Przejdź do komentarzyPomniki i cokoły
Tekst 5 z 7 ze zbioru: Wiosna
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2016-03-31
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1292

Pomniki i cokoły


Wiosną ubędzie starych pomników

Więcej wyrośnie nowych

Nowe są nasze a wasze gorsze

Przegrani niech spuszczą głowy


Pod hymnem z dumą przyniosą kwiaty

Którzy je nocą stawiali

Zawsze łaknęli własnych cokołów

Na ziemi nadzy i mali


Jest cement i zapał a dom w ruinie

Póki się ktoś nie ocknie

Rozłoży plany i głośno zapyta

Po co nam kraty w oknie


Stare pomniki patyną zarosły

Oczu im nie zakryła

Zielone usta zdają się szeptać

Wolność po to wam była


Wielkim igrzyskom w przestępnym roku

Zima położy kres

Kolejną wiosną znów się potwierdzi

Maksyma pana de Maistre



  Spis treści zbioru
Komentarze (12)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Świetny tekst! A jaki prawdziwy wobec historii?
avatar
"Dokładnie"!!!

:-)))
avatar
Z tego co rozumiem to proces usuwania pomników sowieckich autorowi się nie podoba oraz stawianie pomników Wyklętym .
Nadto autor wskazuje biedę jako czynnik anty -pomnikowy.

W jednym Niemieckim mieście stoi pomnik łapówkarzy - ja bym w Polsce postawił pomnik poetom niezbyt rozgarniętym.
avatar
Rozarze, pomniki i pomniki. Autor pomyślał ogólnie :p

:-)))
avatar
Dobry i treściwy wiersz.Podoba mi się. Nie we wszystkich wersach utrzymana jest równość zgłosek (w.1-3 oraz 2-4), ale tu nie razi. Wielkie (niezamierzone?) podobieństwo do moich "Cokołów".

Co do maksymy J. de Maistre - to nie mój bohater, przeciwnie. Ale czy sprawdzi się jego maksyma? - możliwe.
avatar
Wracam z pracy, otwieram wiadomości i widzę same piątki. Bardzo dziękuję za Wasze oceny i czas, który przeznaczyliście. Żadnej krytycznej uwagi nie ważę sobie lekce, zwłaszcza pochodzącej od Was, ponieważ wypowiadacie się na tematy, na których się w przeciwieństwie do mnie znacie. Szukając życzliwych jak Wy, którzy Portalu nie traktują jak czytelni, są gotowi poświęcić czas i podzielić się wiedzą, odważyłem się coś tu zamieścić. Nie wypada pominąć Janka obecnego przy moich wcześniejszych tekstach i jego aptekarskiej spostrzegawczości z której dużo wynoszę.
Dla Rozara z kolei dobrze, że przeczytał, choć to nieobowiązkowa lektura. Mnie takie najbardziej poszerzały horyzonty.
Hardy, tak się złożyło, że na Twoje "Cokoły" natknąłem się, gdy mój wiersz był gotowy do poprawek. Uśmiechnąłem się na myśl, że jest więcej ludzi, którzy widzą a nie tylko patrzą. W cieniu cokołów, to dobry temat na jesień.
Napisałem ze słuchu, nie liczyłem sylab i zgłosek. Poprawiałem aż rytm przestał mnie brzydzić. Widzę Befano, jak się łapiesz za głowę. Jestem na nogach od półtorej doby i padam na twarz. Proszę, nie wytykajcie mi błędów w tym liście.
Wielkie Serdeczności,
avatar
Pominąłem Ciebie Piotrze, bo mi zasłaniała edycja. Do Ciebie to samo, co powyżej.
Zebrało się Wam na pierwszego kwietnia?
Do Poczytania,
avatar
Bardzo ciekawy i poruszający wiersz. Pomijam względy formalne, gdyż tutaj sporo miałbym do powiedzenia. Ale to odkładam na bok.
Odniosę się natomiast do wypowiedzi Rozara. Mnie razi nie tylko usuwanie pomników żołnierzy Armii Radzieckiej, ale również bezmyślne stawianie pomników tzw. żołnierzom wyklętym. A to dlatego, że w jednym szeregu stawia się prawdziwych bohaterów i autentycznych bandytów. Wciąż pamiętam, że jako kilkuletni chłopiec słyszałem, iż banda K... napadła na gospodarstwo sąsiada, a innego bestialsko zabiła. A ich winą było głównie to, że wzięli ziemię z reformy rolnej. I pamiętam, jak mój kilkunastoletni, czyli starszy o osiem lat brat, czuwał nocami, by bandyci nocą na nas nie napadli (ojciec wtedy pracował przy odbudowie stolicy). Pamiętam też doskonale, jak w 1952 roku mieszkańcy mojej wioski wreszcie odetchnęli, bowiem jeden z owych wyklętych zginął podczas kolejnego napadu, a na jego bracie został wykonany wyrok kary śmierci. Teraz po latach przypomniałem sobie nazwiska owych dziwnych bohaterów i zacząłem szukać wiadomości o nich w Internecie. I o dziwo znalazłem. Teraz są rzeczywiście czczeni jako prawdziwi bohaterowie, żołnierze wyklęci. Świadomie nie wymieniam ich nazwisk. A to wszystko działo się w w latach 1945-1952 w wioskach, szczególnie tych położonych pod lasem, na obrzeżach Kurpiowskiej Puszczy Białej, czyli w okolicy Wyszkowa oraz na trasach z Wyszkowa do Ostrowi Mazowieckiej oraz do Pułtuska.
Podzielam sugestię Rozara, by stawiać pomniki poetom niezbyt rozgarniętym. Rozarze, zapewniam Cię, że znicza przy Twoim pomniku nie zapalę.
avatar
Historia pozostaje historią, póki jej się nie zaczyna stroić zgodnie z panującą modą. Przed wielkimi narodowymi obchodami, Rozarowi polecam
http://historia.focus.pl/polska/polska-niewolnikow-czy-piastowie-handlowali-zywym-towarem-1748
Poziom przystępny.
Pozdrawiam,
avatar
Jedynym niekwestionowanym pomnikiem w naszym kraju-Baju-baju jest Szpital im. Matki-Polki. I tylko o takie my - naród prośmy
avatar
Wielu wielkim pomnikom dopiero Czas - ten Ostatni Sprawiedliwy - ukręca małe głowy
avatar
Tytułowe, czczone przez wszystkie narody spiżowe pomniki i ich z Cararry najdroższe cokoły (z cyklu "Wiosna" - i wieloznaczny ten nagłówek znalazł się tutaj nie bez kozery) - jak to od dziesięcioleci obserwujemy gołym nawet okiem - to produkt politycznego marketingu i autopromocji.

Dlatego w normalnym świecie tak bardzo kochana jest kopenhaska zwykła mała syrenka
© 2010-2016 by Creative Media
×