Przejdź do komentarzyZły wiersz
Tekst 6 z 16 ze zbioru: Manifest rekonstruktualistów
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2013-09-01
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1857

Zły wiersz



Nie zawsze za naszą sprawą

dogasające w popiele płonące powietrze

w starciach na słowa

dzielone na czworo


Chociaż chcemy najlepiej

przyszło wić zawsze za małe gniazda

bez żadnych znaków szczególnych


Staramy się wrócić na swoje miejsce

choć ślad po nas zabiera wodolejstwo

i tłusta Lady Makbet

która nie robi nic

oprócz umywania rąk


Nie zawsze za naszą sprawą

wszystkie chwyty dozwolone

choć piekło da się wciąż wyjaśnić

niejasną do końca

poetycką licencją


Jak ostatni durnie

wyhodujemy coś z Shakespeara

uwolnimy nieczytelne sygnały dymne

i przegonimy dobre duchy

by nie zepsuły nam zabawy

w upadłość interesu




Sam rozdaję zapiaszczone miedziaki

zardzewiałe śruby

stale noszę przy sobie zakrwawione węzły z Gordii


dlatego

kiedy czytam zły wiersz

spalony na popiół od nadmiaru słów

nie potrafię milczeć


  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Świetnie i przygnębiająco, jak prawie zawsze u Ciebie.
"uwolnimy nieczytelne sygnały dymne
i przegonimy dobre duchy
by nie zepsuły nam zabawy
w upadłość interesu"

Lubię te wersy. No i tłustą Lady Makbet, która nie robi nic, oprócz umywania rąk. Tak smutne, że aż śmieszne.
avatar
"Zły wiersz" w cyklu "Manifest rekonstrukturalistów" - to zaledwie częściowy manifest poetycki, w którym co prawda zdefiniowano cechy złej poezji /w złych wierszach/, ale nie podano żadnego programu naprawczego. To, co obarcza dzisiaj poezję, to:

- starcia na słowa dzielone /są jak włos/ na czworo /ale... po co??/;

- przyszło /nam poetom/ wić zbyt małe /własne/ gniazda bez żadnych znaków szczególnych /a efekt taki, że nasze poetyckie wytwory per saldo niczym od siebie się nie różnią/;

- /powszechne wśród piszących/ wodolejstwo i tłusta lady Makbet /krytyki literackiej, wyznaczającej cele i trendy/, która nie robi nic oprócz umywania rąk /w rezultacie stały dokonujący brak pasterza dezorientuje całe środowisko/;

- wszystkie /poetyckie/ chwyty dozwolone choć piekło /skopanego wiersza/ wciąż da się wyjaśnić niejasną do końca licencją poety.

Na wszystkie te /oraz inne/ przekleństwa współczesnej poezji polskiej szan. Autor nie widzi żadnego antidotum.

jak ostatni durnie wyhodujemy coś z Szekspira, uwolnimy nieczytelne sygnały dymne /itd., itd., itd./

(patrz ostra samokrytyka, zawarta w finalnych wersach)
© 2010-2016 by Creative Media
×