Przejdź do komentarzySpacer (krótki metraż)
Tekst 2 z 2 ze zbioru: Dramaty i scenariusze
Autor
Gatunekfantasy / SF
Formautwór dramatyczny
Data dodania2026-02-22
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń28

Spacer


PLENER.SOCREALISTYCZNE OSIEDLE.DZIEŃ


DZIEWCZYNA (19 lat) w płaszczyku, spódnicy i kozaczkach rozmawia przez telefon.


Dziewczyna- Wiesz… no… impreza była u niego ale jak tamci przyszli to się dopiero zaczęła rozkręcać… i był ten facet… no… Kiedyś zobaczysz, pojadę tam ale teraz nie mam forsy, zresztą jak ją zdobędą to i tak to miejsce stanie się strasznym obciachem… Pomidory są w szklarni, on ma do niej kluczyki, trzeba tylko poprosić… Zresztą ostatnio nie było pogody i nam zgniły… Odnośnie tego starszego o faceta, on ciągle się mnie pyta, dlaczego tak się śmieję, ja mu odpowiadam ‘Na złość panu!’ i wtedy milknie… Acha, kończę, cześć.


Kończy rozmowę, patrzy przed siebie, następnie rozgląda się dookoła. Spogląda w niebo i obserwuje taniec chmur. Wyciąga ręce w górę i próbuje złączonym kciukiem i placem wskazującym objąć słońce. Jest nieco zaskoczona.


Idzie ulicą, skręca w bramę, gdzie widzi MŁODA KOBIETĘ (27 lat) w balowej sukni , kłócącą się ze STARSZĄ KOBIETĄ ( 56 lat), zamiatającą chodnik.


Młoda Kobieta- Widzi Pani, mogłam być znana i występować tu i tam!


Starsza Kobieta- Ja się nie dziwię.


Młoda Kobieta- Co? Zazdrosna Pani?!


Starsza Kobieta- Gdybyś tak się łokciami nie rozpychała i nie lepiła do każdego, to by ci się pewnie udało.


Młoda Kobieta – Jak może mnie Pani tak bezczelnie oczerniać!


Stara Kobieta- Nie drzyj tak tego ryja!


Młoda Kobieta ( ironicznie) – ale Pani dobrze wychowana!


Stara Kobieta- Trzeba było trzymać dupę na wodzy, a nie puszczać się z kim popadnie.


Młoda Kobieta- Czy mam wypominać Pani grzechy?! Ten Pani piesek ciągle sra na moja wycieraczkę!


Stara Kobieta- Mądry zwierzak, wie, co robi.


Młoda Kobieta ( oburzona)- Przeliczyła się Pani!


Stara Kobieta ( z ironią)- O, już się Ciebie boję! O, już uciekam!


Nasza bohaterka przechodzi przez bramę, chodzi po podwórku , zauważa tylko DWIE STARUSZKI ( 65 lat)


Staruszka 1- Słuchaj, widziałaś nowy odcinek?


Staruszka 2 ( podekscytowana)- Jakżeby nie! Zawsze oglądam! Wyobraź sobie, że Kasia zdradziła Irka z tym Marcinem!


Staruszka 1- Z synem Fryderyka, tego starego sklerotyka, którego córka w dupę kopnęła?!


Staruszka 2- Wyobraź sobie, że Marika nakryła ich w łóżku, bo wcześniej wróciła z uczelni.


Staruszka 1- I co jej Kaśka powiedziała?


Staruszka 2- Tłumaczyła, że to znajomy ze szkolnych lat zatrzymał się u nich ale i tak jej nie uwierzyła. Bo zaraz pobiegła do Irka na skargę.


Staruszka 1-  A ta Marika nie lepsza, bawi się tym swoim Tomkiem jak szmacianą lalką.


Staruszka 2- Ten jej Tomek to funta kłaków warty, raz po raz ma jakąś na boku.


Staruszka 1- Wart Pac pałaca.


