Przejdź do komentarzyKarczma
Tekst 35 z 6 ze zbioru: o rzeczach ważnych
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2016-02-01
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1206

Karczma


Strudzony gościu, wejdź i odpocznij,

Zaprasza ciebie przydrożna karczma.

Stół zastawiony i jadła pełen.

Karczmarz usłużny ma tyle ciepła.


Jest gości wielu, przysiąść się możesz

Przy byle stole, nie jest ich wiele.

Gdyż tak właściwie dwa tutaj stoją,

Dwa ogromniaste, naprzeciw siebie.


Przy tym na lewo rozmowa cicha

O rzeczach ważnych i charakterach

Ludzi, dla których pierwszy jest honor,

A nie o słowach na wiatr rzucanych.


Możesz być pewien, że wysłuchają,

Jakie problemy ze sobą niesiesz.

Jak jest ci ciężko, bo obarczają

Zaszłe złe losy już nieobecnych.


Lecz karczmarz na nich coś dziwnie patrzy.

Bardziej pasuje mu prawa strona.

Tu się nie trzeba zbytnio mitrężyć,

Bo atmosfera prostolinijna.


A przy nim właśnie gwarnie, wesoło.

Chętnie cię przyjmą, jak przyjaciela.

Będą dolewać ze dzbana wino,

Byś tylko zechciał u nich pozostać.


Przemiły gościu, jest jedno ale.

Niech cię nie zwiedzie przyjazna karczma.

Możesz niechcący być uczestnikiem

Walki bezwzględnej o twoją duszę.


Spotkać tu możesz dziwną staruszkę.

Będzie przymilne dobierać słowa

Abyś pomyślał – tak moją matkę

Mi przypomina. Jest równie miła,


Równie spokojna i wyciszona.

Ale poczekaj – o jedno słowo

Powiesz za dużo i się okaże,

Że jest to wiedźma, jakich jest mało.


Obok przygrywa na instrumencie

Do swoich pieśni dziwny osobnik.

Można pomyśleć – pieśni ludowe

Układa, jako cudowny śpiewnik.


Lecz gdy uważnie słowa wysłuchasz,

To przerażenie ciebie ogarnie.

Tak emocjami będzie kierować,

Abyś zatracił rozum i serce.


Abyś na nowo poczuł nienawiść.

Rozkopał groby i zabliźnione

Rozszarpał rany, zamiast przebaczyć,

Tym, co odeszli, zmówić modlitwę.


Bo nad grobami ma być zaduma

A nie zabawa z winem i tańcem,

By nie powrócił duch barbarzyństwa.

Nie wierz ich słowom – „Poczytaj sercem”.



Świeżo bielone, jak groby ściany,

Nigdy nie będę mile wspominać.

Gdyż tam nie znajdziesz przyzwoitości.

Ja taką Karczmę będę omijać.


Moja Mama, z domu Jabłońska urodziła się na Wołyniu w roku 1933. Łatwo policzyć, że mając dziesięć lat była świadkiem części „Golgoty Wschodu”. Ale nie miała w sobie takiego zacietrzewienia i nienawiści, o jakiej można tu poczytać. Dlatego też wzorem innych...

17 stycznia – 1 lutego 2016

  Spis treści zbioru
Komentarze (6)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Pięknie, mądrze, a jednocześnie patriotycznie i normalnie. Podteksty bardzo trafne.
avatar
Janko - miło mi Ciebie widzieć. :)

Właśnie sprzątam po sobie. Niewiele tu pozostawię. Ten wiersz jest dla mnie bardzo ważny - nie godzę się z przyzwoleniem na...
Dziękuję, że byłeś. :)
avatar
Pięknie Kaska napisałeś, mądrze i prawdziwie.To, co czujesz w głębi serca.Wszyscy jesteśmy różni, mamy inne upodobania, w tym także polityczne ale sztuką jest umieć poszanować czyjąś odrębność, nawet gdy się z nią nie zgadzamy. Przykro mi słyszeć , że odchodzisz:( Tylu świetnych ludzi już opuściło portal...na tym chyba nie koniec. Pozdrawiam :)
avatar
Atram - miło Cię widzieć. :)

Nie odchodzę z całym dobytkiem. Zostawiam kilka wierszy, ale teraz bardziej zadbam o swoją własną stronę. Tam nie dopuszczam do łamania zasad Konstytucji, Kodeksu Karnego i zwykłej ludzkiej przyzwoitości, bo sam jestem adminem. :)
Dziękuję, że byłaś. :)
avatar
Chciałem skomentować, ale... poprzednicy już za mnie się wypowiedzieli. Włącznie z Autorem.
avatar
Miło mi widzieć Ciebie Hardy. :)
Jak widzisz - nie jest tu normalnie, skoro uciekają wartościowi ludzie. Ale ta garstka, co pozostanie, niech będzie jako sumienie. Smutne to, ale Portal idzie z duchem czasu.
Pozdrawiam. :)
© 2010-2016 by Creative Media
×