Przejdź do komentarzyPłaszcz bartymeusza
Tekst 50 z 120 ze zbioru: To może się wszystkim nie podobać
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2014-01-11
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń2776

Matko! Kończy się dzień

a Twój Syn nie nadchodzi?

====================


Tymczasem wychodzi z Jerycha

Tłum wznieca kurz i pył

Usta schną jak siano od upału

Naucza.


Jezusie !Synu Dawida, zmiłuj się nade mną!


Nauczycielowi jak struna drgnęła powieka

Przy drodze z miasta

Zamiast kupy śmieci

siedział i śmierdział bartymeusz ślepy

i śmiał jeszcze wołać

W jaki upał tak gorąco i gwarno

tyle ludzi problemów susza tłok piach tłum

i gwar tyle słów z kurzem i hałasem i potem

i zamieszania tyle

wokół jak mówili jedni - Proroka.


Synu Dawida! Zmiłuj się nade mną!


I wtedy wezwał kupę śmieci

Kurz z hałasem osiadł na zdeptanej drodze

Słowa wróciły do źródła.


...


Och Bartymeuszu, Bartymeuszu,

biegłeś choć jeszcze ślepy

lżejszy od powieki

Biegłeś? – nie... płynąłeś w powietrzu

Jak można biec będąc ślepym?

Bartymeuszu czy wiesz, że jesteś pierwszym sportowcem

któremu On w nagrodę za `wyrazistość`

przywrócił wzrok.


A płaszcz Bartymeuszu?

Przecież to cały twój dom majątek i samochód,

zostawiasz?

Szczęśliwiec i gwarmówcy

całe skurzałe otoczenie

poszli już za Nim

jak rój pszczół na lato za

królową.


A za Synem, za tłumem

szła Matka

okryta płaszczem z dreszczy.

======================


O! Matko pozwól

że podniosę z drogi

pozostawiony płaszcz Bartymeusza

i będę czekał

przy swej drodze

na Tego co kończy dzień i ból przemógł.


A Ty Matko poproś Go

By wracał tą samą drogą.


Ani kropli wody a tyle łez

Ani jednej łzy a tyle tęsknoty.






Kat.ce 07.01.77

  Spis treści zbioru
Komentarze (5)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Co do "skurzałego otoczenia" mam pewne wątpliwości. Jednak wiersz sam w sobie złociście lazurowy jak Tyberiadzkie Morze :) Oraz tchnąca pogodą fortunnego połowu - Ewangelia :)
avatar
Przy drodze do miasta
siedział i śmierdział
ślepy Bartomeusz (...)

(patrz wersy środkowe - cytuję z pamięci)

Ile cudów musi ujrzeć ślepy śmierdzący Bartymeusz - ta straszna metafora ciemnego ludu Bożego - żeby przejrzeć w końcu na oczy??
avatar
A /twój/ płaszcz, Bartymeuszu?
Przecież to cały dom, samochód i majątek twój zostawiasz!

/patrz niżej/

Tylko na co temu, co nareszcie dobrze widzi, okulary?? Na co temu, który świetnie słyszy, aparat słuchowy?!
avatar
I co sprawia, że

mając oczy do widzenia, uszy do słyszenia,

jesteś jak kret ślepy i jak ta noga stołowa głuchy??

Czy musisz oślepnąć, żeby w końcu zobaczyć?!

Dlaczego trzeba koniecznie sięgnąć dna, żeby się jako człowiek móc odrodzić? Przecież trzeba spaść z pieca na łeb, żeby być aż takim cepem
avatar
Czym jest tytułowy płaszcz Bartymeusza?

(patrz "Biblia", ewangelia wg św. Marka 10, 46-52)

Bartymeusz był za czasów Chrystusa ślepym żebrakiem w mieście Jerycho i jedno tylko miał:

swój stary śmierdzący, złachany płaszcz.

Co z nim zrobił, kiedy "ujrzał" /nic nie widząc/ Jezusa?
© 2010-2016 by Creative Media
×