Przejdź do komentarzyWielbłądologia
Tekst 2 z 3 ze zbioru: Lottomat
Autor
Gatuneksatyra / groteska
Formafraszka / limeryk
Data dodania2014-05-16
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń4050

Proponuję Wam nową zabawę. Mam przeczucie, że się spodoba :-)

Koncept pochodzi z książki Stanisława Raczyńskiego `Kraków, Moskwa i Meksyk`. Oddaję głos autorowi:


Kiedyś znajomy Polak, Leszek, powiedział mi ładny wierszyk:


Arab na wielbłądzie, wielbłąd pod nim hasa,

A Arab spogląda na swego wielbłąda.


Zmobilizowało mnie to do wszczęcia procesu twórczego, który nazwałem Wielbłądologią. Polega on na spontanicznym, kolektywnym tworzeniu następnych zwrotek Wielbłądologii. [...] Wierszyki muszą być krótkie, nie mogą zawierać ordynarnych słów i muszą być wystarczająco idiotyczne, na przykład:


Na wielbłądach pędzi Beduinów grupa

Jeden strasznie stęka, bo go boli ręka


Zapraszam do kontynuacji!

  Spis treści zbioru
Komentarze (54)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
dodaje dwa wersy:

Drugi się napawa widokiem pustyni,
z wielbłądziego pyska usuwa ślad śliny.
avatar
Arabka omdlała, gdyż nie miała mycki,
Spadając z wielbłąda, rozpłaszczyła wągra.

PS. Annapelko, o ile dobrze zrozumiałem "Wielbłądologię", ostatni rym jest podwójny - jawny i... domyślny ;)
avatar
Arab śpieszył się do karawanseraju,
wielbłąd się nie ruszał, grzmotnął go po uszach.
avatar
Wielbłądzica młoda, stanęła na skrzypce,
Arab zaś cierpliwie głaszcze ją po grzywie.
avatar
Wielbłąd (także młody) patrzy na dzierlatkę,
A ona się drapie po zgrabnej uszatce.
avatar
W sprawie rymowania wszystko napisał Hardy. Dodam tylko, że zabawa w wielbłądologię polega przede wszystkim na tym, że pierwsza część drugiego wersu sugeruje dość sprośne zakończenie rymujące się z wersem pierwszym, lecz pojawia się zaskakujące, czasami absurdalne zakończenie rymujące się z częścią pierwszą drugiego wersu. Dokładnie to widać w przykładach przytoczonych przez Lottę oraz przez Hardego.
Dodam od siebie przykład na potwierdzenie tego, co wyżej napisałem:

Arab na wielbłądzie od wiatru się buja,
Arabka go trzyma i mocno się zżyma.
avatar
Aaa, to lilly się pomyliła:

Wielbłąd (także młody) patrzy na dzierlatkę,
A ona się drapie po zgrabnej chrapie.
avatar
Widzę, że nie załapałam z tymi rymami.
Zabawa fajna, ale moja głowa chwilowo pusta.
avatar
Arab zatroskany patrzył na chałupę
i chciał się podrapać, ale zaczął płakać.
avatar
Arab zapłakany, patrzy na chałupę,
wielbłąd obojętnie wypiął tylko ogon.


:)
avatar
Jedzie Arab, jedzie, wypatruje zbója.
Wielbłąd mu się płoszy, chwycił go za włosy.

PS. Podwójny rym please - Janko szczegółowo wytłumaczył :)
avatar
aaa... w ten deseń :D
To poprawiam:

Arab zapłakany patrzył na chałupę,
Wielbłąd tylko stękał, wypiął na to perkal.

:)
avatar
Arab na wielbłądzie patrzy na domeczek,
a młoda dziewczyna czule go wspomina.
avatar
Arab bez wielbłąda ma w ręku chusteczkę,
a młoda Arabka podaje mu jabłka.
avatar
No to "wejście smoka":

Piła baba piła umiaru nie miała
Tak się nawaliła że aż się spociła
avatar
Wielbłąd na postronku, sznur się jednak urwał,
Arab za nim człapie, chrypiąc - mam cię, capie!
avatar
Wielbłąda dosiadła raz córka Arabki
Ostrzega ją matka: nie odparz pośladka
avatar
Arab na wielbłądzie w filmie zagrał rolę,
a Arabka krzyczy, trzymam cię na smyczy.
avatar
Arab na wielbłądzie w wyścigu najlepszy,
wielbłądzicę w nocy woli jednak zoczyć.
avatar
Arab na wielbłądzie nad losem biadoli,
Arabka w tym czasie śpi sobie w szałasie.
avatar
Arab na wielbłądzie rusza orać pole,
Arabka zaś wrzeszczy, gdyż boi się kleszczy.
avatar
Hej, Chriss, a gdzie wielbłądy?
avatar
Wolę jednak pisać "klasycznie", z podwójnym rymem ;)

Arab na wielbłądzie hasa wciąż do woli,
sąsiad nie jest sknera, żonę mu ubiera.
;)
avatar
Mądry wielbłąd w daktyle Arabowi wciąż dmucha
Bo ten głupi się wstydzi, gdy gołą babę widzi
avatar
Tak może lepiej...