Staruszka 2- Ta Martyna mogłaby znaleźć jakiegoś porządnego chłopaka, a nie takiego ćpuna, włosy tłuste i ubrany jak dziad.


Staruszka 1 ( gestykulując)- To jest artysta- malarz!


Staruszka 2- Ja bym takiego zięcia z domy wygoniła, bo to nierób!


Nasza bohaterka jest nieco zażenowana ich konwersacją, mija je bezwiednie.

Spogląda w górę, na balkonie stoi STARSZY MĘŻCZYZNA ( 56 lat) i śpiewa arie operowe. Nasza bohaterka tylko kręci głową.


PLENER. ULICA SECESYJNYCH KAMIENIC.DZIEŃ


Dziewczyna mija gwar, przysiada na schodach jednej z kamienic i zapala papierosa. Zerka w stronę siedzącej w kawiarni BLONDYNKI ( 31 lat) oraz towarzyszącego jej MĘŻCZYZNY ( 36 lat)


Blondynka- Płaciłeś ostatnio za wodę?


Mężczyzna- To chyba Twoja domena, kobieto!


Blondynka- Ciągle tylko myślisz stereotypami.


Mężczyzna- Starych drzew się nie przesadza.


Blondynka- Za to same butwieją!


Mężczyzna- Tak na stworzyła natura, że kobiety mają się zajmować domem, a mężczyźni polować na przysłowiowego mamuta.


Blondyna( Próbuje ściągnąć pierścionek zaręczynowy)- Zaraz to cos wyląduje w Twojej kawie!


Mężczyzna (przerażony)- Co ty wyrabiasz?!


Blondyna wrzuca do kawy pierścionek zaręczynowy.


Blondynka ( z ironią)- A właśnie to!


Nasza bohaterka opuszcza to miejsce.


WNĘTRZE.KLATKA SCHODOWA KAMIENICY.DZIEŃ


Dziewczyna wchodzi na klatkę schodową, wspina się po schodach. Zauważa KOBIETĘ( 36 lat) karmiąca pawie i ozdobne bażanty, jest zdziwiona, biegnie przed siebie, otwiera drzwi mieszkania.


WNĘTRZE.MIESZKANIE.DZIEŃ

Dziewczyna wchodzi do mieszkania urządzonego w stylu barokowym, kładzie się do łóżka. Przychodzi do niej ubrany w dawnym stylu MĘŻCZYZNA (34 lat).


Mężczyzna- Przepych czerwieni jest nieco drażniący dla moich oczu.


Dziewczyna- Zawsze możesz ja zamknąć, wtedy ujrzysz inne barwy.


Mężczyzna- Na cóż mi wyobraźnia, jeśli to tylko imitacja, a rzeczywistość pozostaje wciąż taka sama.


Dziewczyna- Rzeczywistość też może być oszustwem, wystarczy, że Twój umysł zinterpretuje cos nie tak.


Mężczyzna- Spójrz przez okno, czy to, co widzisz to Twój wymysł?


Dziewczyna (zerkając w okno)- Gdy widzę przechodzących ludzi, wymyślam ich życiorysy choć naprawdę są kimś innym. W mojej głowie zawsze pozostaje subiektywna ocena.


Mężczyzna- To, co w nas, jest alternatywnym światem nagle stykającym się z naszym i wtedy możemy przeżyć niemałe rozczarowanie.


Dziewczyna otwiera okno.

Otacza Cię gawr, słyszysz go, on jest prawdziwy…


Dziewczyna (odwraca się w jego stronę)- A ty? A ja?


Mężczyzna- skoro uważasz, że żyjesz, tak.


Dziewczyna wychyla się z okna, słychać gwar ulicy.


Dziewczyna ( z offu)- Rzeczywistość…


PLENER. SOCREALISTYCZNE OSIEDLE.DZIEŃ

Nasza bohaterka jest w tym samym miejscu, co na początku, chce zadzwonić ale nie ma zasięgu. Rozgląda się dookoła ale nie widzi niczego poza gwarem ulicznym i tłumem, odchodzi.


Napisy Końcowe
















  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×