Przejdź do komentarzyIndor
Tekst 64 z 75 ze zbioru: Arcydzieło
Autor
Gatunekobyczajowe
Formawiersz / poemat
Data dodania2021-06-13
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń111

Proszę państwa, przyszła pora

Jak śpiewała kiedyś Kora

Tę paradę słoni wskazać

Kłamstwa z naszych głów wymazać

I indora na tych forach

Bo już bierze mnie odraza

Nazwać wreszcie po iminieniu

Indor zawsze stoi w cieniu

Gulgot jego jest okropny

Sens przemówień nieistotny

Byle blisko miał koryto

A mentorem jego - pyton

Zawsze wszędzie widzi zwidy

Bardzo mądry jest na niby

W towarzystwie kaczki kwacze

Z gęsią gęga - nie inaczej

Gdy ze świnią sojusz zwiera

Albo z mułem gra w pokera

To przybiera taką minę

Jakby świata całą winę

Po zewnętrznej stronie pieca

Zawsze widział, a to heca

A czerwony jest na twarzy

Chyba nawet mu się marzy

Kolor twarzy purpurowy

Nawołuje do odnowy

I zawraca ludziom głowy

Do odnowy głowotłuka

Stado wskrzesić co nie stuka

Się po czole, gdy go widzi

Indor chyba się nie wstydzi

Lecz dlaczego łeb czerwony

Chowa w bucie, kiedy wrony

Wspominają stare dzieje

`Idzie indor, łeb się chwieje

Naćpał czegoś się niebożę`

Może plotki tutaj mnożę

Gdzieś po polu suną brony

Kraczą wrony i gawrony

Jedną myśl jeszcze wyłożę

Uwierzyłem przecież Korze

Ćpuny, głąby i szaleńcy

Fanatycy i odmieńcy

Rządzą dzisiaj naszym polem

Kiedyś piękni rock`and`rollem



  Spis treści zbioru
Komentarze (3)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Tekst bogaty w słów zbyt wiele
I cóż z tego?
W koło miele
treścią jedną i tą samą.
Ta ujęta zgniłą ramą ..
avatar
.. zwoje mózgowe sparciały
- trawią jedynie pochwały ..
avatar
Zdaje się że nie zrozumiałeś aluzji. Pozwól że przemówię do Twojej klimatyzowanej głowy. Kawy? Herbaty? Może palto?
© 2010-2016 by Creative Media
×