Przejdź do komentarzyniewidzący albo odwróceni
Tekst 19 z 51 ze zbioru: poważne historie
Autor
Gatunekpublicystyka i reportaż
Formaproza
Data dodania2016-08-23
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1519

NIEWIDZĄCY ALBO ODWRÓCENI

Oglądam pewne programy rozrywkowe i zastanawiam się, czy robią to też pracownicy służb? Mają wolne, raczej, w porach emisji tych programów. Bo ja widzę w nich rzeczy zadziwiające, a nawet niepokojące. Zobaczyłem to po programie o kieleckiej knajpie przed kilkoma miesiącami. W sąsiednich programach jest podobnie. W knajpach dają nam do jedzenia syf przechowywany wcześniej w syfiastych warunkach. A domy budują zadziwiająco szybko. Remontują/przebudowywują.

To głęboko ludzkie jest obejrzenie programu ze swoim uczestnictwem, albo znajomych, albo o znajomych miejscach. Odwiedzanych przez nas. Z najbliższej okolicy. Urzędnik mieszkający nawet daleko  w TV sobie obejrzy program o swej okolicy. Czy z ciekawości nie obejrzy? Po programie o kieleckiej knajpie dni kilka potem o kontrolę upomniała się posłanka z PiS u. Bo służby nic. Inspektorzy Sanepidu, Urzędu Skarbowego, PIP-y, UDT i wszyscy inni zainteresowani – nic. Kielce miasto ważne, ale niepokaźne .Jak leci program o knajpie w centrum miasta to chyba i urzędnicy miejscy powinni go oglądać. Nawet jako prognozę przyszłych kłopotów. Tymczasem mija dni kilka i nic. Służby nic nie zaobserwowały.

W „Kuchennych Rewolucjach” pokazano kielecką knajpę, w której łamano prawa pracownicze, serwowano żarcie z przeterminowanych produktów, no i z higieną też było lekko nie halo. A w programie „Twój nowy dom” pracownicy pracują od świtu do wieczora, czyli spoko 12 godzin. Ale oni mogą to może możliwie robić legalnie. No i widzimy to w tv. Przecież nawet sąsiad pana inspektora się go o to spyta.  I co? Jak dotąd nic. A jak oglądam – sporadycznie i niechętnie – „Hell’ s kitchen” to przeraża mnie ta pogarda, z jaką traktowani są uczestnicy. Ja wiem, że to intrygujące i pikantne oglądać takie poniżanie na ekranie. Podobny stosunek do napotkanych w czasie realizacji programów przejawia zresztą i p. Gesslerowa. Brrr! – coś okropnego!

Jeżeli ustawodawca nie dał tym służbom – w co wątpię – możliwości dokonania kontroli wobec emisji z twarzami na wierzchu w takich sytuacjach, czyli sytuacjach nagłych, to ciapciak jest ustawodawca. Ale jeśli można, ale się nie chce, to znów ciapciakiem jest ustawodawca, bo za słabą ustanowił kontrolę.  A co do  służb, to one jakieś takie bardzo zaskoczone są.  I nawet w rażących sytuacjach nie reagują.

Nie powinni im za takie zaniedbania dawać mandatów? Bo nie kupuję tego, że mogą i muszą działać, ale mimo wszystko tego nie robią, bo oczekują oficjalnego, albo chociaż anonimowego zgłoszenia. I służby same z siebie nic nie zrobią. I udają, że nic o takich sytuacjach nie wiedzą.

  Spis treści zbioru
Komentarze (5)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
W dzisiejszych demokracjach im bardziej znany medialny kucharz czy inny spec od wizażu albo jakiś jeszcze słynniejszy fryzjer - tym większa poniewierka tego felusia, co im przed kamerami wziął i podpadł. Humanizm jakiś? Jakaś kultura obcowania z drugim człowiekiem? Za górami za lasami gdzieś nam się to wszystko w tej telewizorni i innej prasie na amen zapodziało...
avatar
dZIESIEJSZE CZASY SĄ TAKIE,ŻE ABY ODNALEŹĆ DOBREGO KUCHARZA,TO TRZEBA GO SZUKAĆ Z GROMNICĄ!-Ponieważ zakłamanie sięga ZENITU-kiedyś EDUKACJA sprawiala,ze kucharz czy kierowca,czy kowal albo profesor był ROZPOZNAWALNY-dziś pokorni potakują,i chociaż głupi zajmują miejsca,a niepokorni krzyczą na ludzi takich jak uczestnicy-inaczej dziś NIC nie wyegzekwujesz,można to zrobić inaczej-powiedzieć kilka słów prawdy,ale to już też nie jest tak MEDIALNE,oglądalne,i to też swiadczy źle o oglądających-oni domagają się krwi.
avatar
Nie doprecyzowałem myśli: mandaty dla funkcjonariuszy służb, które nic nie robią, mimo ze wszyscy w tv widzą zło. Dla tych leniwców na ciepłych państwowych posadkach. Zaniechanie jest tak samo złe jak działanie w złej wierze. A nawet gorsze, bo ten co powstrzymuje się od działania w takiej sytuacji ma wiedzę na temat tego, że to zło - karalne, piętnowalne, podczas gdy ten robiący może nie do końca mieć świadomość tego, że przekracza jakieś granice. Ja nie wiem - te służby to zakłady pracy chronionej są?!!! Bo tak działają, kiedy powinny, zaś kiedy nie powinny, to ruszają jak bulteriery.
avatar
Nie ma u nas ŻADNEGO nadzoru nad prywatnymi zleceniodawcami - chociaż to szefowie plus minus 30% wszystkich polskich pracobiorców

Państwowa Inspekcja Pracy nie istnieje w miastach mniejszych niż 100 tys. mieszkańców. Na poziomie np. Torunia jest jedynie delegatura tej szacownej instytucji, a wnioski o interwencję na rozpatrzenie czekają tam 4 miesiące i dłużej

Co tylko unaocznia skalę zjawiska
avatar
Tytułowi niewidzący albo odwróceni (z cyklu "poważne historie") - to przykład tych, co mogliby, naprawdę MOGLIBY - ot, tak na pstryknięcie! - z racji zajmowanych wysokich urzędów pchnąć ten nasz szarobury i do dupy świat bodaj o krok wyżej/dalej w lepsze jutro... ale tego nie robią, ponieważ

chyba nie po to zostaliśmy wywyższeni, by się teraz pochylać!

Jak zawsze dobry kawał mądrej i bardzo nam potrzebnej publicystyki
© 2010-2016 by Creative Media
×