| Autor | |
| Gatunek | poradnik |
| Forma | proza |
| Data dodania | 2026-01-01 |
| Poprawność językowa | - brak ocen - |
| Poziom literacki | - brak ocen - |
| Wyświetleń | 27 |

Dzień dobry! Jak minęła noc? Wystrzałowo czy spokojnie? Jeśli przesiedziałaś ją w piwnicy, bądź w innym ukryciu, to dziś będzie ci trochę trudniej niż wczoraj. Sen to bardzo istotna fizjologiczna potrzeba, bez której na dłuższą metę nie da się obejść.
Ja wiem, że wyjące nocą syreny zdecydowanie nie należą do przyjemnych doświadczeń. Ja wiem, że jesteś zestresowana, jak nigdy dotąd w życiu. Ale, jak już pisałem, należy to jak najszybciej oswajać. To nowa sytuacja, ale musisz się do niej przyzwyczaić. Uwierz mi, to nie potrwa kilka dni. Zaniosło się na dłużej. Zdecydowanie dłużej niż możesz sobie nawet podejrzewać.
Jeśli nie jesteś już w Berlinie czy Pradze, to pora zacząć chwytać kolejny wojenny dzień za rogi. Jeśli natomiast jesteś w Berlinie czy Pradze – to z ogarnianiem się na uchodźctwie ci nie pomogę. Nie mam takich doświadczeń. Podejrzewam jednak, że to nie będzie to samo, co dwudniowy wypad do muzeów i na piwo.
Ważna rzecz, którą gdzieś wpleść trzeba. Jeśli twoja okolica zaczęła po pierwszym dniu wyglądać tak, jak na fotografiach poniżej, zastosuj się do kilku poniższych rad:
— niezależnie od pory roku i temperatury chodź w porządnych butach z grubą podeszwą, które będą stabilizowały kostkę (krótko mówiąc: glany będą w sam raz, do sukienki też idealnie pasują);
— odłamki szkła, tynku, elementy elewacji będą spadać na przechodniów jeszcze tygodniami, zwłaszcza przy silnym wietrze czy po deszczu. Przy przechodzeniu temperatury przez 0 stopni (zamarzanie i rozmarzanie) ten proces będzie się dział nawet bez udziału wiatru czy deszczu. Patrz więc do góry, jeśli nie chodzisz w kasku, co jak raz nie byłoby wcale takie głupie. Rowerowy też będzie jak najbardziej ok. Bierz pod uwagę, że czapka z daszkiem bardzo ogranicza pole obserwacji tego, co wisi ci nad głową. To źle;
— przyjmij, że na każdym daszku przed każdym wejściem leżą kilogramy szklanej stłuczki, która tylko czeka, żeby spaść ci na głowę. Nie zatrzymuj się w takich miejscach i przekraczaj je ostrożnie oraz tak szybko, jak to możliwe;
— bez potrzeby nie właź na rumowiska czy do rozwalonych budynków. Niewybuchy są wszędzie. W dodatku, nigdy nie wiadomo, która ściana postanowi stęknąć po raz ostatni i zawalić się całkiem spontanicznie.
Fot. 21. Hala w kijowskiej dzielnicy przemysłowej po nocnym ataku z 17 na 18 czerwca 2025. Pożar trawił ją dwa dni. Zdjęcie wykonane w lipcu 2025. Sporo gruzu już uprzątnięto [fot. własne].
Fot. 22. Wnętrze hali z fot. 21. W przedstawionej na fotografii części mieścił się warsztat samochodowy. Ani chybi ani twoje, ani warsztatowe ubezpieczenie nie obejmuje tego typu zdarzeń. O tym też warto pamiętać. Zdjęcie wykonane w lipcu 2025. [fot. własne].
Jeśli nigdzie nie wychodzisz, to, przede wszystkim, musisz zrobić szybką prasówkę i zebrać aktualne informacje o tym, co dzieje się w kraju i na świecie. Interesują cię ruchy wojsk, a zwłaszcza postępy, jakie uczynił napastnik w ciągu pierwszego dnia. Ważne są ataki ze środkami napadu lotniczego. To wiele ci powie o potencjale agresora, przyjętej przez niego taktyce oraz możliwościach naszej obrony przeciwlotniczej. Statystyka dotycząca ilości użytych rakiet, dronów, liczby przechwyconych celów przez obronę przeciwlotniczą – wszystko to da ci podstawę do stworzenia sobie poglądu na to, jak mają się sprawy. Informacje o aktywności polskiego lotnictwa (i sojuszniczego) też są ważne. To takie pokerowe „sprawdzenie”, ile warte były te miliardy dolarów zainwestowane z twoich, między innymi, podatków w bezpieczeństwo.
Zbierając informacje, uważnie je filtruj. Opieraj się na rzetelnych źródłach, unikaj clickbaitowych tytułów z socmediów o katastrofalnym bądź wspaniałym rozwoju sytuacji. Polegaj na oficjalnych publikatorach, a jeśli tylko znajomość języka ci na to pozwala, zaczerpnij wiedzy z niemieckich, amerykańskich czy francuskich źródeł. Wbrew pozorom, pewne rzeczy dotyczące ogólnej sytuacji lepiej widać z daleka i chłodnym (na ile to możliwe) okiem zagranicznych dziennikarzy.
Informacje pozwolą ci ocenić ryzyko, z jakim się spotkasz tego dnia. Czy grozi ci znalezienie się pod okupacją (na tym etapie konfliktu powinniśmy nazywać to raczej „za liniami wroga”), czy twoja lokalizacja narażona jest na ataki lotnicze, czy grożą ci przerwy w dostawie mediów, zaopatrzenia do sklepów i tym podobne niedogodności czasu wojennego.
Ano właśnie, skoro już mowa o mediach takich jak prąd, woda, dostęp do internetu oraz zaopatrzenie w produkty pierwszej potrzeby, warto sprawdzić, jak przygotowałaś się do wojny w czasie, kiedy jeszcze można było spokojnie robić przygotowania, żywiąc nadzieję, że okażą się one zbędne. Bowiem, jak już parę razy podkreślałem, wojna o takiej skali nie wybucha znienacka, a symptomy jej nadchodzenia są widoczne w ciągu dłuższego czasu. I nie należy ich lekceważyć, tylko trzeba się przygotować na najgorsze. Czemu? Żeby teraz spokojnie odhaczać sobie „czek listę” rzeczy, jakie już dawno zdążyłaś zrobić, by teraz mieć poczucie minimalnego komfortu. Ty nie będziesz biegać i kupować sucharów, cukru i mąki oraz szukać, gdzie by tu kupić inwerter z akumulatorem. Ty to masz. A dlaczego? Bo przeczytałaś całość tego poradnika na długo przed pierwszymi wystrzałami i wyciągnęłaś wnioski dla siebie, co powinnaś zrobić w ramach długofalowych przygotowań na wypadek W.
Przyjrzyjmy się zatem po kolei temu, co już masz zrobione i upewnijmy się, że wszystko działa, leży i czeka na wykorzystanie w krytycznym momencie. Da ci to trochę zajęcia i odwlecze twoją uwagę od jałowego odbierania zbyt wielkiej ilości informacji, z którymi i tak nie ma na obecnym etapie co zrobić.







