Przejdź do komentarzylas
Tekst 23 z 34 ze zbioru: samotność
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2020-11-28
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń101

szarość wkrada się maluje obraz dnia 

drzewa szare ostatni liść upadł na dno 

 

zimnego czarnego jeziora jak studnia 

 

pada zimny deszcz na bukowy las 

rude łachy piachy pokrył szron śnieżno siwy 

 

skronie staruszka osusza wiatr znikąd 

 

odkrywam smutek za tym co odeszło 

szukam drogi na skróty byle uciec stąd 

 

mój dom na wzgórzu pokryły wspomnienia 

 

przeczekam dziwny czas 

zanurzam się w sobie 

widać twarze szarych ludzi

którzy błądzą w opętaniu zakupów 

 

las szumi kołysze ciężkie gałęzie 

co teraz zmierzcha się cicho i mrocznie 

 

horror na drogach 

zabierzcie sumienia 

na boku jezdni mokną

w mżawce około dwudziestej 

 

magia bukowa ukryta zamykam w sobie 

ten czas gdy niczego nie jestem pewien 

 

zasypiam by wstać niewyspanym za wcześnie

  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×