Przejdź do komentarzyBliscy
Tekst 71 z 244 ze zbioru: Z ATLASEM POCZĘTE
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2017-02-09
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń950

Bliscy


z niebytu wpadasz jak w te śliwki

w sieć krewnych powinowatych

krewnych tych powinowatych


w układankę kolegów ich powinowatych

krewnych kolegów

w puzzle kolejnych żon kolejnych mężów


i ich kolegów tychże krewnych

i powinowatych

jak w te śliwki wpadasz


w łapki swoich szefów szefa szefów

ich żon mężów kolegów powinowatych

cóż robić co los zgotował


chłoniesz całym sercem jak bezsilne dziecię

kochając rodziny radosnych tych żon kolegów

własnego męża ojca szefa szefa szefów


i te swoje gęsiego żony kolegów

miłując wszystkich od pierwszych ich wrzasków

za nic bo są życie pokaże ci


kogo ci przyszło mylić z bliskimi


28.03.2014



  Spis treści zbioru
Komentarze (4)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Za dużo tych powinowatych, jak na jeden wiersz:)
avatar
Ci powinowaci! Nie mogłam im się oprzeć!
avatar
"Wpadasz jak te śliwki", bez "w". W śliwkę raczej się nie wpada [ma pestkę} ale śliwka wpada w kompot... :)

:)))

Stąd, przykładowo:

"jak te śliwki wpadasz

w łapki swoich szefów szefa szefów
ich żon mężów kolegów powinowatych
..."

Po usunięciu "w" przy śliwkach to będzie bardzo dobry wiersz :)))
avatar
"Wpadać, jak ta śliwka, w kompot" - jest tak oczywiste i banalne, że poszłam o krok... bliżej. Dlaczego MUSI tutaj być jednak "w śliwki"? Ponieważ jakoś jesteśmy "z jednego drzewa" (genealogicznego), to po 9 miesiącach z racji grawitacji również wpadamy w te rodzinne np. śliwki/gruszki/jarzębiny/osty - i często dopiero w dalekim finale w ten z nich kompot/pasztet... czego w wierszyku NIE MA :)
© 2010-2016 by Creative Media
×