Mądry wielbłąd w daktyle wciąż Arabowi dmucha
Bo ten głupi się wstydzi, gdy gołą babę widzi
avatar
Arab bez wielbłąda po knajpach się szlaja,
Arabka zaś drapie Araba, gdy chrapie.
avatar
do Janko:
proponuję w Twoim ostatnim wierszyku zmienić drugi wers na:
Araba Arabka drapie zaś po łapkach. ;)
avatar
Do Hardego:
Oczywiście, że można zmienić.
Ja natomiast dodam:

Arab na wielbłądzie do knajpy się urwał,
gdyż sądził, że żona, prawdziwa ikona.
avatar
Wielbłąd pod Arabem rytmicznie się buja,
Arab spadł na drogę i połamał nogę.
avatar
Arab na wielbłądzie ujrzał nagle łanie.
więc poczuł potrzebę, by użyźnić glebę.


Arab na wielbłądzie rzewnej pieśni słucha,
w łóżku jego zona czeka utęskniona.
avatar
Arab przy wielbłądzie do swej żony twierdzi,
że gdy się z nią kocha, ona wtedy szlocha.
avatar
Arab na wielbłądzie z dumą podniósł głowę
i wysłał swą żonę w niewłaściwą stronę.
avatar
Wielbłąd pod Arabem kopytami grzebie,
Arabka w tym czasie śpi sobie w szałasie.

Arab na wielbłądzie rubasznie swawoli,
W tym czasie Arabka zrywa w sadzie jabłka.
avatar
Wielbłąd pod Arabem kopytami grzebie,
Arabka w tym czasie śpi sobie w szałasie.

Arab na wielbłądzie rubasznie swawoli,
w tym czasie Arabka zrywa w sadzie jabłka.
avatar
Wielbłąd ciągle głodny, Arab zboże sypie,
Arabka zaś woli ziarno zasiać w roli.
avatar
Arab zszedł z wielbłąda, na Donbas zaprasza,
ja z nim nie pojadę, mam inną posadę.

PS.
Fragment rozmowy:
- Czy Władymir Władymirowicz może być Arabem?
- Ależ oczywiście, prezydent Putin wszystko może.
avatar
Arab na wielbłądzie ma różne oblicza,
raz twarz Rasputina, raz innego -tina.
avatar
Arab chciał wielbłąda przepchać przez bulaja,
Wielbłąd był za gruby, zahaczył o śruby.
avatar
Arab na wielbłądzie ma minę Syzyfa,
Arabka mu dała, co wypracowała.
avatar
Arab zszedł z wielbłąda, w rytm walca wywija,
u Arabów moda na radio Swoboda.
avatar
Arab zszedł z wielbłąda, by znaleźć latrynę,
choć szukał jej żywo, wpadł jednak na piwo.
avatar
Wielbłąd pod Arabem szedł bardzo powoli,
więc Arab się wkurzył, czas jazdy się dłużył.
avatar
Arab na pustyni widzi zbójów kupę.
Wielbłąda pogania, by nie dostać lania.
avatar
Arab na wielbłądzie nad losem biadoli,
Arabka w tym czasie myśli o Parnasie.
avatar
Arab zszedł z wielbłąda, do snu się ułożył,
tymczasem Arabkę wpuścili w pułapkę.
avatar
Arab na wielbłądzie, dobry los mu sprzyja,
bo Arab wciąż śpiewa, a pieśń go zagrzewa.
avatar
Arab zszedł z wielbłąda, ze zmęczenia zipie,
a sąsiad w tym czasie siedzi na tarasie.
avatar
Dziś Arab z wielbłąda przypadkowo zleciał,
w tym czasie Arabkę zebrało na gadkę.
avatar
Arab na pustyni na wielbłądy łypie,
Arabka zaś myśli, że Arab się przyśnił.
avatar
Arab już niemłody, wielbłądzicę głaszcze,
gdyby był dżokejem, pociągnąłby klejem.
avatar
Arab na wielbłądzie już się nie pobuja,
Obiema rękami złapał się latarni.
avatar
Arabów wielbłądy
teraz tiry i pociągi.
avatar
Przydałby się w tej zabawie jakiś cenzor tajemniczy lecz słodziutki i przymilny, by dowcip nie był zbyt ideologiczny i zgodny z linią wyznaczoną przez "ub-ecną elvelitę".
avatar
Nie wiem, czy to takie wesołe… raczej niskiego lotu.
A czy to jest wysokiego lotu?

"...wokół słychać syren gwizdy,
woda siąga jej do kolan..."
jak wody przybędzie, to i rym będzie".

Tak bawiliśmy się w podstawówce.

Zabawy ogłupiające zostały wymyślone po to, żeby odciągnąć ludzi od myślenia, bo jak się pisze prawdę o życiu i tych, którzy nie do końca mają czyste łapki, to wtedy spada grom cenzury i... ciszej nad tą trumną.
Cóż, żyjemy w czasach, w których prawda musi przeprosić kłamstwo i mieć tą bezczelną śmiałość, żeby towarzyszyć kłamstwu, jak cień światłu. Prawda przemyka się nocą, jak hiena i wyje z rozpaczy nad padliną kłamstwa.
© 2010-2016 by Creative Media
×