Przejdź do komentarzyJazda
Tekst 15 z 38 ze zbioru: Kwadryga z ojcem
Autor
Gatunekbiografia / pamiętnik
Formaproza
Data dodania2014-02-05
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1775

JAZDA


Siedzę na pachnącej stercie siana, która posuwa się wolno, podskakując na nierównościach polnej drogi. Jedziemy wśród pagórków ustrojonych kopami zboża, pieszczonych przez słońce. Ciągną Gniady i Orlik, parskając wesoło. Siedzę za plecami ojca trzymającego w rękach lejce, którymi nawet z wysokości dosięga koni. Ojciec gwiżdże pod nosem jakąś melodię, to znów podśpiewuje. Płyniemy wśród bezkresu pól, aż przystań stodoły zamknie się nad nami.

Wyprowadzam ze stajni naszego Orlika, wskakuję mu na grzbiet i heja!!! Siedząc na oklep podskakuję, w biegu trzymając się grzywy. Pędzę przez pola, wpadam do wsi płosząc dzieciaki i dorosłych. Ale się wystraszyli! Jakby tuman przebiegł przez wieś. Słychać jazgot psów, gdakanie i gęganie. Wirują w powietrzu pióra wypłoszonego ptactwa. Ludzie wrzeszczą za mną i wymachują rękami. Nie słyszę ich, bo już jestem daleko w polu.

Tamto lanie od ojca zapamiętam do końca życia.

  Spis treści zbioru
Komentarze (1)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Ale pewnie jednak było warto :)
© 2010-2016 by Creative Media
×