Przejdź do komentarzyJeż represjonowany
Tekst 8 z 33 ze zbioru: mix tekstowy
Autor
Gatunekobyczajowe
Formaproza
Data dodania2015-02-18
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1312

JEŻ REPRESJONOWANY

Któregoś wieczora, wracając z pracy, Agnieszka schwytała pod blokiem jeża. I przyniosła go do domu. I, żeby poczuł się nieco mniej represjonowany, chciała go obdarować dobrem wszelakim, by osłodzić mu pobyt w mieszkaniu.

Co taki jeż je?

Jajka.

Nie, nie byłem wiarygodnym źródłem informacji. Może dlatego, że zbyt szybko udzieliłem odpowiedzi.

Kalina, sprawdź w Internecie, co jeże jedzą.

Kalina sprawdziła. Jeże jedzą pędraki, robaki, małe ssaki i jajka.

Co z takim jeżem zrobić?

Odpowiadam: wypuścić. Agnieszka znów nie wierzy, bo odpowiedź pada zbyt szybko. Tłumaczę, że skoro złapała go przy bloku, to on chciał tu być. Że starał się, aby dostać się do miasta, bo tu obfitość pożywienia, mnogość kryjówek. A że przy okazji i mnogość zagrożeń? Widocznie wliczył to w koszta własne i jest już odporny na takie stresy, bo zyski przewyższają te niedogodności.

Agnieszka dzwoni do fachowca/ znawcy. Może jakieś schronisko, przytulisko? Fachowiec odpowiada: wypuścić, tu gdzie został schwytany. Agnieszka decyduje, że wywiezie go do stajni, bo to blisko lasu, czyli blisko ekosystemu, w którym występuje endemicznie. I tak robi. Mimo tego, że tłumaczę: to jest jak zesłanie na Kołymę kogoś, kto chciał mieszkać na polskich kresach. Ten, kto chciał mieszkać w krainie mrozów, sam się tam wybierał. A ten, kto chciał mieszkać w mieście, pchał się do miasta.

Bo taki jest teraz trend cywilizacyjny – miastowi wynoszą się na wieś, a jeże chcą do miasta.


  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Bardzo ciekawa i pouczająca opowiastka, a przy tym zgrabnie skonstruowana. A fachowiec miał rację, sugerując, by jeża odnieść tam, skąd został wzięty. Jeże podlegają ochronie gatunkowej, więc Agnieszka w ogóle nie powinna go przynosić do domu.
W warstwie językowej dostrzegam kilka drobnych potknięć. Rozumiem, że otocznie mówi się: pod blokiem, pod szkołą, pod sklepem. Ale w literackim zapisie należałoby pisać: przed blokiem, przed szkołą, przed sklepem. Dostrzegam też potrzebę zapisania niektórych fragmentów w formie dialogu, jak choćby: - Co taki jeż je? - Jajka. Nie rozumiem zapisu "fachowca/ znawcy". Nie taką rolę pełni ukośnik. A jeżeli już został użyty, to po nim nie powinno być spacji. I ostatnia wątpliwość: polskie kresy. Ja słowo "Kresy" napisałbym wielką literą, gdyż w tym przypadku nie chodzi o kraniec, obrzeża czegoś , ale o historyczną krainę. A o takim znaczeniu decyduje zestawienie tego słowa z Kołymą.
Sporo tych wątpliwości jak na tak króciutki tekst, ale, jak to wcześniej zaznaczyłem, są to drobiazgi, więc ocenę za poprawność językową obniżam minimalnie.
avatar
Kapitalna scenka rodzajowa ze świetnymi charakterystykami (pośrednimi) wszystkich bohaterów (w tym jeża :) - i puentą.
© 2010-2016 by Creative Media
×