Przejdź do komentarzyGóral przed sądem
Tekst 255 z 255 ze zbioru: Zlepek klepek
Autor
Gatuneksatyra / groteska
Formafraszka / limeryk
Data dodania2013-05-25
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń2074

Proszę Wysokiego Sądu 

Ja siedziałem se na zrębie 

Nic wielkiego nie robiłem 

Ot dłubałem sobie w zębie 

 

Wtedy cepra zobaczyłem 

Co szedł od Morskiego Oka 

Gapiąc się na moją babę 

Która wlazła do potoka 

 

Rzekłem mu by się odwrócił 

Bo mi spokój dziś się marzy 

On na skałę się przewrócił 

Jego pech że dziesięć razy

  Spis treści zbioru
Komentarze (8)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Śmiesznie i obrazowo. Przyjemnie przeczytać.
avatar
Bardzo sympatyczna satyryczna opowiastka. A ja dopisuję kolejną strofę:
To nie żadna moja wina,
Proszę sądu wysokiego,
Jak dojrzałem sukinsyna,
Wiatr sam powiał z miecha mego.
avatar
Dziękuję... i doceniam punktami przy komentarzach.
A swoją drogą uśmiałem się, że hej!
avatar
Ostatni wers mojego komentarza zamieniam na:
Halny powiał z miecha mego.
avatar
lekko się czyta polską prozę życia
avatar
Nic nie zrobiłem,świadków brak.A nawet ten poszkodowany przyzna,że ten co mu wyrządził krzywdę,to widocznie miał powód.Więc sąd bez sądu.
avatar
Przypomina mi to zeznania kobiet bitych przez mężów,kiedys zamykano ich na 24 godziny,i sądzili,ale często żony po 24 godz.odwoływały zeznania i twierdziły,ze potłukły się na schodach,przy oknie,na ścianie,i mąż jest bardzo dobry.Tak więc ziarno prawdy istnieje,tylko,ze raz zasiane zbierze taki plon.
avatar
Moja teza brzmi-mąż jest dobry,ale z inną,albo nie jest dobry,tylko jest zły,ale tego na co dzień nie widać,albo istnieje ewentualnośc tzrecia-jest pół na pół-Raz dobry raz zły.Generalnie nie uznaję bicia,więc wiadomo,że nie muszę się wypowiadać.
© 2010-2016 by Creative Media
×