Przejdź do komentarzyPokój 327
Tekst 1 z 3 ze zbioru: Pierwsze
Autor
Gatunekobyczajowe
Formaproza
Data dodania2015-12-16
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń812

Czuła paniczny lęk, kiedy stała pod drzwiami pokoju 327 w jednym z lepszych hoteli w tym mieście. Nie bała się mężczyzny, którego miała za chwilę ujrzeć. Bała się, że nie będzie potrafiła przezwyciężyć własnych wyuczonych oporów. Sam fakt rozebrania się przed kimś nieznanym i słowa które mogą paść z jego ust. 

Zapukała lekko, nieśmiało. Drzwi otworzyły się i zobaczyła starszego, adekwatnie do podanego wcześniej wieku faceta. Jego włosy zapewne kiedyś były koloru ciemnego blond. Teraz pozostało mu ich już bardzo niewiele, a te które miał w większości były już siwe. Od razu zauważył jej zdenerwowanie, chociaż nie przyznała się że w takiej sytuacji jest po raz pierwszy.  

-Chcesz coś do picia?- zapytał Leszek.  

-Tak, poproszę.  

-Alkohol może?  

-Dobrze.  

Nalał jej pól szklanki wódki i dopełnił colą. Piła powoli bojąc się rozwoju wypadków. Widząc, że Leszek pali wyciągnęła również papierosa, zapaliła i zaciągnęła się łapczywie.  

-Więc umawiamy się na dwie stówy, tak jak wstępnie rozmawialiśmy?  

Chciała zaprotestować, ale zdawała sobie sprawę że nic to nie zmieni. Takie były realia. Zapłata za chwilową miłość. 

Gdy wypiła cała zawartość szklanki dolał kolejną porcję wódki i znowu dopełnił colą.  

-Rozbierz się- to było krótkie polecenie z jego ust.

Pierwsza myśl, jaka się pojawiła się w głowie„ Zaczyna się”. Pośpiesznie zdjęła spodnie i bluzkę. Rozpiął jej stanik i zaczął wpychać rękę w majtki. Zdjęła je również. Jedna myśl kłębiła się w głowie. Podziękowanie za to, że alkohol zaczynał działać. Położyła się na łóżku a on rozchylił jej uda i lubieżnie przyglądał się jej kobiecości. Dotykał ją dłońmi i wsuwał palce do środka. Czuła się totalnie upokorzona, jednak nie miała siły wycofać się. Było za późno.

Rozebrał się również. Jego ciało wyglądało tak, jak gdyby nigdy nie miało idealnej formy. Było z lekka groteskowe. Pokaźny brzuch przysłaniał wszystko to, co zmuszało mężczyznę do szukania zaspokojenia. Chciała zamknąć oczy lecz w tym momencie pocałował ją w usta. Z zaskoczenia, tak po prostu i nie broniła się. Nie była przecież prostytutka, tylko zagubioną dziewczyną która szuka siebie nad przepaścią. Zaczęła go pieścić tak jak poprosił. Mieszający się alkohol z obrzydzeniem otępiały zmysły.  

-Byłaś kiedyś w trójkącie?-zapytał.


  Spis treści zbioru
Komentarze (4)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Nieadekwatnie do zaistniałej sytuacji napiszę,iż alkoholu nie miesza się z coca colą,ponieważ można się znaleźć w trójkącie bermudzkim.
avatar
Podoba mi się ta miniaturka prozatorska. Jest tak prosta, bezpretensjonalna i oczywista. Trochę szwankuje poprawność językowa. Brakuje przecinków przed: które (3), w większości, że (2), bojąc, a on, lecz, i nie. Aż jedenastokrotnie brakuje spacji lub są one zbędne, ale to już dziwny zwyczaj na tym portalu.
Może mam małe doświadczenie w mieszaniu coli z wódką, ale w latach osiemdziesiątych, czyli wtedy, kiedy w Polsce pojawiła się cola, był to podstawowy sposób robienia drinków. I jakoś nigdy nie znalazłem się w trójkącie bermudzkim.
avatar
Na pewno? W takim razie alkohol nie miał wpływu na Twoje zachowanie.
avatar
Odnosząc się do komentarzy dotyczących alkoholu i sposobu jego mieszania oraz przygotowania do wypicia, nie będę się wypowiadać, ponieważ jest to podrzędną kwestia w moim opowiadaniu. Więc nie sądzę, aby wypowiedzi skupiające się wokół wódki i coli były dla mnie w jakiś sposób konstruktywną krytyką bądź pochwałą.
© 2010-2016 by Creative Media
×