Przejdź do komentarzyKartka z kalendarza prawdę ci powie?
Autor
Gatunekprzygodowe
Formaproza
Data dodania2021-03-02
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń123

Kartka z kalendarza prawdę ci powie?


Zaglądanie do kalendarza i czytanie, co stoi w nim zapisane w kolejnych dniach, to dobry nawyk. Wiele ciekawych rzeczy można się z takich karteluszek dowiedzieć. Ale trzeba czytać dokładne. Wiem, co mówię, bo gdybym sama czytała tak jak trzeba, tobym może wiedziała, że 2 marca mam imieniny. I chyba nigdy bym się o tym nie dowiedziała, gdyby nie mój znajomy z Internetu, Stefan, który „wystartował” do mnie w tym dniu z życzeniami. Wprawdzie z ”profilaktycznymi” tylko, jak to określił... ale jednak. Miłe to bardzo. Tym bardziej, że od kiedy żyję na Obczyźnie, zupełnie zapomniałam o czymś takim jak imieniny. Bo też tutaj ich się w ogóle nie obchodzi. Urodziny tylko.

Zresztą, już nawet w Polsce swoich imienin nie obchodziłam, bo i po co, skoro sama sobie je przyniosłam wraz z zameldowaniem się na tym pięknym świecie. Bo tak po prawdzie, to ja Halina... ale też i Michalszka oraz Halszka, ponieważ tak do mnie od dzieciństwa zwracają się moi bliscy i wielu znajomych. Jednak wcześniej nigdy by mi nawet na myśl nie przyszło, że Halszka też ma zapisane w kalendarzu imieniny. Szkoda, bo może bym je nawet polubiła, skoro mogłabym je oddzielnie od urodzin obchodzić. No i może obchodziłabym je hucznie już od dawna? Pewnie nic straconego. Dzięki Stefanowi dowiedziałam się, że imieniny Halszki w ogóle istnieją. Wszak stoi to jak byk na kartce z kalendarza z dnia 2 marca, którą Stefan mi przysłał.



A jaka mądra sentencja widnieje na tej kartce... Ho, ho, ho! I to nie byle kogo, bo samego Napolcia Bonapartego: „Słabość władzy najwyższej jest najgorszym nieszczęściem ludów”... No i czyż nie warto czytać kartek z kalendarza?

Od tamtej pory czytam zawsze i zawsze też pamiętam (bo to przyjemne), że mam imieniny... Ale tutaj tylko ja pamiętam, bo tak jak wspominałam, tutaj imienin... itd.


***


A nasza korespondencja ze Stefanem w tamtym dniu wyglądała tak:


* Cześć, Halszka. Patrzę, a w kalendarzu stoi dziś Halszki!

Profilaktycznie — Wszystkiego Najlepszego — Stefan.


* Dzięki, Stefan, za wieczorną wizytę! No to ja profilaktycznie dziękuję za Twoje profilaktyczne życzenia! :D Wprawdzie w kalendarzu stoi Heleny, nie Halszki, i... aha... no tak, stąd te Twoje `profilaktyczne życzenia”. O kurcze... ale się profilaktycznie zrobiło.

No nic, pozdrawiam oraz dobrej nocki życzę... i to nie tylko profilaktycznie! Halszka


* No coś Ty, Halszka! Na dowód, że Halszki było wysłałem Ci pocztą mailową kartkę z kalendarza. Troszkę pracy sobie zadałem... Ale ja lubię porządek, nie tylko w papierach.

Wszystkiego najlepszego raz jeszcze. I oczekuje na prezent.

Profilaktycznie mam dowód, że nie jest ze mną jeszcze tak źle! A wasz kraj jakiś taki dziwny? Żadnych kiepskich dróg. Nie stać was na Kaczyńskiego. I jeszcze do tego kalendarze do d..y. Stefan


* O kurczę, Stefan, rzeczywiście 2 marca są imieniny Halszki. Ty wiesz, że ja o tym nigdy nie wiedziałam? Zwracam honor... nie tylko profilaktycznie. Ba, nawet o czymś takim, jak imieniny, zupełnie zapomniałam, żyjąc w Niemczech... bo też tutaj imienin się nie obchodzi.

Zaraz, a na jaki Ty prezent czekasz, skoro to ja mam (miałam) imieniny, nie Ty? No dobra, Twoje „profilaktyczne życzenia` wystarczą... A już Twoja fatyga wręcz zobowiązuje. Dobrze, że jesteś! Dobrze, że jesteś taki, jaki jesteś! Czyli porządkowy — `nie tylko w papierach`. Lubię takich, bo sama jestem `porządkowa`.

Aha... nigdy do mnie nie mów: `wasz kraj`, bo też moim krajem zawsze była, jest, i będzie — Polska. Niemcy, mnie tylko — przy moim dziwnym zrządzeniu losu — zaadoptowały. Są więc moim krajem adopcyjnym, że się tak wyrażę. Przyznam jednak, że wcale nie żałuję, że nie ma tu takich `kiepskich dróg... i Kaczyńskiego”. Rany, już bym szybciej kiepskie drogi zniosła, niż Kaczyńskiego, Wszystko, tylko nie on!

OK... a więc tak: w podziękowaniu za Twoje życzenia, a także i fatygę, dedykuję Ci piękną piosenkę z tamtych lat. Masz ją już w poczcie mailowej.

Chciałam Cię też poczęstować szampanem... ale że tutaj jest to niemożliwe, lejącego się szampana musisz sobie wyobrazić sam... Iii... Eee tam... co się będę certolić! Z różą w zębach zapraszam Cię do tańca! Halszka


* s_f_01_875_01_02



  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Bardzo ciekawe zapiski. Szkoda, ze na coś podobnego w przeszłości nie wpadłem. A byłoby co wspominać.
avatar
Dzięki, Janko! Myślę, że to kobiety wiodą prym w takich akurat zapiskach. :)
© 2010-2016 by Creative Media
×