Przejdź do komentarzyTechniki manipulacyjne Legiona
Tekst 255 z 255 ze zbioru: Czarcie kopyto
Autor
Gatunekpublicystyka i reportaż
Formaartykuł / esej
Data dodania2024-01-14
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń233

Jestem na Publixo już kilka lat. Napisałem wiele tekstów. Brutalnych, chamskich, prostackich i kontrowersyjnych ponad miarę. Jestem najbardziej hardcorowym wyrobnikiem na Publixo, czemu chyba nikt nie zaprzeczy.  Jestem tutaj cały ujebany w kupie. Na tę kupę składa się cała paleta czytelniczych epitetów. Mimo to sam nie załatwiam się na innych użytkowników. Uważam, że starczy im kup, którymi obdarowają ich inni użytkownicy. Obawiam się, że jakbym dołożył swoją kupę mogliby się wywrócić. Pomimo to nikt nigdy mnie nie zablokował, ani też ja nikogo nie zablokowałem. Pozostawiam to wszystkim do przemyślenia.


Może ktoś czytał `Malowanego Ptaka` J.Kosińskiego?  Jeśli nie, to trudno, może się skusi przeze mnie. Sam czytałem wszystko, co ten człowiek napisał. Na pięćdziesiąte urodziny założył foliowy worek na głowę, położył się w wannie i puścił wodę. Kiedyś przyjdzie czas i na mnie, ale jeszcze nie teraz. Wylewano na niego za tę jedną książkę pełne wiadra, ponieważ nikt nie mógł uwierzyć w to, co napisal. Mi też nikt z was nie uwierzy, ale mógłbym napisać coś podobnego i opartego na faktach. Może kiedyś zaproszę was do piekła... W każdym razie z dupy się nie wziąłem. Może dlatego nie robi na mnie żadnego wrażenia, co wy,. tutaj robicie. I wasze kupy też.


Nie ukrywam swoich intencji. Kto ma kawałek mózgu już je zna. Publixo to jeden z moich poligonów. Manipuluję językiem i przeprowadzam eksperymenty na duszach. Interesuje mnie zarządzanie emocjami w skali czyli poszukiwania mianowników. Stąd u mnie takie bogactwo treści i formy. Uważam, że robienie kupy na kogoś jest jałowe. O wiele skuteczniejsze jest dotykanie ludzkiej duszy. Spróbujmy...


Od poniedziałku wdrażanie programu `koryto minus`!

Kwi! Kwiiii! Kwikwi! Kwiiii! Kwii! Kwiiiiiii! Kwi! Kwiiii! Kwikwi! Kwiiii! Kwii! Kwiiiiiii! Kwi! Kwiiii! Kwikwi! Kwiiii! Kwii! Kwiiiiiii! Kwi! Kwiiii! Kwikwi! Kwiiii! Kwii! Kwiiiiiii! Kwi! Kwiiii! Kwikwi! Kwiiii! Kwii! Kwiiiiiii!

Słyszycie jak kwiczą? Pisowskie świnie tak kwiczą. Tak bardzo kwiczą. Ten kwik niesie się po lasach i polach. Dociera wszędzie. Nawet tam, gdzie nie dociera słowo pisane czyli pod strzechy!


Teraz inaczej:


W żaden sposób nie mogę odmówić panu G. Braunowi inteligencji, elokwencji, wiedzy, dorobku, wiary i polskości. To Polak z krwi i kości. Prawdziwy katolik, który po katolicku zaczyna i po katolicku kończy. Podkreśla wagę Kościoła i sakramentów świętych na każdym kroku. Prawy i sprawiedliwy, potrafiący uargumetować swoje racje. Dlatego mu wierzę. Wierzę mu. Jeśli tak, jak on, byłbym prawdziwym Polakiem to bym wam napisał, że szkoda, iż w tej gaśnicy nie było właściwego środka przeciwko żydowskim wygłupom, bo by się skończyły raz na zawsze te żydowskie harce w polskim parlamencie. Wiecie o jaki środek chodzi, prawda?


Dla każdego coś pysznego, nie? W dodatku bez podpadania pod kk. Pięknie, nie?


Parafraza


To główne narzędzie, którym się posługuje zarówno w mowie jak w piśmie. Dzięki temu narzędziu potrafię być trudnym rozmówcą. Jednak tutaj pojawia się pewien problem, a mianowicie taki, że dla pełnego zrozumienia moich wypowiedzi trzeba mieć dużo wiedzy i dobrą pamięć. Wiele moich treści przechodzi obok czytelnika, ponieważ on wielu tych parafraz nie widzi, a już tym bardziej kontekstów z których je wyrywam. Nie mam do nikogo pretensji o to. Absolutnie.


Kwantyfikatory


Kogo interesuje, a nie wie o czym piszę to niech sobie wygugla. W każdym razie pozwalają mi pisać `na grubo` bez konkretnej argumentacji. Tak się pisze najprościej. Skuteczność zarządzania emocjami za pomocą kwantyfikatorów jest odwrotnie proporcjonalna do poziomu intelektualnego i ilorazu inteligencji odbiorcy. Dlatego jeśli ktoś ma mi za złe ich stosowanie, niech weźmie pod uwagę, że prowadzę badania na całej populacji.


