Przejdź do komentarzyRodzinne wypady... Bo rodzina powinna trzymać się razem
Tekst 85 z 90 ze zbioru: Niezwykłe przygody i przeżycia
Autor
Gatunekbiografia / pamiętnik
Formaproza
Data dodania2021-05-08
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń146

Rodzinne wypady... Bo rodzina powinna trzymać się razem


Wszyscy lubimy wycieczki. Kiedy dzieci były małe, w każdą wolną chwilę wybywaliśmy z domu. Za miasto, albo i dalej. Per pedes, albo rowerami. Jeszcze wcześniej, jednym rowerem, tzw. składakiem, z dwoma koszyczkami. Syn siedział w koszyczku na kierownicy, a córka, jako że starsza, w koszyczku na bagażniku. A ja pedałowałam. Czasami jeździliśmy tak też i do mojej mamy, 40 km na zachód od naszego miasta, albo do starszej siostry, 40 km na wschód. Piękne to były czasy.

Gdy dzieci dorosły, każde poszło w swoją stronę. Od kiedy zaś mają swoje rodziny, znów wybywamy na wspólne wycieczki. Z tym, że to teraz nie ja, a one je organizują. Ja tylko — z ogromną radością w sercu — z nich korzystam.

Czasem wybywamy wszyscy razem, czasami tylko część z nas, gdy akurat w danym dniu któreś z nas nie może.

I też ruszamy albo per pedes, albo rowerami, albo inline skates czasami, albo autami, kiedy zaplanowane są dalsze destynacje.


 


To bardzo budujące, kiedy rodzina trzyma się razem. Z pewnością każdy ma inne sposoby na to, aby tak było. Najważniejsze jest jednak to, aby w ogóle chcieć je mieć... No i żeby taka możliwość była, bo ta jest niezbędna.



  Spis treści zbioru
Komentarze (5)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Rodzina! Ach, rodzina!
Tak cieszy, gdy jest,
Lecz kiedy jej ni masz,
Samotnyś jak pies!

/Jeremi Przybora/
avatar
Pamiętam tę piosenkę doskonale, Emilio. Samotność, brak rodziny jest straszne. :(
avatar
Promujesz radość życia. I to jest to, za co niektórzy Cię nie lubią. O tym właśnie mówiłem w poprzednim komentarzu.
avatar
Co prawda nie jestem zapalonym turystą, ale w ostatnich latach brakuje mi właśnie takich rodzinnych wypadów za miasto.
avatar
No coś Ty, Arcydzieło? Jak kogoś można nie lubić za promowanie radości życia? Nie rozumiem... To jest chore!


Janko, ja mam to szczęście mieszkać blisko dzieci. A drugie szczęście to takie, że wszyscy mamy podobne natury. Małżonkowie moich dzieci także. Nie wspominając już o wnukach.
© 2010-2016 by Creative Media
×