Tekst 37 z 76 ze zbioru: Tomik wierszy
| Autor | |
| Gatunek | poezja |
| Forma | wiersz / poemat |
| Data dodania | 2015-01-17 |
| Poprawność językowa | |
| Poziom literacki | |
| Wyświetleń | 2336 |

Zrzędzenie losu
Była czuła, była miła
kiedy za mnie wychodziła.
Więc ją bardzo pokochałem,
całe serce jej oddałem.
Upływały dni i noce,
szczęśliwe lata urocze.
Ja tak bardzo się starałem,
jak mogłem ją wyręczałem.
Za wygodnie sobie żyła,
przez to bardzo się zmieniła.
Już od święta są czułości,
teraz krzyczy i się złości.
Już nie prosi - rozkazuje,
jak lokaja mnie traktuje.
Ogranicza, kontroluje,
nasze szczęście się rujnuje.
Nic jej teraz nie pasuje,
ciągle zrzędzi no i ` truje `.
Nie dopuszcza mnie do głosu,
chyba to ` zrzędzenie ` losu.








Pracował będę tylko ja
słabostki znosił Twoje
Twój kaprys to dziś już mój pan
Twe troski są też moje
Zbuduję dla nas piękny dom
jak chciałaś - będzie rzeka...
bo wszystko "dla" i wszystko "naj"
... a Ty się tylko uśmiechaj
W: Antologia pt. "Rodzik i przyjaciele". Kraków 2014, s.81
oceny: bezbłędne / znakomite
Ale później się zmieniła??
Czy widziały te "patrzały",
KOGO sobie wybierały?