Przejdź do komentarzyJeden pies
Tekst 56 z 52 ze zbioru: PAMIĘTNIK SKLEROTYKA
Autor
Gatunekpublicystyka i reportaż
Formaartykuł / esej
Data dodania2020-12-04
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń128
Staram się nie oglądać wiadomości w rządowej TV, a to ze względu na podskakujące ciśnienie. Nie chcę być obsadzany w roli radosnego przygłupa. Nie pragnę też kuśtykać po relatywnych niejasnościach. Nie dla mnie znojne roztrząsanie tego, co jest prawdą, a co względnością. Nie nęci mnie obliczanie ilości glutów na księżycu i tworzenie równoległych zaświatów. Mam za to ochotę na jednoznaczne kryteria i definicje. Toteż szukam człowieka, umiejącego mi pomóc w przejściu przez obecny, niegustowny gust. Zrozumieć, dlaczego nie rozumiem i wyjaśnić, po jaką cholerę mam się zachwycać czymś, co budzi mój sprzeciw. I znajduję: śpiewane felietony Młynarskiego są poważne i uśmiechnięte, trudne i rozbrykane, mądre i głębokie. A do tego – prorocze i zabarwione filozoficznymi refleksjami. Z omszałej pamięci wyłaniają się fragmenty śpiewanych przemyśleń. Krótkich, celnych i spuentowanych po mistrzowsku. Pierwsza z brzegu piosenka, „RÓBMY SWOJE”, druga, BALLADA O DZIKIM ZACHODZIE – wyznaczają szlak moich wędrówek przez czas. *Dostajemy do wierzenia informacyjną papkę, nieszkodliwy, odpowiednio przetworzony kleik z faktów oszlifowanych z prawdy. Tymczasem piosenki pana Wojtka Młynarskiego są aktualne do teraz. Ośmielam się przypuszczać, że i jutro takie będą. Dzisiaj z rzadka pisze się takie teksty. Teksty – ostrzeżenia. Giną w tłoku literatury spożywczej. Masowej. Nie pisze się ich, gdyż cichcem wracamy na drzewa. Głupiejemy na umór. Ulegamy modzie na spłycenia. I manierze spłaszczania świata; za nami zwyczajność, a przed nami recydywa jaskiniowej egzystencji. Cofka do maczugowych obyczajów. *Przestaliśmy zauważać, dlaczego, choć od momentu ich narodzin przemknęło tyle lat, to ciągle i ze zdumieniem stwierdzamy, że nadal są aktualne. Uniwersalne są, bo pasują do każdego systemu i wszelkiej władzy. Można zatem powiedzieć, że aczkolwiek zmienił się ustrój, to metody rządzenia ostały po dawnemu. Czy w takim razie nie jest obojętne, która partia trzyma nas na smyczy?
  Spis treści zbioru
Komentarze (5)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Dobry tekst.
Dobrze byłoby, zrobić kilka akapitów, bo taka ściana tekstu trochę zniechęca.
avatar
Prześliczny tekst. Ale rzeczywiście byłoby dużo łatwiej czytać, gdyby był rozbity na akapity.
avatar
To, co przetrwa w sztuce - to uniwersalia. Nie fajerwerki, nie fanfary, nie pozbawione głowy szarże ułańskie, fanfaronada, bufonada i tromtadracja -

U NI WER SAL IA

Cały ten wystrzałowy dookoła nas najarany festyn, jazgot i bełkot z czasem kiedyś zacichnie, bo

sam siebie spopieli.

Młynarski miał inteligencki rodowód; jego dziadki, babki, ciotki, pociotki i wujki byli znani na salonach nie tylko Warszawy i Europy, ale i świata.

Pisał teksty satyryczne, ośmieszające nasze narodowe wady

/z którymi od stuleci nic nie robimy, bo fasadowość i pobielane groby są dla nas ważniejsze od przyszłości/

- a to może się wielu nie podobać.

Urodzony w czasie wojny, odebrał bardzo staranną przedwojenną kindersztubę, miał szerokie horyzonty i wyprzedzał swoje czasy -
a tego ciemny warchoł nikomu nie wybaczy
avatar
A ja wolę Macieja Zembatego - ten czarny humor...
avatar
Najlepiej jest pisać nieszczęśliwe romanse, zagłębiać się w odwieczną psychoautoanalizę, opisywać jesienne pejzaże albo mnożyć sprośne wierszyki o d... Maryni.

Dlaczego najlepiej?

Bo Polacy NIE CHCĄ się grzebać w zawiłościach świata - wystarczy im tego dobrego, że u nich, w ich osobistym życiu jest do bani!! Do b a n i! I trzeba być ślepcem, żeby tego obok, za oknami, tuż za rogiem, na ulicach nie widzieć. Ten europejski sztafaż głównych nadwiślanych deptaków nie zasłoni przeraźliwej biedy, w jakiej żyje zaharowany naród!!
© 2010-2016 by Creative Media
×