Przejdź do komentarzyCZTEREJ PANCERNI
Tekst 37 z 48 ze zbioru: Arcydzieło
Autor
Gatunekprzygodowe
Formaproza
Data dodania2021-04-13
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń56

- Czołg to urządzenie, które nie powinno się zanurzać. Owszem, są czołgi przystosowane do poruszania się po powierzchni wody, ale nie nasz Rudy. Tymczasem pan, pułkowniku, proponuje, żebyśmy się przemieszczali pod wodą? Moim zdaniem to nierealne. Jak pan to sobie wyobraża - zaoponował Janek w czasie odprawy. Został poczęstowany kawą, założył noga na nogę, i pilnie oczekiwał odpowiedzi, popijając kawę małymi łykami.

- Nie martwcie się tym sierżancie. Wasz czołg nie spłynie rdzawą łzą. Okrutnie wykazał się w boju, i, jak dotąd, nie zawiódł - pułkownik wolałby tego nie mówić. Po prostu przedstawić do wykonania rozkaz. Ale polubił Janka. Widział w nim skrzywdzonego chłopca, który za wszelką cenę stara się zrekompensować doznanej krzywdy w pierwszych odłamach wojny. Zneutralizować strach.

- Musicie się uzbroić w cierpliwość. Porządnie go wysmarować. Wczoraj zdobyliśmy fabrykę kremu `Nivea`. Więc uszczelnimy wasz czołg. A kiedy uda się wam przedostać przez zalany korytarz... Być może wjedziecie żelazem wprost do kwatery samego kanclerza.

Pułkownik zamyślił się. Przez jego czoło przebiegła głęboka zmarszczka. Jakby synapsy zwarły się. Janek trwał w niemym oczekiwaniu.

- A jakby tak się stało. Sierżancie, nie patyczkować się. Pewnie będzie chciał was posadzić na sofie. Zajmować w takim przypadku miejsca na krzesłach i przesłuchać.


Do pomocy dostali radzieckiego kapitana, który znał się na pirotechnice.

- Ja. I jak to mo wyglondać?

- Nie wiem, zapytajcie kapitana - odpowiedział Janek. Tak samo jak Gustlik nie miał pojęcia jak się do tego zabrać.

- Każdy głupi potrafi wysmarować czołg - stwierdził kapitan.

Wysmarowali czołg.

- Janek! Janku! Kochany! - Żegnała ich Marusia na peronie.

- Nic się nie martw! Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę! - zawołał Janek. Zatrzasnęli właz.

Lidka chlipała przez interkom.

- Janek, ja ci muszę coś powiedzieć - odezwała się wreszcie przez radio.

- Nie teraz - Janek był na podglądzie, a całe żelastwo zaczęło się powoli zanurzać.

  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×