Przejdź do komentarzyNiewidzialny pamiętnik
Tekst 51 z 62 ze zbioru: Arcydzieło
Autor
Gatunekfilozofia
Formaproza
Data dodania2021-05-14
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń120

,                                                .                       .                                                                                                     ,                               ,   ,                                                                                .


,                   ,             .



.

  Spis treści zbioru
Komentarze (12)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Chyba najlepsza twoja praca z dotychczasowej twórczości.
avatar
- jeśli to wariacje na tematy własne, to mam pytanie - komu tak czołobitnie autor się kłania? Bowiem punkty naniesione na tło przypominają mi kogoś zgiętego w pokłonie ...
avatar
Nie wiem, czy to najlepsza moja twórczość. Ale skoro tak twierdzisz, to coś w tym musi być.

Nie odpowiadam za czyjeś wizje. Ja tam widzę kropki i przecinki. I dużą przestrzeń.
avatar
- jeśli mi jeszcze odpowiesz, że filozof nie wie, co chciał powiedzieć, no to ja również nie wiem, co sądzić o Tobie - jako autorze obrazu śladów spacerującej (i najedzonej) muchy po kartce papieru ... reszty domyśl się sam.
avatar
nie siedzę w twojej głowie, a nawet jakbym siedział, to też bym nie wiedział o co ci chodzi.
avatar
,,, /././.
......

.... ..... ..... ....

----- ;;;; ;;;; ;;;;
-------- ,,,,, ...... .......



.........................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................
./>``````

"" """ ""```

















































///
avatar
Arcydzieło, czytam Twoje teksty, ale rzadko komentuję, ten jednak muszę, bo widzę w nim wypisz, wymaluj Twoją autobiografię.
Pewnie przelałeś ją na papier wtedy, kiedy siedziałeś "tam" w knajpie, wlewając sobie do gardła wódkę... i "cierpiałeś za miliony". ;)
avatar
Nie, napisałem to teraz, tamto to odległa przeszłość. Uwolnienie się od pamięci jest, w moim przekonaniu, gwarancją dobrego samopoczucia. Tutaj nie chodzi o `urwany film`. Po prostu, wszystko już było, i takie podejście do sprawy powoduje, że czas przestaje odgrywać rolę. Chociaż nie przestaje płynąć. W gruncie rzeczy chodzi o to, żeby zrozumieć, że w czasie można się rozwijać, a rozwój, który się osiąga, nie definiuje już czasu. To bardzo zdrowe, tak samo jak zrozumienie faktu, że picie wódki niczego nie zmienia.
avatar
Żeby w pełni odczytać ten pozornie zagadkowy niewidzialny pamiętnik (patrz nagłówek), trzeba znać patent na atrament sympatyczny.

Ale i bez tego już z daleka gołym okiem widać, że jest to dzieło mędrca/mędrczyni, osoby zrównoważonej, starszej wiekiem,

gdyż dawno już, jak to mówią, poskromiły tego siwka strome pagórki,

osoby nawet niejako świątobliwej, która muchy nie skrzywdzi.

Skąd tak daleko idące wnioski?

Brak średnika, dwukropków, wykrzykników, wielokropków czy znaków zapytania to oznaka, że autor/autorka pamiętnika - zacny/zacna ów mąż/owa żona - wszedł/weszła już

w fazę iluminacji
avatar
Picie wódki zmienia przede wszystkim tych, którzy na to dzień po dniu całymi latami patrzą.

Chodzi tutaj głównie o dzieci, które nie są zaimpregnowane na świat - i to od niego /świata/ od podstaw wszystkiego się uczą.

Od codziennie pijącego nauczą się przede wszystkim picia
avatar
Ojej, chyba Cię nie obraziłam, Arcydzieło. Tak sobie tylko zażartowałam (stąd to oczko), bo strasznie mnie ubawiłeś tym swoim "cierpieniem za miliony" przy wódce. Ale wgłębiając się w to, co teraz napisałeś, to podzielam Twoje zdanie. Też tak mam. Nie jestem pamiętliwa, mówiąc potocznie, i dla higieny psychicznej potrafię zepchnąć złe przeżycia w zakamarki pamięci i tylko te dobre pamiętać.
Czas dla mnie też nie odgrywa większej roli. Nie czuję jego upływu. I bardzo dobrze mi z tym.
Już Cie trochę poznałam przez Twoje teksty i wiem, że filozof z Ciebie i bardzo lubisz snuć refleksje o życiu. :)
Miłego dnia!
avatar
Nie czuję się obrażony. Lubię snuć refleksje o swoim życiu, które, jak się okazuje, jest także życiem innych. Jak słusznie zauważyła pani Emilia. Ale ja nie daję dzieciom żadnego przykładu. Chyba że w przedszkolu, gdzie dorabiałem kiedyś w charakterze smoka.
© 2010-2016 by Creative Media
×