Przejdź do komentarzyManhattan. Widok z Wież Czasów
Tekst 3 z 244 ze zbioru: Z ATLASEM POCZĘTE
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2017-01-03
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1140

Manhattan. Widok z Wież Czasów


Nakłada Czas swe klisze po trzy,

po cztery, na źrenic okulary,

i przez nie dzisiaj patrzy

półślepy wiarus stary,

wychylony z Wież Czasów w dół.

Cóż widzi, zgięty wpół?

Ludzkie mrowie w pędzie

coraz dzikszym wszędzie?

Wietnam Ho Schi Minha...

Afganistan Bin Ladena...

wojny władzy niecne...

Wieże niebotycznie Bliźniacze,

tak obecnie nieobecne,

że nie może być inaczej...

Wypadają z Wież kukiełki,

rozpryskują w szyb szkiełkach...

Za tajnym przykładem

tych wypadnięć wręcz stadem...

obłęd jakiegoś pociągu!

W krwawych bagnach Mekongu

odbija się Zachód czkawką

- z kwieciem dzieci, LSD trawką -

odbija się Zachód czkawką

w tych bagnach trutych, ranionych,

napalmem gwałtem popielonych...

W pustynnych górach inny szalej,

daleko-daleko, daleko dalej,

wciąż na ten zachód, wirowi wspak

- gdzie od Pradzieja wciąż ten mak,

jak ta z piosnki baba: sieją nie tak!

nie tak! choć dziad wiedział, nie powiedział -

wciąż cmentarne zbiera żniwo

stara Kostucha-pazerność,

drapieżna Śmierć-chciwość...

Cóż widzą starzy, wychyleni

z Wież Czasów w swej pokorze

nieludzkiej tak zgarbieni?

Swe krwawe denne morze?

  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Sporo, sporo zastrzeżeń do "językowej poprawności"; poziom literacki znowu przeze mnie podciągnięty za zawartą w tych wersach mądrość.

Bardzo serdecznie :)
avatar
Zbyt duzżo myśli,nieuporządkowanych,dlatego tak oceniam,ale można dopracować wiersz.
© 2010-2016 by Creative Media
×