Przejdź do komentarzyŚmieć - część 29
Tekst 29 z 53 ze zbioru: Śmieć
Autor
Gatunekobyczajowe
Formaproza
Data dodania2014-12-03
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń1751

Jaki sens ma dzisiaj malownicza buntowniczość młodości ? Gdzie się podziała ta nasza siła rażenia, gdzie majstersztyk myślenia, wreszcie gdzie te pozytywne wibracje ? I jedyne w swoim rodzaju „zakręcenie” ! W jakim iść kierunku, gdzie dokonać śmiałych zwrotów, jakim zaufać szczegółom ? Zostaje w końcu „kłapciate”, kaczkowate stepowanie i złośliwcy, którzy po kątach zbierają i polerują ślinę by nas dokładniej opluć i wypocić z nas to, co najlepsze. (Chłeptać się naszą krew, gnojom jednym, zachciało) ! A tu proszę, niespodzianka ! Po latach faktycznego błądzenia trzymamy się wciąż w kupie ! Ale to nie wszystko. I owszem, może i czasem drepczemy w miejscu z cichym popiskiwaniem jak nam źle oraz na czasy i pieniądze, ale nadal jako swobodni jeźdźcy, w dodatku jednoznacznie stylistycznie określeni. I w sumie dobrze na tym wychodzimy. Poprawności może nie wystarcza nam do końca, bo i łapanie na agrafkę cudzych poglądów nuży na dłuższą metę. Tak jakoś głupio mi to oceniać, jednak trzeba przyznać otwarcie, iż to wszystko nie zostało nam „przyznane” za wzorowe sporządzanie faktów historycznych jak najmniejszym z możliwych nakładem sił i środków. Posłużę się dość wyświechtanym spostrzeżeniem, ale nie było nas w tzw. podanej na tacy pigułce z gotowym lekiem na wszystko. Jedno im się tylko udało – zredukować nam do minimum wyrzuty sumienia ! 

Wszak wystarczy jedynie czasami rzucić okiem dookoła, by przestać nagle mieć jakiekolwiek wątpliwości co do obecnych fascynacji tego narodu. A gdyby tak, na dokładkę, dodać jeszcze do niego jego własne, utrzymane w zbliżonym do śpiączki klimacie i po kolei brane na tapetę racje, to urok może mieć już jedynie łagodne i pobłażliwe traktowanie przez państwa ościenne. Bo, właściwie za co Bóg zrobił nam taki dowcip i umieścił nasz naród pomiędzy Niemcami a Rosją? W czym tkwi zatem ten zasadniczy problem ? Ano, w samym narodzie. Ale i to nie do końca prawda, bo jest tego dużo więcej. Na początku tego wywodu pragnę zaznaczyć, iż przez sam fakt istnienia w takim miejscu na mapie Europy nie traci on od razu na swojej jakości i wydawać by się mogło, że nareszcie zadecydował jaką drogą chce z taką Europą dalej podążać. Myślałem trochę o tym mając szereg wątpliwości i cóż, nie zawiodłem się. Choć traktuję naród trochę bezkrytycznie to mam jednak wobec niego szereg narastających wątpliwości. Chyba, że o zmniejszenie wątpliwości zadbają zarówno panowie w czarnych jak i w purpurowych wdziankach. 

Oczywiście znajdą się tacy co zaczną mi przypominać inspiracjami, dokonaniami przed laty. I pewnie mieliby rację gdyby nie fakt, iż sam naród teraz nie bardzo chce wskazywać swoich liderów i inspiratorów. No, no, bez żadnego wypierania się. Wolimy tych z gangsterskiego półświatka mieszającego nam we łbie i portfelu obietnicami, wywołujących w nas uczucia niepokoju i radości zarazem. My udajemy, że jesteśmy wciąż staromodni i w gruncie rzeczy w tym właśnie tkwi nasza przeciwko nim siła. (W dobie zupełnego wyjałowienia jest to nasz najbezpieczniejszy wentyl bezpieczeństwa). Dopadają nas duchy przeszłości, nadal wręcz doskonale współbrzmiące z troszkę autoironicznym poczuciem europejskiej odrębności. 

A tak na marginesie : umiemy jeszcze być ciekawi, niebanalni, w dobrym stylu ? Owszem, ale coraz rzadziej. I z tym naszym „pójściem na żywioł” też już, niestety, coraz gorzej. I raczej się już nie zdarza, byśmy to robili na jakimś wysokim poziomie, bo i w tej dziedzinie pozwalamy sobie na zbyt duży procent improwizacji. . A że dobrze się w niej czujemy to musi być nieciekawie. Szczególnie pod względem, nomen omen „władców” i ich przydupiastych popleczników. Powszechnie wiadomo, iż ci, którzy byli, zdewaluowali się podobnie jak połowa obywateli, w których kieszenie wciąż mierzą co sprytniejsze skurwysyny. Od razu trzeba zatem przyznać, że druga połowa wprawdzie nie utraciła stylu, ale wraz z przejściem (po stu dwudziestu latach nieistnienia na mapie) na prawdziwą polszczyznę jeszcze bardziej oddaliła się od właściwych tej nacji, zasadniczych źródeł. Jej postawa dziś dosłownie mrozi, globalizacja uwiera niczym czyrak na dupie, a szarości za każdym oknem nabierają zupełnie nowego znaczenia. Ludzie boją się jutra, tuląc się do siebie coraz mocniej jak przerażone filmem dla dorosłych dzieci. I bez zwyczajowych deklaracji dla wschodu lub zachodu całość jest znowu bałwochwalczym hołdem, złożonym przeszłości i tym patrzącym w przyszłość z zatroskanym spojrzeniem ! I w tym kontekście naród dawno już przestał udowadniać sobie cokolwiek ! Tęsknota za starym krajem ma pełny pobrzęk Euro, zaś obczyzna z troską patrzy na polepszacze smaku w chlebie, fundowane za amerykańskie dolary. 

A ty, stary pierdzielu, pomarz sobie o mleku, które skwaśnieje za parę godzin i chlebie, świeżym przez trzy dni! 



cdn...

  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×