Kasowniki, wzmacniacze, kotwice


Niechcę już zanudzać i się rozwodzić, bo to zdaje się odciąga człowieka od lektury. Według mnie to jednak zależy od tego jak coś jest napisane i dla kogo przeznaczone. Jeśli coś jest dobrze napisane to zeżresz i będziesz czekał na więcej. Tak uważam. Z perspektywy tak zwanych zwykłych, czy szarych, czy jak ich tam zwał, ludzi, lepiej mnie nie czytać. Nie ruszać, omijać. To, co staram się robić niektórzy nazywają `wywieraniem wpływu`.


Na zakończenie podejmę kwestię zaimków osobowych i przymiotników dzierżawczych:


JA, mój, moja, moje.


Otóż stosuję je świadomie, że wyprowadzić czytelnika na manowce. Między innymi na tej podstawie psychologia profiluje osobowość. Publixowy czytelnik posiada przemożną skłonność do profilowania autorów. Zatem ja, staram się podrzucać mu przesłanki, aby tworzył sobie fałszywe profile psychologiczne mojej skromnej osoby. JA jestem skromnym człowiekiem. Moje pisanie nie jest dla wszystkich. Wyłącznie dla wybranej grupy ludzi posiadających odpowiednie kwalifikacje, ponieważ moja skromność i pokora nie pozwala mi pisać dla wszystkich. Moje wiersze, moje felietony, moja proza i inne moje wielkie dzieła nie są żadnymi perłami. Rzucam je przed wieprze, ponieważ jestem skromnym człowiekiem. Jak widzisz - nie jestem żadnym narcyzem, ani nie mam przerośniętego ego w odróżnieniu od konkurencji.


Wydaje się, zdaje się.


Te zwroty z kolei pozwalają mi stworzenie u czytelnika wrażenia obiektywizmu i bezstronności, ponieważ pozostawiam czytelnikowi pole do negacji. Niekoniecznie mam rację, mogę się mylić, może mi się tylko wydawać. Służą mi one także do przyciągnięcia i otwarcia czytelnika.


Jakiekolwiek profilowanie mnie nie ma najmniejszego sensu, ponieważ potrafię z pozycji autora pokazać każdy rodzaj osobowości, a nawet w jednym tekście kilka z nich. Do wyboru, do koloru. To nie jest jakaś specjalna sztuka. Większość znanych pisarzy i poetów stosuje ją z większym ode mnie powodzeniem, nawet nie korzystając z psychologii. Z tego też względu niektórzy z czytelników, którzy starają sie czytać moje teksty ze zrozumieniem dostrzegają wiele sprzeczności. Otóż to. Jeśli ktoś jeszcze nie wiedział to już wie. Przeprowadzam eksperymenty na duszach.





W skrócie tak, czytelniku drogi, żeby Cię nie zanudzić, ale ten temat jest na wiele podręczników.




  Spis treści zbioru
Komentarze (4)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Wszystkie teksty /mówione czy pisane/

m a j ą swojego intencjonalnego adresata.

Tutaj wyraźnie adresowane do polskich katolików, szargające ich świętości teksty Autora bardzo skutecznie

/co widzimy po wszystkich komentarzach zamieszczanych pod nimi/

jak muchy do lepu przyciągają przede wszystkim kościelne "zbłąkane owieczki" na bakier z własnym /katolickim/ systemem wartości:

jagniątka te z jednej strony co innego głoszą w warstwie werbalnej, z drugiej zaś co innego czynią: bycie pobożnym, rozmodlenie i bogobojność jakimś szatańskim przewrotnym sposobem potrafią godzić z jednoczesnym codziennym czytaniem lektur przez Kościół zakazanych.

Trawestując słynne powiedzenie Brillat-Savarin`a, śmiało rzec można:

Pokaż mi, co czytasz, a powiem ci, kim tak naprawdę jesteś
avatar
Agresywna, wyrazista narracja, jaskrawe techniki językowe, nasycenie retoryki mową ulicy, nieustanna kompulsja przekleństw i wulgaryzmów, w każdym akapicie stałe "podpuszczanie" czytelników, po czym robienie ich w bambuco itp., itd.

/jak to mamy przecież tutaj jak na dłoni/

to doskonały patent na zwabianie każdego, co to /jak w znanym ludowym przysłowiu/

"modli się pod figurą, ale diabła ma za skórą"

Pogubione owieczki lgną tutaj stadami właśnie dlatego, że są na amen już zgubione
avatar
Legion w milionach tożsamości :)
avatar
Legionie, dokładnie wyliczyłeś swoje przymioty, które nieustannie wskazywałem w Twoich tekstach. Niesamowita wiedza ogólna, ale również psychologiczna, oczytanie, barwny i bogaty język, błyskotliwość, wyjątkowa intuicja, niebywały refleks... i mógłbym je wyliczać dalej. Lecz nie będę tego robił, bowiem to zrobiłeś niemal doskonale.
Ale również to, z czym się spotykam też w prawie każdym Twoim tekście, czyli lekkie potknięcia z zakresu poprawności językowej. Na ogół są to błędy interpunkcyjne, ale zdarzają się też inne. Tym razem też pojawił się błąd ortograficzny: "Niechcę", zamiast "Nie chcę". Jestem niemal przekonany, że to tylko przypadkowe niezrobienie spacji, ale błąd jest błędem. Zwrot "że wprowadzić miał prawdopodobnie brzmieć "żeby wprowadzić", a "posługuje", "posługuję". Potknięć interpunkcyjnych sporo, więc nie będę wyliczał.
© 2010-2016 by Creative Media
×