalista przecież] w redagowaniu tekstów, do czego się tu - właśnie na PubliXo - niejednokrotnie przyznawał.

Teraz nader z siebie zadowolony, dał w komentarzach typowy dlań popis.
Hellsichtige plew nie łyknie; na stylistyce [w tym retoryce] coś niecoś się zna :-D
avatar
Czy ten chamski komentarz na temat mojej osoby, zacna Befano, można określić pospolitym językiem Ludowego Wojska Polskiego?
Nie ma co... nauczyli go w komunie jadu i plucia.
I mimo jego profesjonalizmu w poprawności językowej trzeba przyznać, że rynsztok werbalny wychodzi mu najlepiej. To tak, jak popularny papierzak w lesie. Wyglądem przypomina borowika, a jak podniesiesz papier, to stado much wzbija się w powietrze.
Jednak kultura językowa w jego wypadku nie idzie w parze z kulturą osobistą. Ludowe Wojsko Polskie nie zajmowało się kulturą, tym bardziej, że ówczesny minister rolnictwa nazywał się... Kłonica, a kulturę wprowadzał... minister Motyka. To tyle z wykopalisk polskiej kultury za czasów Ludowego Wojska Polskiego.
avatar
Ten "rynsztok" jest jednak wyjątkowo płytki oraz "ciece" wązieńką strużyną :-)

Leksykologia przecinków nie zastąpi :-D
avatar
Hmm- mocno .
© 2010-2016 by Creative Media
×